Reklama

Studenci, nie zmarnujcie czasu budowania przyjaźni z Jezusem

2019-10-09 23:38

Agata Pieszko

Agata Pieszko

Nowy Rok Akademicki to także początek sezonu dla wrocławskich duszpasterstw. Od niedzieli w naszym mieście trwały więc tzw. „Dni Na Dobry Początek”, dedykowane młodzieży akademickiej. Wyjątkowe rekolekcje uwieńczyła tradycyjnie Msza św. w Kościele Uniwersyteckim. Do godz. 19:30 świątynia wypełniła się po brzegi młodymi, którym towarzyszyli ich duszpasterze oraz siostry zakonne. W tym roku wspólnej Eucharystii przewodniczył ks. dr Jacek Froniewski, który sam niegdyś należał do Duszpasterstwa Akademickiego „Wawrzyny”.

– Kiedy 34 lata temu przyjechałem do Wrocławia, żeby rozpocząć studia, też wybrałem się na taką inaugurację, też odwiedzałem duszpasterstwa akademickie, szukając swojego miejsca na nowej mapie miasta. Był to jednak zupełnie inny czas dla Polski. Można powiedzieć czarno-biały. Ówczesne wybory wydawały się dla chrześcijanina wiele bardziej oczywiste. Prawda wydawała się bardziej oczywista. Dzisiaj o wiele mniej oczywiste jest to, że student szuka swojego miejsca w Kościele i traktuje go jako punkt odniesienia w swoich życiowych wyborach, dlatego cieszę się, że tu jesteście – mówił ks. Froniewski.

Ks. Jacek mówił o Jezusie, jako osobowości, wobec której nie da się przejść obojętnie. – Jezus stawia nas przed pytaniami najważniejszymi w życiu każdego człowieka, a my uciekamy przed pytaniami fundamentalnymi. Wielu ludzi przywdziewa pancerz obojętności wobec Jezusa, bo boi się konfrontacji z Nim, ale wcześniej czy później przychodzi nam się z Nim zmierzyć, bo głęboko w sercu poszukujemy odpowiedzi na te pytania. Dlatego szukamy nauczycieli, autorytetów, przewodników, jako punktów odniesienia na mapie naszego życia – mówił kaznodzieja.

Ks. Jacek przypomniał, że w dzisiejszej Ewangelii Jezus jest przedstawiany jako Nauczyciel i Mistrz. Zachęcał zatem studentów, aby zapisali się do szkoły wyższej Jezusa, by razem z Nim, przy nim dojrzewać i znajdować własne odpowiedzi na najgłębsze pytania.

Reklama

– Współcześnie rozdzielono studia od wiary. Dzisiaj jesteśmy w takim miejscu, które przez wieki łączyło uniwersytet i kościół. Rozum i wiarę. Te dwie rzeczywistości służą rozwojowi człowieka w pełni. Może trzeba na nowo otworzyć te drzwi pod chórem, łączące świątynię z uniwersytetem – pytał kanclerz wrocławskiej kurii.

– Powiedzmy sobie uczciwie – nauka nie daje człowiekowi wszystkich odpowiedzi, zwłaszcza w sferze egzystencjalnej, a wiara potrzebuje nauki, żeby nie popaść w dewocję – kontynuował.

Ks. Froniewski zacytował także studentkę Uniwersytetu Wrocławskiego, późniejszą święta Kościoła Katolickiego, św. Edytę Stein, która mówiła: „Kto szuka prawdy, świadomie lub nieświadomie szuka Boga”. Kapłan podkreślił także, że Wrocław to niezwykłe miasto do studiowania, między innymi dlatego, że tutaj, jak nigdzie w Polsce, rozkwitło tyle duszpasterstw akademickich. Ks. Jacek życzył na koniec studentom , aby nie zmarnowali szansy, jaką dają im studia w tym mieście, ponieważ to czas zawierania przyjaźni na całe życie, a przede wszystkim czas budowania pięknej przyjaźni z Jezusem, jako Mistrzem i Nauczycielem.

W dzisiejszej Eucharystii uczestniczyli także wolontariusze oraz bracia ze wspólnoty Taizé. – Bardzo się cieszę, że Europejskie Spotkanie Młodych będzie się odbywało w tym roku we Wrocławiu, bo to moje miasto. Dla innych braci i wolontariuszy to powrót do miasta, które było gościnne wiele lat temu. Chcielibyśmy pokazać tysiącom młodych pielgrzymów Kościół wrocławski, to, co dzieje się w parafiach, duszpasterstwa akademickie i wspólnie ich ugościć – mówił br. Wojciech Jerie, który także był członkiem Duszpasterstwa Akademickiego „Wawrzyny”.

Ksiądz Jerzy Popiełuszko - globalny święty

2019-10-18 12:21

ar, aw / Warszawa (KAI)

Gdy media całego świata informowały w październiku 1984 r., że w Polsce agenci komunistycznej bezpieki zamordowali katolickiego kapłana, nikt nie przypuszczał, że jest to początek niezwykłego fenomenu - obok św. Jana Pawła II i św. Faustyny Kowalskiej ks. Jerzy Popiełuszko jest polskim świętym globalnym. Do jego grobu spontanicznie pielgrzymowało ponad 23 mln osób, w tym papieże, prezydenci i premierzy, politycy i ludzie kultury oraz zwyczajni ludzie ze wszystkich kontynentów. Relikwie męczennika czczone są w ponad tysiącu kościołach na całym świecie, w krajach tak odległych jak Uganda, Boliwia, Peru. W sobotę 19 października przypada 35. rocznica męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Archiwum

Siła słabego

Już pierwszej nocy po odnalezieniu zmasakrowanego ciała ks. Jerzego w konfesjonałach kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu zaczęły dziać się prawdziwe cuda - wspominają kapłani, którzy słuchali do świtu spowiedzi. Choć tłumy nie oblegają już świątyni, grób męczennika jest stale nawiedzany. Pod kościół wciąż podjeżdżają autokary z pielgrzymami z Polski i ze świata. - Wśród cudzoziemców przeważają Francuzi, Włosi i Amerykanie, ale niedawno była grupa z Kamerunu - mówi KAI pracownica Muzeum ks. Jerzego Popiełuszki, działającego od dekady w podziemiach świątyni. Co ciekawe, Francuzi pielgrzymowali tu najliczniej jeszcze na długo przed cudownym uzdrowieniem ich rodaka, które otwiera drogę do kanonizacji męczennika.

Milena Kindziuk, autorka biografii ks. Jerzego i jego matki Marianny, twierdzi, że po przekazaniu informacji o cudzie zauważalny jest wzrost liczby pielgrzymów. - Nie są to już kilometrowe kolejki jak kiedyś, gdy sięgały Dworca Gdańskiego, ale codziennie do kościoła i na grób przybywają tu osoby, które chcą modlić się za wstawiennictwem ks. Jerzego. Gdyż ma on opinię bardzo skutecznego orędownika.

Pielgrzymi modlą się przy grobie, wstępują do kościoła, gdzie przechowywane są relikwie męczennika, zwiedzają poświęcone mu muzeum, wypisują intencje modlitewne i podziękowania za otrzymane łaski.

Niezależnie od wieku, pochodzenia społecznego czy narodowości fascynacja świadectwem skromnego księdza, który nawoływał do porzucenia przemocy, do zwyciężania zła dobrem, do stosowania ubogich środków, życia Ewangelią - wciąż trwa.

Spontaniczny kult

W pogrzebie ks. Jerzego, który odbył się 3 listopada 1984 r., wzięło udział od 600 do 800 tys. osób, być może nawet milion. Ten nieprzebrany strumień ludzki trzeba było zorganizować - stopniowo powstawała infrastruktura, która usprawniała przepływ pielgrzymów - służba porządkowa, medyczna, informacyjna. Przy parafii zbudowano Dom Pielgrzyma Amicus, w 20. rocznicę męczeństwa otwarto Muzeum im. ks. Jerzego Popiełuszki, zaś rok po beatyfikacji męczennika, na wiosnę 2011 r., został otwarty Ośrodek Dokumentacji Życia i Kultu Błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki.

Jego życie i dzieło są także tematem kilkunastu monografii, setek artykułów, kilku prac doktorskich. Do masowej wyobraźni, także młodych odbiorców, wszedł dzięki filmowi Rafała Wieczyńskiego "Popiełuszko. Wolność jest w nas" ze znakomitą kreacją Adama Woronowicza. Premiera odbyła się w 2009 r., a obraz miał ogromną widownię - obejrzało go ponad 1,5 mln osób w Polsce oraz kilkaset tysięcy za granicą. Duszpasterz ludzi pracy inspirował nie tylko Polaków - w 2012 r. odbyła się w Watykanie premiera filmu dokumentalnego pt. "Jerzy Popiełuszko: Messenger of the Truth (Orędownik Prawdy)". Scenarzysta i producent obrazu Paul Hensler pracował nad nim ponad dekadę.

Kościół oficjalnie potwierdził intuicję wiernych - ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. w Warszawie jako męczennik za wiarę.

Wyjątkowo skuteczny święty

Beatyfikacja niewątpliwie ożywiła zainteresowanie ks. Jerzym, ale umożliwiła też takie inicjatywy, jak stworzenie portalu modlitewnego w kwietniu 2013 r. Jest on prowadzony przez Misjonarzy ks. Jerzego. Łukasz Urbaniak skomponował "Missa in memoriam Beati Georgii Popieluszko", zaś biskup polowy WP Józef Guzdek ustanowił medal jego imienia rok po wyniesieniu na ołtarze.

Zapytana o fenomen kultu błogosławionego księdza Milena Kindziuk odpowiada, że ludzi przyciąga jego wyjątkowa skuteczność. Czują, że sanktuarium męczennika na Żoliborzu jest miejscem uprzywilejowanym, w którym za wstawiennictwem skromnego kapłana Bóg wysłuchuje ich próśb. Znane są przypadki odzyskanego wzroku, uzdrowień z nowotworów, ale też spowiedzi odbytej po dziesięcioleciach. Jego własna matka Marianna, która miała zaplanowaną operację stawów i przyjechała na grób syna, by prosić go o uzdrowienie, została wysłuchana tak, że do końca życia była w stanie zbierać kartofle.

Dlatego pielgrzymi będą tu nadal przybywać, a kanonizacja tylko wzmocni ich intuicję o ks. Jerzym jako o skutecznym orędowniku - uważa Milena Kindziuk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Indian amazońskich: Ewangelia musi się inkulturować

2019-10-18 19:16

Beata Zajączkowska/vaticannews / Watykan (KAI)

Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”. Papież Franciszek mówił o tym w czasie spotkania z grupą około 40 Indian amazońskich. Część z nich uczestniczy w synodzie, a pozostali biorą udział w innych okołosynodalnych inicjatywach, jakie odbywają się w Rzymie.

Vatican News / AFP
Papież do Indian amazońskich

Na początku spotkania dwoje przedstawicieli rdzennych ludów Amazonii podziękowało Papieżowi za zwołanie synodu i poprosiło go o pomoc w zapewnieniu spokojnego i szczęśliwego życia ich ludom, w ochronie ziemi i wody, tak aby mogli z nich korzystać także ich potomkowie.

Franciszek mówił o tym, że Ewangelia jest ziarnem, które pada w ziemię i wzrasta zgodnie z cechami danej ziemi. Mówiąc o regionie amazońskim, wskazał na niebezpieczeństwo nowych form kolonizacji. Odwołując się do początków chrześcijaństwa, które zrodziło się w świecie żydowskim, rozwijało się w świecie grecko-łacińskim, a w końcu dotarło do innych ziem, w tym słowiańskich, wschodnich i amerykańskich, Ojciec Święty podkreślił, że Ewangelia musi się inkulturować, aby „ludy przyjęły nauczanie Jezusa we własnej kulturze”.

W czasie spotkania z Papieżem przedstawicielom Indian towarzyszyli abp Roque Paloschi, metropolita Porto Velho w Brazylii, i kard. Claudio Hummes, relator generalny Synodu Biskupów. Spotkanie miało charakter bardzo spontaniczny. Franciszek otrzymał w prezencie m.in. tradycyjny łuk oraz pióropusz, w którym chętnie pozował do zdjęć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem