Reklama

Z całego serca szukam Ciebie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szczęśliwi, których droga nieskalana, którzy postępują według Prawa Pańskiego” - głośno zabrzmiały słowa, których nie rozumiał.
Był 2 sierpnia, niewiele po godz. 9.00, chłopak był zaspany i niezadowolony. Były wakacje, a on musiał wstać za wcześnie, wyjść z domu i wlec się przez całe miasto. Jakby babcia nie mogła przyjechać z tej swojej wioski jakimś późniejszym pociągiem. Prawda, nie mogła, chciała przyjechać dzień wcześniej, ale podobno nie było połączenia. No to chociaż ojciec mógł się zwolnić z pracy na chwilę, żeby ją przywieźć. Nie dało rady. Miał więc on ją odebrać i taksówką prędko zawieźć pod katedrę, bo stamtąd rusza pielgrzymka na Jasną Górę. A z pielgrzymką babcia. Spóźniona. To nic, poczekają! Babcia mówiła, że tam każdy człowiek jest ważny, to przecież poczekają, a jak nie, to się ich dogoni. Okazało się, że pociąg przyjechał wcześniej, kiedy więc wysiadali z taksówki pod katedrą, Biskup mówił słowo do pielgrzymów, którzy za chwilę mieli podjąć „radosne, ale i pełne trudności rekolekcje w drodze”.
Młody chłopak niósł plecak swojej babci, poszedł więc za nią. Uderzył go uśmiechnięty tłum ludzi, a zaskoczyło przede wszystkim to, że zobaczył tak wielu młodych. Takich jak on. Na ich twarzach malowała się radość i jeszcze coś. Oczekiwanie, nadzieja… Właściwie pożegnał się z babcią zaraz, jak tylko oddał jej plecak (był ciężki! co ona tam niosła? jak sobie da radę?), ale nie odszedł od razu. Może trochę dokuczał mu ten hałas, jednak było coś, co nie pozwalało mu odejść. W tym momencie alternatywa powrotu do domu, „odespania zarwanego wakacyjnego poranka” wydała mu się jakaś zupełnie niedorzeczna.
„Droga nieskalana” - wróciły do niego słowa Psalmu i koniecznie chciał sobie przypomnieć dalszy ciąg. Może po to tak śpiewali, żeby ta droga, którą mają pokonać była jakaś wyjątkowa? Tak, na pewno, ale nieskalana? To takie trudne słowo, musi się dowiedzieć, do czego się tu odnosi. A, i było coś jeszcze - „szczęśliwy człowiek” - to go przecież tak oburzyło, kiedy zmierzał na dworzec po babcię. Pomyślał wtedy, jak bardzo jest nieszczęśliwy, bo musi zrobić dla kogoś wysiłek, a przecież mu się nie chce. Jak to było w całości? - „Szczęśliwi, których droga nieskalana…”. Ile czasu minęło, odkąd usłyszał te słowa po raz pierwszy? Co się zmieniło? Jeszcze niedawno był zły, teraz stoi z boku i patrzy na tę, pewnie ze dwutysięczną grupę - widzi osoby starsze, małe dzieci i tę najliczniejszą - młodzież. I czuje coś dziwnego. Jakby zazdrość. On jest sam. Wróci do domu, bez wysiłku zje śniadanie, poleży, coś obejrzy, gdzieś zadzwoni, w coś zagra, dokądś pójdzie, kogoś spotka lub nie - jeśli nie zechce, może poczyta, znów coś poogląda, jeżeli mu się będzie chciało.
Kiedy tak przez myśli przetaczały się obrazy zwyczajnych codziennych czynności, chłopak zobaczył coś, co wcześniej umknęło jego uwadze. Wózki. Wózki inwalidzkie, a na nich ludzie w trudnym do określenia wieku. Przy każdym ktoś do pomocy. Niepełnosprawny mężczyzna odwracający głowę w poszukiwaniu twarzy swojego opiekuna. - Idziemy? - Zaraz ruszamy! Grymas zmienia się w uśmiech. Wózki z małymi dziećmi, a nad nimi rodzice, tacy weseli, jakby wyjeżdżali na wakacje, a przed nimi była wielka przygoda. „Przed pielgrzymami trasa 360 kilometrów… - docierają słowa księdza. - Ciężkie bagaże już odjeżdżają. Będą czekać na nas w miejscu pierwszego noclegu. Ta droga to modlitwa, śpiew, radość, ale i trud. Jak droga życia. Do Boga - przez Maryję”.
Ruszyli. Chłopiec stał z boku. Machali i uśmiechali się do niego. Wśród tłumu zobaczył swoją babcię. Nigdy wcześniej nie widział jej takiej. Nawet nie umiał tego nazwać. Była odmieniona, radosna, wydawała się młodsza, śpiewała ze wszystkimi. Ich oczy się spotkały. „Kacperku, to ty tu jeszcze jesteś? - zawołała się kobieta. - Będę się za ciebie modlić!”.
W domu nikogo nie było. Włączył komputer. Wpisał w wyszukiwarkę kilka słów, które od rana powtarzał w myślach. Zdziwił się, gdy przeczytał: „Szczęśliwi, których droga nieskalana, którzy postępują według Prawa Pańskiego. Szczęśliwi, którzy zachowują Jego upomnienia, całym sercem Go szukają, którzy nie czynią nieprawości, lecz kroczą Jego drogami. (…) Chcę Ci dziękować szczerym sercem, gdy nauczę się wyroków Twej sprawiedliwości. Przestrzegać będę Twych ustaw: nie opuszczaj mnie nigdy!...” (Ps. 119, 1-8).
Psalm 119. Na drogę dla tych, którzy szukają Boga.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskup warszawsko-praski: Komunikat dot. Bractwa św. Piusa X

2026-07-14 09:25

Diecezja Warszawsko-Praska

Biskup Romuald Kamiński zwrócił się do kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich Diecezji Warszawsko-Praskiej w komunikacie dotyczącym Bractwa św. Piusa X.

Ordynariusz warszawsko-praski prosi, aby w związku z ogłoszoną przez Stolicę Apostolską karą ekskomuniki wszyscy wierni powstrzymali się od uczestniczenia w Eucharystii sprawowanej przez kapłanów Bractwa oraz prób spowiadania się u kapłanów Bractwa.
CZYTAJ DALEJ

Peru: wybrano piosenkę, która ma towarzyszyć podróży Leona XIV

2026-07-13 20:18

[ TEMATY ]

Peru

Podróż Papieża

filipefrazao/fotolia

Titicaca in Peru, Latin America

Titicaca in Peru, Latin America

Utwór „León, hermano del camino” („Leonie, bracie w podróży”) zwyciężył w ogólnokrajowym konkursie zorganizowanym przez Narodowy Instytut Radia i Telewizji Peru (IRTP), Konferencję Episkopatu Peru i Archidiecezję Limy, mającym na celu wyłonienie oficjalnej piosenki na wizytę apostolską Ojca Świętego w Peru, zaplanowaną na listopad br. Skomponowany został w rytmach andyjskich przez Peruwiańczyka Jaime Montoyę, a wykonuje go chór Aguchita.

Wśród pierwszych reakcji znalazły się słowa samego Leona XIV, który złożył szczere gratulacje w liście do kard. Carlosa Castillo, arcybiskupa Limy. „Piosenka jest przepiękna!” - napisał papież, doceniając zaangażowanie i kreatywność setek uczestników.
CZYTAJ DALEJ

WP.pl: Jak VIP-y, a nie zwykli pacjenci. Tak radni KO korzystali z przychodni

2026-07-14 14:08

[ TEMATY ]

szpital

Adobe Stock

Badania bez kolejki, pomoc w załatwieniu skierowania do specjalistów „na cito”, recepty na SMS-a z jednym słowem: „potrzebuję” - takich świadczeń oczekiwali od personelu przychodni w Piasecznie lokalni politycy KO. Dzwonili bezpośrednio do kierownictwa - pisze we wtorek Wirtualna Polska.

Portal informuje, że Miejskie Centrum Medyczne w Piasecznie jest publiczną przychodnią utworzoną przez Radę Miejską, a placówka podlega nadzorowi burmistrza oraz Rady Społecznej, której członków wybierają radni. Placówka zatrudnia około 170 osób, ma cztery przychodnie i opiekuje się blisko 26 tysiącami pacjentów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję