Reklama

Kościół

Caritas Polska pomaga syryjskim uchodźcom w Jordanii

Bliski Wschód to jeden z najbardziej dotkniętych koronawirusem obszarów geograficznych – donosi Światowa Organizacja Zdrowia. Aby zmniejszyć skalę epidemii władze Jordanii zdecydowały o wprowadzeniu surowych ograniczeń swobód obywatelskich. Pomoc dla najuboższych, którą Caritas Polska przekazuje do Jordanii już piąty rok z rzędu, nabiera dziś dodatkowego znaczenia.

[ TEMATY ]

pomoc

Jordania

COVID‑19

Caritas Polska

Archiwum CDW-P

Władze Jordanii potraktowały zagrożenie epidemiczne bardzo poważnie. 17 marca, kiedy oficjalna liczba zakażonych nie przekroczyła jeszcze pięćdziesięciu osób, wprowadzono stan wyjątkowy, uprawniający rząd do podjęcia zdecydowanych kroków zapobiegawczych. Zamknięto granice, nakazano zawieszenie funkcjonowania wszystkich instytucji w sektorze publicznym i prywatnym, z wyjątkiem tych zakwalifikowanych przez rząd jako mające szczególne znaczenie. Wprowadzono całkowity zakaz wychodzenia z domu, a siłom mundurowym polecono dostarczanie żywności pod drzwi obywateli. Za złamanie reguł izolacji groziła kara pieniężna, a nawet kara pozbawienia wolności do roku. Do aresztu trafiło ponad półtora tysiąca osób. Jordańskie Ministerstwo Zdrowia wyznaczyło siedem szpitali w największych ośrodkach miejskich do przeprowadzania testów i izolacji zakażonych.

Wysokie koszty walki z epidemią

Reklama

Ze względu na chaos i panikę wywołane tak nagłym i surowym ograniczeniem swobód obywatelskich, cztery dni po wprowadzeniu obostrzeń podjęto decyzję o częściowym złagodzeniu kwarantanny. Zezwolono na opuszczanie miejsca zamieszkania w celu zakupu pożywienia i leków, ale można było poruszać się jedynie pieszo, aby dotrzeć do najbliższego punktu handlowego. W dalszym ciągu utrzymano zakaz przemieszczania się pojazdami mechanicznymi bez specjalnego zezwolenia, zawieszono wszelki cywilny transport międzymiastowy, a obywateli obowiązywał zakaz wychodzenia z domu w godzinach nocnych.

W maju zdecydowano się na stopniowe odmrażanie gospodarki. Otworzono firmy, kawiarnie, restauracje, a zakaz podróżowania między miastami został zniesiony. Wznowiono wewnętrzne loty, a mieszkańcy odzyskali możliwość poruszania się przez większość dnia bez specjalnych pozwoleń. Zezwolono na modlitwy w meczetach i kościołach pod warunkiem zachowania dystansu społecznego i noszenia maseczek.

Władzom Jordanii udało się opanować zagrożenie epidemiczne, jednak koszt tych działań jest ogromny. Pandemia wywołała nie tylko kryzys w sektorze zdrowia, ale przede wszystkim kryzys ekonomiczny. Przed jej wybuchem, w małych i średnich przedsiębiorstwach, których przetrwaniu najbardziej zagraża tymczasowe zamknięcie, pracowało aż 60% aktywnych zawodowo Jordańczyków. Ze względu na zakaz wychodzenia z domu i ograniczenie działalności gospodarczej, wiele rodzin straciło jedyne źródło utrzymania.

Reklama

Trudna rzeczywistość uchodźców

W szczególnie złej sytuacji znaleźli się ci, którzy już wcześniej na co dzień potrzebowali pomocy – Syryjczycy, którzy byli zmuszeni do ucieczki z własnego kraju i osiedlenia się w państwie ościennym. W czerwcu 2020 roku w Jordanii przebywało ponad 655 tysięcy zarejestrowanych uchodźców syryjskich. Nieoficjalnie mówi się o znacznie większej grupie. Jordańskie Ministerstwo Planowania i Współpracy Międzynarodowej, w rządowym planie odpowiedzi na kryzys syryjski w latach 2020–2022, szacuje liczbę Syryjczyków, którzy przesiedlili się do Jordanii po 2011 roku na 1,36 miliona. Choć w październiku 2018 roku otwarto jordańsko-syryjską granicę, tylko nieliczni zdecydowali się na powrót do ojczyzny. W Jordanii uchodźcy napotykają wiele problemów, ale często nie mają do czego wrócić.

• Ponad pół miliona syryjskich uchodźców w Jordanii mieszka poza obozami

• 98% z nich wynajmuje mieszkania na wolnym rynku

• 650 – 850 złotych miesięcznie wynosi przeciętny koszt wynajmu mieszkania

• 4 na 5 uchodźców plasuje się poniżej progu ubóstwa i ma długi, przez co grozi im eksmisja

Według badania przeprowadzonego wiosną 2020 roku przez Urząd Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców, tylko 35% ankietowanych uchodźców w Jordanii deklarowało, że mają pracę, do której będą mogli wrócić po zniesieniu restrykcji. Podczas przymusowej kwarantanny aż 90% respondentów przeprowadzonej w kwietniu 2020 roku ankiety Caritas Jordania twierdziło, że nikt z ich rodziny nie podjął pracy przez cały okres wzmożonych obostrzeń, co skutkowało brakiem jakiegokolwiek dochodu. Utrata pracy lub możliwości zarobkowania to nie jedyne problemy, z którymi mierzą się rodziny uchodźcze w obliczu epidemii. Liczne organizacje pomocowe były zmuszone do zawieszenia swoich projektów, co dodatkowo pogorszyło sytuację Syryjczyków.

Organizacje międzynarodowe alarmują, że większość uchodźców z trudnością zaspokaja podstawowe potrzeby, takie jak opłata najmu i zakup żywności. Aż 91% ankietowanych w kwietniu 2020 roku uchodźców uznawało opłatę czynszu za swoje największe zmartwienie. Osoby, które otrzymują wsparcie dzięki Caritas, często obawiają się też o losy swoich pociech. Społeczność zarejestrowanych uchodźców syryjskich jest bardzo młoda, niemal co drugi z nich nie ukończył 15. roku życia. W 2018 roku UNICEF alarmował, że 85% syryjskich dzieci w Jordanii żyje w ubóstwie.

W obawie o los najmłodszych

– Najbardziej martwię się o przyszłość moich dzieci – twierdzi Iman (24 l.) z Dary. Kobieta samotnie wychowuje dwoje małych dzieci. Mieszka z rodziną zmarłego męża w Al-Mafrak na północy Jordanii. Dom, który wynajmują, jest w opłakanym stanie. Drzwi nie domykają się, przez co rodzina nie może spać w spokoju w obawie przed włamaniem. – Jestem uchodźczynią, nie mam dochodu. Większość z nas z trudem znajduje zatrudnienie, ciągle brakuje pieniędzy na mieszkanie, jedzenie lub leczenie. Jak w takich warunkach zapewnić dzieciom prawidłowy rozwój?

Wtóruje jej Muhammad z Homs. Do Jordanii zbiegł razem z żoną, trójką dzieci i teściową. Podczas ucieczki mężczyzna uległ wypadkowi i stracił wzrok. Ze względu na niewielkie wsparcie dla osób niepełnosprawnych, Muhammad nie mógł znaleźć pracy w Jordanii i nie może poruszać się samodzielnie poza domem. – Polegamy na pomocy krewnych, sąsiadów i organizacji charytatywnych. Nauczyłem się radzić sobie z tą sytuacją, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego moje dzieci muszą cierpieć? Zasłużyły na lepszą przyszłość – mówi ojciec rodziny.

Poczucie godności to dach nad głową

Od 2016 roku Caritas Polska pomaga miejskim uchodźcom syryjskim, takim jak Iman i Muhammad, aby uchronić ich przed eksmisją. Beneficjenci są wybierani na podstawie obiektywnych kryteriów związanych z ich sytuacją życiową, ekonomiczną i zdrowotną. Często są to rodziny wielodzietne, samotni rodzice lub osoby starsze, pozbawione jakiegokolwiek dochodu. Aby uniknąć napięć społecznych, wprowadzono zasadę, że 30% gospodarstw objętych opieką stanowią rodziny jordańskie. Wsparcie jest przeznaczane przede wszystkim na pokrycie kosztów wynajmu mieszkań. Caritas przekazuje środki finansowe za pomocą kart bankomatowych. Według badania Caritas Jordania, jest to najbardziej preferowana przez beneficjentów opcja. W drugiej połowie 2020 roku pomoc trafia do 96 syryjskich i jordańskich gospodarstw domowych od lipca do grudnia.

Wartość udzielonej dotychczas pomocy przekroczyła 6 milionów złotych; ze wsparcia skorzystało 1200 rodzin w czterech północnych prowincjach Jordanii: w Ammanie, Irbidzie, Az-Zarka i Al-Mafrak.

***

Projekt „Zapewnienie schronienia miejskim uchodźcom syryjskim i najuboższym Jordańczykom w czterech prowincjach Jordanii, moduł II” jest kontynuacją działań prowadzonych przez Caritas Polska i Caritas Jordania w latach 2016–2019. Projekt jest współfinansowany ze środków programu współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

2020-07-27 12:19

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Caritas Polska i Polskie Sieci Elektroenergetyczne pomagają medykom w całej Polsce

2020-09-07 16:46

[ TEMATY ]

#WdzięczniMedykom

medycy

Caritas Polska

Archiwum redakcji

Dziękujemy za otoczenie nas modlitwą, która daje pokój serca, nadzieję i siły do walki – mówią medycy

Dziękujemy za otoczenie nas modlitwą, która daje pokój serca,
nadzieję i siły do walki – mówią medycy

Epidemia koronawirusa nie ustępuje, ale nie ustaje też wsparcie niesione przez Caritas Polska dla polskich szpitali. Z siedziby organizacji w Warszawie zostały wysłane paczki zawierające maseczki i fartuchy ochronne oraz termometry bezdotykowe. Trafią do sześciu szpitali w całej Polsce. Było to możliwe dzięki wsparciu akcji #WdzięczniMedykom przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Dary trafią do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju, Szpitala Puckiego, Szpitala im. F. Ceynowy w Wejherowie, Szpitala Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wołominie, Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej im. doktora Kazimierza Hoło w Nowym Tomyślu oraz SP ZOZ Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie. Każda z tych placówek otrzyma 5 tys. maseczek chirurgicznych, ponad 1 tys. fartuchów ochronnych, 500 maseczek KN95 oraz pięć termometrów bezdotykowych. Wartość jednego takiego pakietu pomocy to ponad 24 tys. zł.

– Dopóki zagrożenie epidemiczne nie zniknie, dopóty polscy medycy będą mogli liczyć na pomoc Caritas Polska w walce z koronawirusem. Pomagamy kompleksowo i w całym kraju. Obok respiratorów przekazujemy szpitalom sprzęt chroniący personel przed zakażeniem. Dziś przekazujemy go do kolejnych sześciu szpitali, które bardzo potrzebują takiej pomocy. Dziękujemy Polskim Sieciom Elektroenergetycznym, że wspierają nas w tej misji – mówi ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska.

– Wyjątkowa sytuacja, w której się znaleźliśmy wymaga wyjątkowych działań. Dzięki stałemu dialogowi z placówkami ochrony zdrowia w gminach, w których znajduje się infrastruktura liniowa i stacyjna najwyższych napięć, mogliśmy skutecznie zareagować na potrzeby partnerów związane z pandemią. To ważne, że dostawy środków ochrony osobistej trafią do pracowników i pacjentów szpitali w tym trudnym okresie – mówi Ada Konczalska, dyrektor Departamentu Komunikacji w Polskich Sieciach Elektroenergetycznych.

Na wsparcie akcji Caritas Polska #WdzięczniMedykom spółka PSE przekazała 400 tys. zł. Środki te

w całości zostaną przeznaczone na wyposażenie dla placówek ochrony zdrowia w różnych regionach kraju.

Akcja #WdzięczniMedykom została uruchomiona przez Caritas Polska w odpowiedzi na zapotrzebowanie szpitali i placówek medycznych znajdujących się na pierwszej linii frontu walki z epidemią koronawirusa. Celem inicjatywy podjętej przez największą organizację pomocową w kraju jest dostarczenie potrzebnego sprzętu i wyposażenia dla personelu medycznego do jak największej liczby ośrodków ochrony zdrowia w Polsce.

Do tej pory akcję wsparli liczni partnerzy biznesowi Caritas Polska. Poza PSE są to: firmy Generali

i Concordia, Fundacja Carrefour, Fundacja JSW, Nestle, Lidl Polska, Gaz-System, AstraZeneca, PWPW, PGNIG oraz Fundacja Banku PNB Paribas. Równolegle Caritas Polska uruchomiła zbiórkę pieniędzy dla darczyńców indywidualnych, żeby stopniowo zwiększać zakres i skalę działania.

Łącznie w ramach akcji #WdzięczniMedykom Caritas Polska zgromadził pomoc dla polskich medyków

o wartości ok. 9 mln zł. Pozwoli to na przekazanie ponad szpitalom oraz domom opieki społecznej w całej Polsce m.in. 100 respiratorów, ponad 300 tys. maseczek i rękawiczek ochronnych, 10 tys. kombinezonów ochronnych, 2 tys. przyłbic oraz kilkanaście specjalistycznych łóżek szpitalnych.

Kampanię Caritas #WdzieczniMedykom można wesprzeć:

- przekazując darowiznę̨ na stronie caritas.pl/medycy

- wysyłając SMS o treści MEDYK na numer 72052 (koszt 2,46 zł)

- wpłacając dowolną kwotę̨ na konto 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 (tytuł MEDYK)

CZYTAJ DALEJ

Franciszek na dzień migranta: dostrzeżmy w przesiedleńcach wewnętrznych Jezusa zmuszonego do ucieczki

2020-09-21 09:45

[ TEMATY ]

uchodźcy

migranci

Franciszek

Avvenire/facebook.com

O dostrzeżenie w przesiedleńcach wewnętrznych Jezusa zmuszonego do ucieczki zaapelował Ojciec Święty w orędziu na obchodzony w roku bieżącym 27 września po raz 106. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy.

  • Trzeba znać, żeby zrozumieć. Poznanie jest niezbędnym krokiem wiodącym do zrozumienia drugiego
  • Kryzys, z którym się zmagamy, nie powinien sprawić, byśmy zapominali o wielu innych sytuacjach kryzysowych, które niosą ze sobą cierpienie wielu osób
  • Trzeba się dzielić, żeby się rozwijać. Jednym z fundamentalnych elementów pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej było dzielenie się: „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne” (Dz 4, 32)

Franciszek przypomniał, że właśnie problemowi tych osób poświęcone są opracowane przez Sekcję ds. Migrantów i Uchodźców Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka „Wytyczne duszpasterskie na temat osób przesiedlonych wewnętrznie”. Zostały one opublikowane 5 maja b.r.

Oto tekst dokumentu w tłumaczeniu na język polski:

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO

na 106. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy

27 września 2020 r.

Jak Jezus Chrystus, zmuszeni do ucieczki.

Przyjąć, chronić, promować i integrować przesiedleńców wewnętrznych

Na początku tego roku, w moim przemówieniu do członków Korpusu Dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej, do wyzwań współczesnego świata zaliczyłem dramat przesiedleńców wewnętrznych: „Konflikty i kryzysy humanitarne, zaostrzane przez zawirowania klimatyczne, powiększają liczbę przesiedleńców i oddziałują na osoby, które już żyją w poważnym ubóstwie. W wielu krajach dotkniętych tymi sytuacjami brakuje odpowiednich struktur, które pozwoliłby zaspokoić potrzeby wysiedlonych” (9 stycznia 2020 r.).

Sekcja ds. Migrantów i Uchodźców Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka opublikowała „Wytyczne duszpasterskie na temat osób przesiedlonych wewnętrznie” (Watykan, 5 maja 2020 r.), dokument, który ma na celu inspirowanie i animowanie działań duszpasterskich Kościoła w tym szczególnym obszarze.

Z tych powodów postanowiłem poświęcić niniejsze orędzie dramatowi osób przesiedlonych wewnętrznie, dramatowi często niedostrzeganemu, zaostrzonemu przez światowy kryzys spowodowany pandemią COVID-19. Kryzys ten, ze względu na swoją gwałtowność, powagę i zasięg geograficzny, nadał nowe wymiary wielu innym kryzysom humanitarnym, które dotykają milionów ludzi, odsuwając inicjatywy i pomoc międzynarodową, niezbędną i pilną dla ratowania życia, na dalszy plan krajowych programów politycznych. Ale „nie jest to czas na zapominanie. Kryzys, z którym się zmagamy, nie powinien sprawić, byśmy zapominali o wielu innych sytuacjach kryzysowych, które niosą ze sobą cierpienie wielu osób” (Orędzie Urbi et Orbi, 12 kwietnia 2020 r.).

W świetle tragicznych wydarzeń, które naznaczyły rok 2020, obejmuję tym orędziem, poświęconym osobom przesiedlonym wewnętrznie, także tych wszystkich, którzy przeżywają i nadal doświadczają niepewności, opuszczenia, marginalizacji i odrzucenia z powodu COVID-19.

Zacznę od obrazu, który pobudził papieża Piusa XII do opracowania Konstytucji Apostolskiej Exsul Familia (1 sierpnia 1952 r.). Podczas ucieczki do Egiptu Dzieciątko Jezus doświadczyło wraz z rodzicami tragicznego stanu bycia wysiedlonym i uchodźcą, „naznaczonego lękiem, niepewnością, trudnościami” (por. Mt 2, 13-15.19-23). Niestety, w naszych czasach miliony rodzin mogą rozpoznać siebie w tej rzeczywistości. „Prawie każdego dnia telewizja i gazety informują o uchodźcach, uciekających przed głodem, wojną i innymi poważnymi zagrożeniami, w poszukiwaniu bezpieczeństwa i godnego życia dla siebie i swoich rodzin” (Anioł Pański, 29 grudnia 2013). W każdym z nich jest obecny Jezus zmuszony, jak w czasach Heroda, do ucieczki, aby siebie ocalić. Jesteśmy wezwani, by w ich twarzach rozpoznać oblicze Chrystusa głodnego, spragnionego, nagiego, chorego, obcego i więźnia, który jest dla nas wyzwaniem (por. Mt 25, 31-46). Jeśli Go rozpoznamy, to my będziemy Mu dziękować za to, że mogliśmy Go spotkać, miłować i służyć Mu.

Osoby przesiedlone dają nam tę możliwość spotkania z Panem, „choć naszym oczom niełatwo jest Go rozpoznać – w podartym ubraniu, z brudnymi stopami, z twarzą zniekształconą, z ciałem poranionym, nieumiejącego mówić naszym językiem...” (Homilia, 15 lutego 2019). Chodzi o wyzwanie duszpasterskie, na które winniśmy odpowiedzieć czterema czasownikami, jakie wskazałem w moim orędziu na tenże dzień w 2018 roku: przyjmować, chronić, promować i integrować. Chciałbym teraz do nich dodać sześć par czasowników, które odpowiadają bardzo konkretnym działaniom, połączonych ze sobą w związku przyczynowo-skutkowym.

Trzeba znać, żeby zrozumieć. Poznanie jest niezbędnym krokiem wiodącym do zrozumienia drugiego. Sam Jezus naucza tego w wydarzeniu z uczniami z Emaus: „Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali” (Łk 24, 15-16). Kiedy mówimy o migrantach i wysiedlonych, zbyt często zatrzymujemy się na liczbach. A tu nie chodzi o liczby, tylko o osoby! Jeśli się z nimi spotkamy, to dojdziemy do ich poznania. I znając ich historie, będziemy w stanie ich zrozumieć. Będziemy mogli na przykład zrozumieć, że niepewność, jakiej doświadczyliśmy w związku z cierpieniem w wyniku pandemii, jest stałym elementem w życiu osób przesiedlonych.

Trzeba zbliżyć się, aby służyć. Wydaje się to oczywiste, ale często tak nie jest. „Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go” (Łk 10, 33-34). Lęki i uprzedzenia – bardzo wiele uprzedzeń – sprawiają, że trzymamy się z dala od innych i często uniemożliwiają nam „zbliżenie się” i służenie im z miłością. Podejście do bliźniego często oznacza gotowość do podejmowania ryzyka, czego nauczyło nas w ostatnich miesiącach wielu lekarzy i pielęgniarek. Ta bliskość w służbie wykracza poza czyste poczucie obowiązku; najwspanialszy wzór tej postawy pozostawił nam Jezus, kiedy umywał nogi swoim uczniom: zdjął szatę, ukląkł i pobrudził sobie ręce (por. J 13, 1-15).

Trzeba słuchać, żeby się pojednać. Uczy nas tego sam Bóg, który, posyłając swego Syna na świat, zechciał słuchać jęku ludzkości ludzkimi uszami: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, [...] by świat został przez Niego zbawiony”(J 3, 16-17). Miłość, która jedna i zbawia, zaczyna się od słuchania. W dzisiejszym świecie mnożą się przesłania, ale zatraca się postawa słuchania. A tylko przez pokorne i uważne słuchanie możemy naprawdę się pojednać. W roku 2020 na naszych ulicach tygodniami panowało milczenie. Było to milczenie dramatyczne i niepokojące, ale dało nam ono możliwość usłyszenia krzyku najbardziej bezbronnych, osób wysiedlonych i naszej poważnie chorej planety. A słuchając, mamy szansę na pojednanie się z bliźnim, z jakże wieloma odrzuconymi, z samymi sobą i z Bogiem, który niestrudzenie obdarza nas swoim miłosierdziem.

Trzeba się dzielić, żeby się rozwijać. Jednym z fundamentalnych elementów pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej było dzielenie się: „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne” (Dz 4, 32).

Bóg nie chciał, aby zasoby naszej planety przynosiły korzyści tylko niektórym. Nie, tego nie chciał Pan! Musimy nauczyć się dzielić, aby razem się rozwijać, nie pomijając nikogo. Pandemia przypomniała nam, że wszyscy jesteśmy w tej samej łodzi. Zadnie sobie sprawy, że mamy wspólne troski i obawy, ukazało nam po raz kolejny, że nikt nie może ocalić się sam. Aby naprawdę się rozwijać, musimy rozwijać się razem, dzieląc się tym, co posiadamy, jak ten chłopiec, który ofiarował Jezusowi pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby... I to wystarczyło dla pięciu tysięcy osób (por. J 6, 1-15)!

Trzeba angażować, żeby promować. Tak właśnie uczynił Jezus z Samarytanką (por. J 4, 1-30). Pan zbliża się do niej, słucha jej, mówi do jej serca, aby następnie doprowadzić ją do prawdy i przemienić w zwiastunkę Dobrej Nowiny: „Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?” (w. 29). Czasami zapał, by służyć innym nie pozwala nam dostrzec ich bogactwa. Jeśli naprawdę chcemy promować osoby, którym oferujemy pomoc, musimy je zaangażować i sprawić, aby odgrywały pierwszoplanową rolę w swoim wybawieniu. Pandemia przypomniała nam jak ważna jest współodpowiedzialność, i że tylko przy udziale wszystkich – także tych, którzy są często niedoceniani – możemy stawić czoło kryzysowi. Musimy „odnaleźć odwagę do otwarcia przestrzeni, gdzie wszyscy mogą się poczuć powołani i zezwolić na nowe formy gościnności, braterstwa i solidarności” (Rozważanie na Placu św. Piotra, 27 marca 2020).

By budować trzeba współpracować. Właśnie to zaleca św. Paweł Apostoł wspólnocie w Koryncie: „przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli” (1 Kor 1, 10). Budowanie królestwa Bożego jest zaangażowaniem wspólnym dla wszystkich chrześcijan i dlatego trzeba, abyśmy nauczyli się współpracować, nie ulegając pokusie zazdrości, niezgody i podziałów. A w aktualnym kontekście należy powtórzyć: „Nie jest to czas na egoizmy, ponieważ wyzwanie, przed którym stajemy, jest wspólne dla nas wszystkich i nie czyni różnic między ludźmi” (Orędzie Urbi et Orbi, 12 kwietnia 2020 r.). Aby chronić wspólny dom i sprawić, by coraz bardziej przystawał do pierwotnego planu Boga, musimy starać się o zapewnienie współpracy międzynarodowej, globalnej solidarności i lokalnego zaangażowania, nikogo nie pomijając.

Chciałbym zakończyć modlitwą zainspirowaną przykładem św. Józefa, zwłaszcza gdy musiał uciekać do Egiptu, aby ocalić Dzieciątko Jezus:

Ojcze, powierzyłeś świętemu Józefowi to, co miałeś najdroższego: Dzieciątko Jezus i jego Matkę, aby ich chronił przed niebezpieczeństwami i groźbami nikczemnych.

Daj nam również doświadczyć jego ochrony i pomocy. Spraw, aby ten, który doświadczył cierpienia osób uciekających z powodu nienawiści możnych, pocieszył i chronił wszystkich tych braci i siostry, którzy z powodu wojny, ubóstwa i potrzeb opuszczają swoje domy i swoją ziemię, aby wyruszyć jako uchodźcy w miejsca bezpieczniejsze.

Pomóż im, za jego wstawiennictwem, aby mieli siłę iść naprzód, pociechę w smutku, męstwo w trudnym doświadczeniu.

Daj tym, którzy ich przyjmują nieco czułości tego sprawiedliwego i mądrego ojca, który miłował Jezusa jak prawdziwego syna i wspierał Maryję w drodze.

Niech ten, który zarabiał na chleb pracą rąk własnych, zapewni tym, którym życie odebrało wszystko, godność pracy i niezakłócony spokój domu.

Prosimy Cię o to przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, którego święty Józef ocalił uciekając do Egiptu, i przez wstawiennictwo Dziewicy Maryi, którą zgodnie z Twoją wolą miłował jako wierny oblubieniec. Amen.

Rzym, u św. Jana na Lateranie, 13 maja 2020 r., Wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Omella: papież odwiedzi Manresę w Roku Ignacjańskim?

2020-09-21 18:30

[ TEMATY ]

Hiszpania

św. Ignacy Loyola

papież Franciszek

youtube.com/VaticanMediaLive

Papież nie wyklucza, że w przypadającym w 2022 Roku Ignacjańskim odwiedzi Manresę. To katalońskie miasto jest ściśle związane z życiem św. Ignacego Loyoli, założyciela zakonu jezuitów, do którego należy Franciszek. Ojciec Święty nigdy wcześniej nie był w Manresie.

Poinformował o tym przewodniczący Hiszpańskiej Konferencji Biskupiej kard. Juan José Omella, który z ubiegłym tygodniu dwukrotnie spotkał się z papieżem w Watykanie. Według portalu Catalunya Religió, możliwość odbycia podróży do Manresy zależy od rozwoju sytuacji związanej z pandemią koronawirusa, jak również od stanu zdrowia Franciszka, który w grudniu br. skończy 84 lata.

Już po sobotnim spotkaniu Prezydium Hiszpańskiej Konferencji Biskupiej z papieżem kard. Omella ujawnił mediom, że Franciszek chętnie odwiedziłby Hiszpanię, kiedy pozwolą na to okoliczności.

W czerwcu br. burmistrz Manresy Valentí Junyent podczas audiencji w Watykanie zaprosił Ojca Świętego do przyjazdu do tego miasta w 2022 r. z okazji Roku Ignacjańskiego, ogłoszonego w związku z 500. rocznicą pobytu św. Ignacego w tej miejscowości.

Św. Ignacy Loyola (1491-1556) po swym nawróceniu w 1522 r. przez kilkanaście miesięcy mieszkał w jaskini w pobliżu Manresy, spędzając ten czas na modlitwie. Ze zrobionych wówczas notatek powstały „Ćwiczenia duchowne” – podstawa słynnych rekolekcji ignacjańskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję