– Witam Was ze szczególnym szacunkiem, bo potrafiliście w tych trudnych czasach, które Bóg zesłał na nas, zostawić ważne zajęcia, może pracę i przyjść tutaj na chwilę spotkania z Jezusem i Jego otwartym Bożym Sercem, by zaczerpnąć miłości, która jest nam potrzebna do wędrówki przez życie doczesne aż do życia wiecznego – mówił do wszystkich zebranych ks. Kazimierz Nawrotek.
Podkreślił, że czasy obecne są dla nas czasami egzaminu z wiary, w myśl słów Jezusa: „Kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, do tego przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. I przeciwnie – kto by się zaparł Mnie przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (por. Mt 10, 32-33).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
– Dlatego też dzisiaj Ci wszyscy z Was, Kochani Parafianie, którzy uczestniczą w tej odpustowej uroczystości, zdają egzamin ze swojej wiary i w ten sposób poświadczają swoją przynależność do Chrystusa. A więc należy Wam pogratulować, że w tych trudnych okolicznościach, w jakich stawia nas Opatrzność Boża, potraficie udowodnić, kim jest dla Was Chrystus i kim Wy jesteście dla Niego. „Wśród życia walk i burz/do Jezusa spieszmy już/On do Serca swego przyjmie nas/chętnie w każdy czas” – tak śpiewamy w jednej z pieśni chwalącej Serce Boże. Serce jest symbolem miłości, dobrych uczuć, życzliwości i matczynej troski. To jest właśnie Serce mieszczące dobro, którym Chrystus chce się dzielić z nami, jeśli Mu tylko na to pozwolimy.
Kaznodzieja podkreślił, że Jezus wsłuchuje się w bicie naszego serca, a my w sercu odpowiadamy na proste, ale najważniejsze pytania – kto jest moim Bogiem i kim Bóg jest dla mnie. – Te pytania są zawsze aktualne, obojętnie w jakiej rzeczywistości byśmy żyli. Na te pytanie musimy sobie w sumieniu – albo publicznie, jeśli zajdzie taka potrzeba – odpowiadać. I odpowiadać szczerze. Często widzimy bowiem, że w naszym życiu nie ma Boga a Jego miejsce zajmują kariera, sława, pieniądz, przyjemność, komputer i inne cuda techniki – mówił ksiądz prałat.
Zauważył też, że te wszystkie rzeczy narażają nas na samotność, ponieważ jesteśmy tak zapatrzeni w osiągnięcia techniczne, że nie mamy czasu na spotkanie i rozmowę z drugim człowiekiem. Często z człowiekiem bardzo potrzebującym.
– Wydaje się, że Bóg jest bezsilny wobec naszej głupoty i zatwardziałości serca. Ale On czeka na nasze nawrócenie, opamiętanie, abyśmy wrócili z manowców na drogę wiodącą do Jego Serca, które jest pełne miłości do człowieka. Zapominamy też często o słowach Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). W tym wypadku Chrystus Pan dotyka ubogich i pokornych wszystkich czasów – mówił ks. Nawrotek i przypomniał okoliczności ustanowienia uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Reklama
– W 1675 r. Jezus czterokrotnie objawił się św. Małgorzacie Marii Alacoque. Ukazał jej swoje Serce, które umiłowało ludzi, a od których otrzymuje zapomnienie, niewdzięczność i wzgardę. Jesteśmy tego świadkami na co dzień. Na prośbę polskich biskupów Papież Klemens XIII postanowił, że to święto będzie obchodzone w Rzymie i na ziemiach ówczesnej Rzeczypospolitej. W 1920 r., kiedy naszej Ojczyźnie zagrażało bolszewickie niebezpieczeństwo, u tronu Jasnogórskiej Królowej Polski popłynęły słowa oddania się Najświętszemu Sercu Jezusowemu, które brzmiały: „Najświętsze Serce Jezusa, poświęcamy siebie, duchowieństwo i wszystkich wiernych w naszych diecezjach, cały kraj i Ojczyznę naszą Twojemu Boskiemu Sercu”. Kochani, jakże to odpowiedzialne słowa, pełne treści i miłości do Jezusa – mówił kaznodzieja i wołał w imieniu zebranych: – Jak niegdyś uczniowie Twoi, zaskoczeni burzą na morzu, także my, w czasach, w których żyjemy, wołamy: Panie, ratuj nas, bo giniemy!
Następnie przypomniał, że drugie poświęcenie się Najświętszemu Sercu Jezusowemu miało miejsce w 1951 r., wtedy, kiedy byliśmy spętani więzami totalitarnego komunizmu.
– Tak często w naszych rozmowach mówimy, że gdybyśmy wszyscy zachowywali to, co wyczytujemy w Ewangelii, a więc w nauce Jezusa Chrystusa, wtedy rzeczywiście byłby raj na ziemi. Niestety, tracimy do siebie zaufanie, bo nie wierzymy w Boga i Jego miłość, którą powinniśmy się karmić na co dzień i dzielić się nią z innymi – mówił ksiądz prałat.
I zakończył: – Jak mówi Pismo Święte: Wróg nie śpi, tylko kusi. Dlatego musimy być czujni i modlić się, bo „szatan jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć”. Tak, kogo pożreć, kogo oderwać od Serca Jezusowego i poprowadzić go tam, gdzie nie chce. Człowiek od początku swego istnienia zadaje filozofom, medykom a także zwyczajnym ludziom to pytanie: Czym jest ludzkie serce? Ludzkie serce, o którym napisano tyle wierszy i wyśpiewano tyle piosenek, a które tyle razy zostało złamane. Dziś oddajemy Sercu Jezusowemu nasze ludzkie serca i razem wołamy: „Kiedy w ostatniej będziemy potrzebie/gdy się rozstaniemy ze światem tym/zlituj się Jezu, weź nas do siebie/niech wiecznie spoczniemy przy Sercu Twym”.
Po Eucharystii wierni przeszli w procesji eucharystycznej wokół kościoła. Uroczystość zakończyło błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.
