Miały być wielkie uroczystości, koncerty i wykłady. Tak Wrocław chciał wspominać bł. Czesława. Ze względów epidemicznych zaplanowane wydarzenia przeniesiono na przyszły rok.
- Za 6 lat obchodzić będziemy 800 lecie przybycia Dominikanów do Wrocławia. 1220 rok, to czas rozeznania bł. Czesława. Jak odnaleźć jego portret? Źródeł historycznych jest bardzo mało, próbowano odtworzyć wygląd jego twarzy na podstawie kości. Jak to z portretem człowieka, może się podobać lub nie. Ale to nas nie do końca satysfakcjonuje – mówił o. Wojciech Delik OP.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kapłan podkreślał, że każdy z nas jest powołany, aby w swoim życiu okazać coś z Chrystusa. To robił właśnie bł. Czesław. We Wrocławiu jest znany jeszcze jako cudotwórca. - Gdy popatrzymy na niego z innej strony to poznamy go lepiej, bo jest on nadal widoczny w zakonie, w braciach, w prawie – kontynuował kaznodzieja. I dodał, że kiedy popatrzymy na człowieka przez pryzmat jego celów, jakimi wartościami się w życiu kierował, możemy coś o nim powiedzieć prawdziwego.
Reklama
- W każdym zakonie, pierwsze pokolenie, które dostaje od Boga charyzmat jest najbardziej wyraziste. Dlaczego bł. Czesław nie jest kanonizowany? Tak naprawdę trzeba by było kanonizować całe pierwsze pokolenie wszystkich zakonników. Są oni bardzo wyraziści. Możemy spotkać Czesława w tym co otrzymał od Dominika, jako przesłanie. Oczywiście fundamentem jest Ewangelia – z misji apostolskiej, ze współczucia, z braku Kościoła zrodził się zakon Dominikański. Czesław z Dominikiem i Jackiem są tymi , którzy widzą, że jest brak głoszenia Słowa i wchodzą w to zadanie. Ich cel to zbawienie dusz – mówił o. Delik OP.
Czesław idąc do Wrocławia ma w głowie ten projekt – iść aby głosić imię Jezusa Chrystusa, po to aby nowe czasy były „apostolskie”. Idzie żebrząc o chleb i zakładając wspólnotę. Stąd mamy prawdziwy jego portret. Człowieka rozmawiającego o Bogu; on naciskał o to by było to zawarte w Konstytucjach.
O. Delik przypomniał, że Dominikanie to bracia dla siebie i dla innych. Pełnią też funkcję ojcowską. - Tego możecie od nas wymagać – tej braterskości. Braterstwo było zbudowane na ubóstwie, bracia codziennie żebrali o chleb. To stworzyło więź serdeczności i wdzięczności. Dzisiaj nie chodzimy po domach, ale żyjemy z waszych pieniędzy. Pandemia to bardzo mocno pokazała, że braci się wspomaga. Kaznodzieja to nie ten, który mówi kazania, tylko jest to tożsamość osoby. Czesław to wszystko wiedział. Miał świadomość, że ma tu we Wrocławiu stworzyć zakon.
Na koniec przeor wrocławskich Dominikanów zaapelował o modlitwę. - Módlcie się za nas. Może jesteśmy inni niż by się chciało. Ale to jest uniwersalizm Kościoła – jedność w różnorodności. Pełnimy pewną rolę i odpowiedzialność, którą musimy podjąć my sami, a nie nikt inny. Ten klasztor założony jest dla was, dla Wrocławia i w kolejnych latach będzie kontynuował swoją funkcję.
