Reklama

Sport

Wojciechowski mistrzem igrzysk

Kolejne medale zdobyli polscy lekkoatleci podczas Światowych Wojskowych Igrzysk Sportowych w Wuhani. Paweł Wojciechowski wygrał konkurs skoku o tyczce, Marcin Krukowski wywalczył srebrny medal w konkursie rzutu oszczepem, zaś brązowe Patryk Dobek na 400 metrów przez płotki i Anna Kiełbasińska na 200 metrów.

[ TEMATY ]

sport

Igrzyska

medal

lekkoatletyka

mistrz

wPolityce.pl / youtube Stadion 24

Paweł Wojciechowski, skoczek o tyczce

Paweł Wojciechowski, skoczek o tyczce

Wojciechowski za pierwszym razem przeskoczył poprzeczkę zawieszoną na wysokości 5,30 metra. Na 5,50 pewny już medalu w Wuhan miał dwa strącenia, ale trzecia próba okazała się udana. W drugim podejściu z 5,50 uporał się Augusto Dutra. Z kolei 5,60 zostało zaliczone przez Wojciechowskiego w drugiej próbie, podczas gdy Brazylijczyk miał trzy zrzutki.

Krukowski miał spalone pierwsze oraz drugie podejście. W trzeciej próbie uzyskał 78,17 m i awansował na drugie miejsce. Później Polak rzucił jeszcze 77,04 i 77,99. Trzy najdłuższe próby miał Singh Shivpal, który prowadził już po pierwszej kolejce z rezultatem 83,33 metra.

Reklama

Brązowy medal w biegu na 400 metrów przez płotki zdobył Patryk Dobek (49.69). Przed Polakiem znaleźli się Mahdi Pirjahan (49.61) i Abdelmalik Lahouulou (49.68).

W biegu na 200 metrów na trzecim stopniu podium stanęła Anna Kiełbasińska (23.33). Wygrała Maja Mihalinec (23.15), druga była Marileidy Paulino (23.18).

W poprzednich Igrzyskach Wojskowych, rozegranych w 2015 roku, reprezentacja Polski zdobyła 42 medale, w tym 10 złotych. W Wuhan Biało-Czerwoni wywalczyli już 52 krążki, a zawody kończą się dopiero w niedzielę.

2019-10-24 20:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzielić się sercem

Niedziela bielsko-żywiecka 30/2019, str. 1

[ TEMATY ]

medal

MR

Laureatka (trzecia od prawej w pierwszej ławce) z najbliższą rodziną

Laureatka (trzecia od prawej w pierwszej ławce) z najbliższą rodziną

Pro Ecclesia et Pontifice” („Dla Kościoła i Papieża”) to watykański medal, który 14 lipca z rąk biskupa seniora Tadeusza Rakoczego otrzymała emerytowana katechetka Maria Mikołajczyk. Akt uroczystego przekazania odznaczenia odbył się na Mszy św. w kościele św. Franciszka z Asyżu w Bielsku-Białej Wapienicy

To, co szlachetne, składamy dzisiaj Panu Bogu jako dar na ołtarzu. Tym darem jest szczególnie życie i posługa Marii Mikołajczyk – mówił ks. Jerzy Matoga, proboszcz wapienickiej wspólnoty. – Wszyscy jesteśmy przekonani, że pani Maria zasłużyła sobie na wyróżnienie przez Ojca Świętego Franciszka. Jej zaangażowanie na rzecz parafii jest nie do przecenienia – mówił w kazaniu bp Rakoczy. Hierarcha przypomniał w nim, że laureatka urodziła się w Dunajowie, a po zakończeniu II wojny światowej przybyła z rodzicami do Wapienicy. – Wychowywała się w pobożnej, miłującej Pana Boga i Kościół rodzinie. Ze swoim nieżyjącym już mężem Franciszkiem wychowała dwóch synów, którzy założyli przykładne rodziny – podkreślił Ksiądz Biskup. Mówiąc o jej aktywności na niwie parafialnej, wspomniał o 28 latach wzorowej pracy katechetycznej, przynależności do Żywego Różańca, Rady Duszpasterskiej, współtworzeniu parafialnej biblioteki, pikniku rodzinnego oraz organizowaniu paczek dla ubogich dzieci i chorych. – Niemal codziennie uczestniczy we Mszy św. i przyjmuje Komunię św. Często też odmawia Koronkę do Bożego Miłosierdzia i Różaniec. Dzięki temu znajduje siły do codziennej troski o dobro innych ludzi – stwierdził kaznodzieja. – Jej życie stało się świadectwem, że można dzielić się swoim sercem i umiejętnościami, służąc drugiemu człowiekowi – dodał.

CZYTAJ DALEJ

Trzeba chłopa, żeby nie pił

Łatwo jest wpaść w nałóg alkoholowy. Wyjście z niego wymaga poświęcenia nie tylko osoby chorej, ale także najbliższych. Abstynencja pomaga odzyskać człowieczeństwo. O problemach związanych z alkoholem i życiu bez niego rozmawiamy z ks. Aleksandrem Radeckim.

Ks. Łukasz Romańczuk: Rozpoczynamy sierpień. Dlaczego Kościół troszczy się i zachęca w tym miesiącu do abstynencji od alkoholu?

Ks. Aleksander Radecki: Alkoholizm niszczy całe społeczeństwo. Zachęta daje zawsze nadzieję na pokonanie tej fali. Pamiętam, a było to bardzo dawno, na Dworcu PKP we Wrocławiu, był taki baner: „Przez abstynencję wielu, do trzeźwości całego narodu”. Potem ten baner niestety zniknął, ale znacznie później dowiedziałem się, że była to koncepcja ks. Franciszka Blachnickiego, którego słuchałem na własne uszy i on w 1980 r. przekonał mnie osobiście do tego, aby zdeklarować taką wolę podjęcia abstynencji ze względu na tych, którym pić absolutnie nie wolno. Podejmując próbę uświadomienia sobie, dlaczego ludzie mają jakieś opory przed abstynencją, odkryłem takie punkty: Pierwszy – to uzależnienie. Człowiek nie jest w stanie odmówić sobie wypicia alkoholu, a także nie jest w stanie się przyznać do tej słabości. Drugi – to strach przed opinią otoczenia (Co powiedzą, gdy nie wypiję?). Przeczytałem kiedyś takie zdanie: „Wszyscy wiedzą, że alkoholizm jest chorobą, ale jak nie pijesz, to pytają, czy jesteś chory”. Pojawia się obawa samotności, odrzucenia i wzięcia za donosiciela. Kolejna rzecz – to potrzeba zagłuszenia sumienia ostrzegającego przed popełnieniem grzechu – na trzeźwo byśmy pewnych rzeczy nie zrobili. Pewnego razu przygotowując się do zastępstwa „Orzecha”, na wykładach dla rodziców narzeczonych na zakończenie przygotowania do małżeństwa otrzymałem plan spotkania. Był tam m.in. punkt: oczepiny. Nie wiedziałem, co to jest i obejrzałem dwa filmiki na YouTubie. Zachowania i zabawa były takie, że na trzeźwo nikt by tego nie zrobił. To pozwoliło mi też zrozumieć, dlaczego po takiej uroczystości mało kto przyjdzie do kościoła na Mszę św. w niedzielę, a do Komunii św. tym bardziej. W takich i podobnych sytuacjach, jak przymus towarzyski („ze mną nie wypijesz?”), osiemnastka, imieniny, awans zawodowy – alkohol służy do zmiękczenia i zagłuszenia sumienia.

CZYTAJ DALEJ

Matka niewidomych i widzących

2021-08-02 14:00

[ TEMATY ]

matka Elżbieta Czacka

AFSK

„Myślę, że m. Czacka na pewno mogłaby być patronką osób z problemami wzroku, doświadczonych dramatem cierpienia, ale być może także wszystkich, którzy mają problemy z zobaczeniem tego, co najważniejsze, poszukujących prawdy, poszukujących Boga, tych, których dusza potrzebuje światła, chociaż oczy widzą” – powiedziała tygodnikowi Echo Katolickie s. Alberta Chorążyczewska ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, współautorka Positio w procesie beatyfikacyjnym m. Elżbiety Róży Czackiej.

Choć z ludzkiej perspektywy utrata wzroku w wieku 22 lat jest tragedią, dla Róży Czackiej była Bożą łaską, na której zbudowała wielkie dzieło. Stała się nie tylko pionierką nowoczesnych metod wychowania i pomocy niewidomym w Polsce, ale jednocześnie osobą, która, opierając swe życie całkowicie na Bogu, wywarła wpływ na wielu ludzi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję