Reklama

Polska

Nie żyje Stanisław Karnacewicz, znany dziennikarz i znawca Kościoła

Dziś w wieku 70 lat zmarł Stanisław Karnacewicz - poinformował KAI ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP. Zmarły był znakomitym znawcą spraw kościelnych, jednym z najbardziej zasłużonych dziennikarzy Polskiej Agencji Prasowej. Wielkim świadkiem wiary i miłości do Kościoła w środowisku dziennikarskim.

[ TEMATY ]

dziennikarze

śmierć

PAP/Jacek Turczyk

Karnacewicz podkreślał wielokrotnie, że relacjonowanie wydarzeń z życia Kościoła w PAP traktuje nie tylko jako pracę, ale też jako misję. "To było dla mnie zawsze ważnym doświadczeniem, kiedy mogłem uczestniczyć w wielkich wydarzeniach w życiu Kościoła" – powiedział przyjmując złotą odznakę Polskiej Agencji Prasowej w październiku 2018 r.

Stanisław Karnacewicz urodził się 2 czerwca 1950 r. w okolicach Grodna (dziś Białoruś). W 1956 r. wraz z rodzicami przyjechał jako repatriant na Ziemię Lubuską. Był absolwentem filozofii Akademii Teologii Katolickiej (dziś UKSW). 10 lat pracował w "Tygodniku Polskim", a po jego upadku przez rok pracował jako sprzedawca w jednym z warszawskich sklepów.

Reklama

W 1991 r. rozpoczął pracę w PAP, gdzie zajmował się tematyką kościelną. Pisał o odnowieniu stosunków dyplomatycznych z Watykanem, przyjmowaniu konkordatu. Osobiście znał blisko najważniejszych hierarchów Kościoła w Polsce. Obsługiwał dla PAP wszystkie odbywające się w tym czasie pielgrzymki do Polski Jana Pawła II i Benedykta XVI. Relacjonował z Watykanu uroczystości pogrzebowe Jana Pawła II, a także ceremonię Jego beatyfikacji i kanonizacji.

Prymas Józef Glemp udzielił mu kilkunastu wywiadów oraz kilkudziesięciu komentarzy na różne tematy, które ukazały się w jego książce pt. "Prymas Glemp pod okiem Opatrzności". Został odznaczony przez kard. Kazimierza Nycza medalem za zasługi dla Archidiecezji Warszawskiej, uhonorowany nagrodą Ubi Caritas oraz specjalną nagrodą im. biskupa Jana Chrapka "Ślad".

Z żoną Urszulą, która zmarła w lutym 2018 roku, miał dwie dorosłe córki i dwoje wnucząt. Mieszkał w Pułtusku.

2020-06-13 23:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dziennikarz – artysta czy rzemieślnik?

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. 24-25

[ TEMATY ]

dziennikarze

/Niedziela

„Aby się nie zagubić, powinniśmy oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą” – pisze papież Franciszek w orędziu na 54. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.

Człowiek jest bytem opowiadającym, ale też i słuchającym narracji innych. Głównymi narratorami dziejących się opowiadań jest często świat mediów, a szczególnie dziennikarze. To oni opowiadają nam historie ludzkich zdarzeń, dramaty narodów i zaskakujące fenomeny cywilizacyjne. Mówiąc językiem papieża Franciszka – „tkają” nam różne historie. To trudny wysiłek, aby je tkać z prawdziwych nici, a co więcej, aby się one w trakcie narracji nie porwały. Pozwolić zaistnieć prawdziwej części historii – to jedno z ważniejszych zadań dziennikarzy.

Dziennikarz powinien służyć

Jarosław Mikołajewski w jednym z esejów Dolce vita napisał: „Moja mama, jak była chora, to jakoś tak zaczynała od słów... kiedy umrę. A ja, głupi, zamiast słuchać, co ma mi do powiedzenia, wołałem zniecierpliwiony: oj, mamo, co ty mówisz. Zobaczysz, że przeżyjesz nas wszystkich. A ona milkła, zrezygnowana, jakby traciła nadzieję, że ktoś wreszcie pozwoli jej kiedyś dokończyć to zdanie, może najważniejsze zdanie w całym jej życiu. I nie wspominała już o swojej śmierci przez kilka miesięcy.

Aż umarła i przez swoją głupotę nie dowiedziałem się, co mam robić, kiedy ona umrze.

I nie wiem do dzisiaj. I może dlatego to moje życie jest takie moje.

Ból niedokończonego zdania. Zagadana miłość, zatrzymana w pół zdania. Zerwana nić. Historia niedokończona. Nie zaistniała”.

Dziennikarze są ludźmi, którzy obcują z innymi, zadają im pytania, filmują, nagrywają. Chcą się czegoś od ludzi dowiedzieć. Szukają pewnie prawdy, aby opowiadać i utrwalać życie, które staje się historią.

Pozwolić prawdzie zaistnieć.

Pozwolić jej się wypowiedzieć. Przecież można przerwać w pół zdania. Można dopisać resztę. Można nawet nie słuchać – bo sam wiem wszystko.

Ból niedokończonego zdania. Ból nienarodzonej prawdy...

Dziennikarz jest jak położna w szpitalu, który pomaga się narodzić prawdzie. To delikatna posługa. Pisać na zamówienie, mówić, aby się przypodobać, aby dobrze wypaść – to tkanie fałszywą nicią.

Benedykt XVI w książce O dzieciństwie Jezusa, cytując św. Grzegorza z Nazjanzu, napisał, że „w chwili, kiedy magowie oddawali pokłon Jezusowi, nastąpił kres astrologii, ponieważ od tego momentu gwiazdy krążyły już po orbicie określonej przez Chrystusa”. W świecie starożytnym ciała niebieskie uważano za Boskie moce, które decydują o losach ludzi. Planety nosiły imiona bóstw. Wtedy sądzono, że gwiazdy rządzą w jakiś sposób światem i człowiekiem. Człowiek musiał zawierać z nimi układy.

Gwiazdy, które zarządzają losami ludzi... Na firmamencie współczesności często dziennikarze są gwiazdami, celebrytami, którzy kreują styl, myślenie i zarządzają ludźmi, a życiem ludzi przecież się nie rozporządza. Co najwyżej można mu posłużyć. Życiem posłużyć życiu. Oto rola gwiazdy.

Gwiazda, która prowadziła Mędrców, miała charakter służebny. Podprowadziła ich do Betlejem. Zatrzymała się nad domem, gdzie był mały Jezus, i znikła.

Być człowiekiem, który swoim zawodem podprowadza do prawdy. Gwiazda nie jest prawdą, tylko służy prawdzie.

Podprowadzać ludzi do...

„Nie urodziliśmy się dokończeni, potrzebujemy być nieustannie tworzeni i stający się” – podpowiada papież Franciszek. Pomagać się „stawać” – to jest powołanie dziennikarskie.

Moc takich gwiazd się nie wyczerpuje. To piękna służba: przewodzić, być wzorem, ideałem – podprowadzać.

Wtedy nie trzeba się kreować na gwiazdę. Gwiazdą się po prostu jest.

Żyjemy rzeczywiście tak, jakby życie na ziemi nie miało się skończyć.

Zabiegany świat i człowiek myślący wyłącznie o swoim „teraz”. A to przysłania horyzont.

Tadeusz Różewicz w jednym ze swoich wierszy napisał: „czasem «życie» zasłania / to, co jest większe od życia”. Ksiądz Janusz Pasierb dopowie, że „życie trzeba robić z twardszego od siebie tworzywa”.

A czy świat medialny nie jest tym, co tworzy kulturę, która jest jak powietrze dla ducha? Wokół nas jest tylu ludzi smutnych i świat jakby poszarzał... Czyżby ujawnił się kryzys wyczerpania?

Tak, kultura ubożeje

Dzisiejsza kultura ma niewiele do zaoferowania w sferze wartości i ideałów.

Dlaczego? Kultura sama nie wie, czym jest. Jest jak podróżny bez bagażu – zagubiona walizka transcendencji. Człowiek podróżujący, człowiek wędrujący, jeśli zgubił swą walizkę, jest zbity z tropu.

Tak można tłumaczyć ubóstwo kultury, która utraciła swą inspirację i wyczerpuje się w poszukiwaniu narzędzi i techniki. To, co kulturalne, przestaje być siłą, która unosi człowieka ku górze. Stąd coraz więcej zaduchu, w którym trudno oddychać człowiekowi z aspiracją transcendentną. Sztuka współczesna rozpięta jest między klasycyzmem a skandalem. Ten ostatni element oparty jest na tej samej zasadzie, co działanie narkotyku – ładować w człowieka coraz większą dawkę informacji, hałasu, światła, kolorów i ruchu.

W człowieka nie trzeba ładować. Człowieka trzeba uskrzydlać, inspirować, budzić tęsknoty i uśpione pokłady. Czy nie po to jest sztuka, a właściwie cała kultura?

Może nie trzeba dziś ludzi szokować. Ludzie chcą piękna, dobra, miłości. Ludzie są dobrzy – ale trzeba im pomóc siebie dźwigać.

Człowiek jest nie tylko tym, kim jest, ale również tym, kim chce być. Dlatego potrzebuje ideałów, wartości i inspiracji z zewnątrz. Inaczej obniżają się linie horyzontu.

Wielu ludzi dziś mówi: nie chcę takiego świata, w którym ideały, piękno, dobro, przyjaźń, prawda i miłość są na sprzedaż.

Tak, ubożeje nam kultura...

Ryszard Kapuściński napisał: „Człowiek ubogi może być nie dlatego, że nic nie zjadł, ale dlatego, że jest nieszanowany, lekceważony, pogardzany. Ubóstwo to stan społeczny i mentalny powodujący, że człowiek nie widzi wyjścia z sytuacji, w jakiej się znalazł”.

Podnosić człowieka do góry, wskazywać mu drogi wyjścia z różnych sytuacji – oto potrzeby współczesnych ludzi i zadania dla współczesnych dziennikarzy.

„Nie mówmy, że czas jest zły – jak pisze św. Augustyn – my jesteśmy czasem. Bądźmy dobrzy, a czas będzie dobry”.

Ks. Krzysztof Pawlina
teolog, poeta, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, przewodniczący Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk

CZYTAJ DALEJ

Film o Orzechu nagrodzony!

2020-09-27 23:17

[ TEMATY ]

film

Orzech

ks. Orzechowski

mat. pras

Dobre wieści płyną do nas z Gdyni, gdzie zakończył się Filmowy Festiwal "Niepokorni Niezłomni Wyklęci". Złoty Opornik dla najlepszego polskiego filmu dokumentalnego zdobył film "Orzech - zawsze chciałem być wśród ludzi" w reż. Magdaleny Piejko i Damiana Żurawskiego.

Film, w reżyserii Magdaleny Piejko i Damiana Żurawskiego, opowiada o życiu i działalności ks. Stanisława Orzechowskiego, wieloletniego duszpasterza akademickiego, kapelana wrocławskiej “Solidarności”, głównego przewodnika Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej. 

Odbierając nagrodę z rąk prof. Jana Żaryna, Magdalena Piejko powiedziała, że udało się opowiedzieć zaledwie cząstkę historii z życia ks. Orzechowskiego i że ma nadzieję, że powstaną o nim inne filmy.

Fundatorem nagrody jest Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego.

Archiwum Organizatorów

Magdalena Piejko

Magdalena Piejko

Więcej informacji wkrótce. 

CZYTAJ DALEJ

Aleksandrów Łódzki: "Odpust u Archaniołów"

2020-09-29 12:57

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

aleksandrów łódzki

Chris Curry

Wszystko zaczęło się w 1816 r., kiedy właściciel i założyciel miasta Aleksandrowa, Rafał Bratoszewski, postanowił rozpocząć budowę kościoła katolickiego, który został wzniesiony jako murowana, klasycystyczna świątynia. Nietrudno zauważyć, że wezwanie parafii nadano z uwagi na imię fundatora kościoła.

Pierwszy patron parafii aleksandrowskiej należy do chórów anielskich, o których wspomina Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Archanioł Rafał jest opisany jako najbardziej typowy przykład Anioła Stróża. Mówi o nim Księga Tobiasza, która opowiada historię życia Tobiasza i roli anioła Rafała chroniącego go w podróży i różnych wydarzeniach życia. Jeśli chodzi o księgi pozabiblijne, to święty Rafała jest wymieniany jako jeden z siedmiu najwyższych aniołów. Kult św. Rafała najpierw rozwijał się na Wschodzie, a dopiero w VII w. w Wenecji powstał pierwszy kościół ku jego czci na Zachodzie. Jednocześnie w tym samym czasie w Kordobie w Hiszpanii zaczęto obchodzić specjalne święto ku czci archanioła i obchodzi się je do chwili obecnej, prosząc o jego wstawiennictwo. 

Św. Rafał Archanioł coraz częściej kojarzony jest i czczony jako patron podróżujących i chorych. Na obrazach archanioł przedstawiany jest jako wędrowiec z Tobiaszem, a jego atrybuty to ryba, kij pielgrzymi i pies. Imię Rafał z hebrajskiego oznacza „Bóg uzdrawia” i dlatego modlitwy ku czci Rafała Archanioła zawierają prośby o uzdrowienie oraz opiekę.

Historia aleksandrowskiej parafii toczyła się dalej. W latach 1988-1993 z inicjatywy ks. Norberta Ruckiego nastąpiła przebudowa kościoła. W czerwcu 1983 r. w Częstochowie papież Jan Paweł II poświęcił kamień węgielny świątyni, która zyskała duże prezbiterium i dwie kaplice: Miłosierdzia Bożego i Eucharystyczną. Wtedy również do wezwania dołączono drugiego z Archaniołów - św. Michała. Imię Michał jest imieniem biblijnym i oznacza „któż jak Bóg”. Archanioł Michał jest potężnym obrońcą i patronem kościoła, wodzem wojsk niebieskich o szczególnej sile i Aniołem Pokoju. W ikonografii najczęściej jest przedstawiany w zbroi, kiedy walczy ze smokiem. Jego atrybuty to miecz, włócznia, tarcza i waga, na której odmierza dobre i złe uczynki ludzi. Wzywany jest często w czasie burzy i groźnych zjawisk pogody. Kult św. Michała Archanioła jest datowany już w starożytności. Jemu poświęcone jest sanktuarium na Górze Gargano w południowych Włoszech oraz Zamek w Rzymie, stanowiący votum za ocalenie mieszkańców od zarazy za czasów św. Grzegorza Wielkiego, papieża.

Czasy współczesne przenoszą nam kolejne zmiany w parafii aleksandrowskiej. 19 lipca br. podczas Mszy św. abp Grzegorz Ryś, na podstawie dekretu Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, ogłosi nowe wezwanie dla parafii, uzupełnione o trzeciego Archanioła - Gabriela. Zmiana wezwania spotkała się z dużą aprobatą ze strony parafian. Tym bardziej, że Archanioł Gabriel, jako kolejny anioł znany z imienia, jest dopełnieniem wezwania aleksandrowskiej parafii.

Imię Archanioła oznacza „Bóg jest moją siłą”. Jest on orędownikiem zwiastowania i pojawia się w Starym i Nowym Testamencie, np. w Ewangelii Łukasza dwukrotnie: przy zwiastowaniu w świątyni żydowskiej, kiedy przekazuje Zachariaszowi nowinę o narodzinach jego syna, św. Jana Chrzciciela, oraz kiedy zwiastuje Maryi Pannie o narodzinach Jezusa. To anioł zmartwychwstania, miłosierdzia, kary, śmierci i objawienia. Jako posłaniec Boży do ludzi jest patronem radia i telewizji. Jego atrybutami są globus, krzyż, laska, lanca, miecz, oszczep, puklerz i tarcza. Metropolita Łódzki, objaśniając znaczenie imion trzech archaniołów, zwrócił uwagę, że w każdym odpowiedniku hebrajskim tych imion znajduje się element el, czyli Bóg. Jest to szczególna cecha, która podkreśla wielkość i wagę potrójnej opieki dla parafii w Aleksandrowie Łódzkim. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję