Zanim rozpoczęła się Eucharystia, wierni modlili się przed obrazem Matki Pocieszenia. Nabożeństwo maryjne było prowadzone przez diakona Arkadiusza Rurańskiego. Modlących nie było zbyt wielu, gdyż chwilę wcześniej przez Oławę przeszła nawałnica.
W trakcie nabożeństwa pogoda polepszyła się, co umożliwiło ludziom przybycie do kościoła. O godzinie 18:00 rozpoczęła się Msza święta. wszystkich przywitał proboszcz parafii ksiądz Tomasz Czabator. Wśród kapłanów koncelebrujących byli m.in. dziekan dekanatu oławskiego, ks. Janusz Gorczyca oraz ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz Katedry wrocławskiej, a wcześniej proboszcz miejscowej parafii.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ks. Marcin Józefczyk homilię rozpoczął od odniesienia do codziennego życia wiernych.
- Myślę że każdy z nas w swoim życiu doświadcza różnych kryzysowych sytuacji, związanych z cierpieniem, smutek, choroba - mówił.
Wydarzenia z życia człowieka powinny mieć odniesienie do Pana Boga. Człowiek przeżywający jakiekolwiek krzywdy doszukuje się źródła sytuacji, w której się znajduje i wtedy rodzi się pokusa, aby oskarżać o swoje niepowodzenia Pana Boga. Kaznodzieja pokazał to na przykładzie starostestamentalnych postaci, m.in Hioba.
Reklama
Nie zabrakło także odniesień do Matki Bożej. Kaznodzieja ukazał życie Maryi, w kontekście trudu i cierpienia, które spotkało Maryję, w różnych etapach jej życia. Mimo przeciwności, oczekiwała ona wypełnienia obietnicy danej narodowi wybranemu przez Boga.
- Maryja jako kobieta uboga i zarazem pobożna, oczekiwała od Boga interwencji zapowiedzianej przez proroków. (...) W chwili Zwiastowania te pragnienia zostały spełnione - powiedział.
Ukazanie Maryi jako kobiety pełnej zaufania, było kolejny przykładem wielkości Matki Bożej. Wśród omawianych wydarzeń były m.in: ucieczka do Egiptu czy proroctwo Symeona.
- Maryja we wszystkich tych sytuacja, będąc ubogą w duchu, usilnie prosiła Boga o pociechę - zaznaczył.
Punktem kulminacyjnym w życiu Maryi była jej obecność pod krzyżem, gdy widok umierającego Syna przeniknął jej serce.
- Myślała w tym momencie bardziej o swoim Synu niż o sobie. Jej obecność była z pewnością jedyną otuchą, jakiej doświadczał Jezus w swoich ostatnich godzinach życia - mówił.
Elementem życia chrześcijańskiego jest nadzieja. Mimo, że po ludzku końcem jest śmierć, to jednak nadzieja zmartwychwstanie jest kluczowe dla ludzi wiary:
- Bóg ludzkiego cierpienia nie pozostawia bez pociechy (...) Bóg nie zawiódł, a jego odpowiedzią był poranek Zmartwychwstania - powiedział ks. Marcin.
Ostatnim z wydarzeń była obecność Maryi w Wieczerniku przed Zesłaniem Ducha Świętego.
Reklama
- Duchowa siła i radość jaka stała się udziałem Apostołów i Maryi, w dniu Pięćdziesiątnicy, była ostatecznym potwierdzeniem Dobrej Nowiny głoszonej przez Jezusa. Pieczętowała bowiem wiarygodność wszystkich Jego słów i obietnic - mówił.
Kończąc, kaznodzieja przypomniał o roli Maryi w naszym życiu.
- Za każdym razem, kiedy z Ją wiarą wzywamy, wyprasza nam u Boga wszelką pomoc i pociechę, abyśmy i my mogli dojść do Nieba i cieszyć się wieczną pociechą.
Całość homilii:
