Reklama

Śpiewać Panu chwałę słowami kolęd

W pierwszą niedzielę 2011 r. odbył w Sandomierzu koncert kolęd w wykonaniu sandomierskich chórów. Na scenie Domu Katolickiego wystąpił Chór Katolickiego Liceum i Gimnazjum im. św. Jadwigi Królowej, Schola Parafii Katedralnej i Chór Katedralny

Niedziela sandomierska 3/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Koncert kolęd poprowadziła s. dr Mariola Konopka SNMP, a akompaniowali Piotr Dudek i Paweł Opala. Młodzież z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży przygotowała komentarze do koncertu, wiążąc treść kolęd z życiem - pięknym, ale i trudnym, stawiającym wszystkim ciągle nowe wyzwania. - Niech to kolędowanie, w tym roku szczególniej, pomoże nam wejść w komunię z Bogiem i otworzy nasze serca na komunię z bliźnimi - apelowała młodzież.
Uczestników koncertu powitał ks. prał. Czesław Murawski, opiekun duchowy Chóru Katedralnego, przypominając, jaki jest sens śpiewania kolęd, co roku prawie takich samych, a przecież ciągle na nowo oczekiwanych. - Kolędy niosą ważny przekaz wiary, że wieczny Bóg stał się w Osobie Jezusa, Syna Bożego, Człowiekiem, Zbawicielem świata. Kształtują w nas obraz Boga, który jest Miłością, który z miłości przychodzi, aby nas zbawić, który daje się nam każdego dnia w Eucharystii. Pomagają oddać cześć należną Bogu, włączyć się w nurt adoracji Bożego Dzieciątka, adoracji i hołdu, jaki składają Jezusowi aniołowie, Maryja, pasterze i całe stworzenie. Pomagają okazać serce Jezusowi, wyrazić uczucia wobec Boga - wpatrując się i wczuwając w uczucia Maryi, ale też w radość pasterzy. Koją nasze poranione ludzkie serca, obciążone tak bardzo złem, cierpieniami i dramatami wszelkiego rodzaju - od tych, spowodowanych ludzką złością, po wynikające z nieszczęśliwych wydarzeń naturalnych. Pomagają odkryć, że nasz ludzki czas - także w chwilach trudnych i ciężkich - jest nieustannie ubogacony łaskami Pana, a raczej Łaską, jaką jest sam Pan. Nasze polskie, narodowe kolędy kształtują w nas ducha patriotycznego oraz postawy moralne - mówił Ksiądz Prałat.
Podczas koncertu, wśród wielu znanych utworów, jak np. XVII-wiecznej kolędy „Przybieżeli do Betlejem” Jana Żabczyca, związanego z Sandomierzem autora pierwszego polskiego zbioru kolęd, zaprezentowany został m. in. zupełnie nowy utwór - kolęda kantatowa „Narodził się Chrystus Pan” Kazimierza Preisnera, pochodzący z sandomierskich, muzycznych zbiorów katedralnych. Zaśpiewano kolędy w opracowaniu m.in. ks. Wendelina Świerczka CM, zasłużonego badacza polskiej pieśni kościelnej, profesora muzyki w Seminarium Duchownym w Sandomierzu, byłego dyrygenta chóru katedralnego, oraz ks. Jana Maklakiewicza, Stanisława Niewiadomskiego, Feliksa Nowowiejskiego.
- Myślę, że w tych kolędach, zaprezentowanych przez trzy chóry, słyszeliście miłość do Boga, wdzięczność za to, że przyszedł na ziemię, że stał się jednym z nas i jest razem z nami. Wieczór pogłębił naszą bożonarodzeniową refleksję, dał nam nadzieję, przybliżył nas do Boga, ożywił jeszcze bardziej tę miłość. Chodzi o to, abyśmy śpiewali Panu Bogu chwałę, cześć i słowami kolęd i naszym życiem, bo to jest najważniejsze, a wtedy będziemy radowali się radością prawdziwą, i wtedy wszystkim nam będzie lepiej w Sandomierzu i w całej Polsce - powiedział bp Krzysztof Nitkiewicz.
- Repertuar koncertowy kolęd dobieram według tego, co lubimy śpiewać, co nam dobrze idzie, ale też według treści, a więc kolędy, które są przekazem wiary, że Jezus Chrystus narodził się jako nasz Zbawiciel, czy też kolędy kołysanki, pomagające wczuć się nam w uczucia Matki Bożej przy żłóbku. W programie koncertu znalazły się również kolędy nawiązujące do uczuć patriotycznych, które były modlitwą za Ojczyznę, tak jak „Bracia, patrzcie tam” Nowowiejskiego, z okresu, kiedy Polska była w niewoli - objaśnia s. dr. Mariola Konopka.
Noworoczne koncerty cieszą się dużą popularnością. Zdarzyło się i tak, że część przybyłych na koncert osób nie zmieściła się wwypełnionej po brzegi sali. - wspomina Siostra Dyrygent. - To dlatego, że koncerty odbywają się w okresie Bożego Narodzenia i tak po Nowym Roku każdy szuka możliwości przeżycia jeszcze raz tego faktu, nasycenia się treściami bożonarodzeniowymi, a nie tylko przychodzi, żeby posłuchać chórów - dodaje. Informuje też, że podobny koncert, w połączeniu z chórem alumnów z Wyższego Seminarium Duchownego, którego Siostra też jest opiekunem, odbędzie się w kościele św. Michała Archanioła 16 stycznia br. Prowadząca Chór Katedralny ponad 23 lata Siostra, podkreśla pasję i zaangażowanie jego członków, a także scholi i chóru szkolnego, który wciąż rozwija się. Pięknie np. śpiewają chłopcy z I klasy gimnazjum w sopranach, altach, jeszcze przed mutacją. Dyrekcja szkoły kładzie nacisk na to, by młodzież rozwijała się także pod względem artystycznym. Dla uczniów katolickiej szkoły organizowane są obozy szkoleniowe, warsztaty rekolekcyjno-muzyczne. Chór katedralny uświetnia wiele uroczystości religijnych, występuje w Polsce i za granicą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prawda mówiona w oczy kosztuje

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

geralt/pixabay

Lekcjonarz otwiera dziś lekturę Listu do Efezjan od jego wielkiego berakah, błogosławieństwa, które w greckim oryginale jest jednym zdaniem długim na dwanaście wersetów, jakby autor nie chciał przerywać oddechu uwielbienia. „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa; On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich - w Chrystusie”. Formuła „w Chrystusie” powraca w tym hymnie jak refren. Wszystko, co Bóg czyni, czyni „w Nim”. Wybranie, przeznaczenie, odkupienie, objawienie, zjednoczenie. „W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem”. Wybranie wyprzedza stworzenie, zanim był świat, był zamysł miłości o nas. Ta prawda, u Pawła będąca czystą pociechą, stała się w dziejach teologii polem najcięższych sporów o predestynację. Hymn Efezjan pozostaje najlepszym korektorem ich tonu, bo mówi o przeznaczeniu wyłącznie językiem doksologii: „ku chwale majestatu swej łaski”. Cel wybrania jest adopcyjny: „z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów”. Prawnik usłyszy tu huiothesia, adopcję, instytucję, którą świat grecko-rzymski znał doskonale (i którą Rzym cenił tak, że adoptowani zasiadali na tronie cezarów). Łaska posługuje się jej figurą, by wyrazić rzecz niesłychaną, status dziecka nadany aktem miłości Ojca. „W Nim mamy odkupienie przez Jego krew - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski”. Apolytrōsis to wykup z niewoli. Cena została wymieniona. Zwieńczeniem hymnu jest słowo, które nadało tytuł całym epokom teologii: Bóg oznajmił „tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi”. Grecki czasownik anakephalaiōsasthai, zjednoczyć pod jedną głową, Wulgata odda przez instaurare omnia in Christo. Ireneusz zbuduje na nim swoją teologię rekapitulacji, a Pius X uczyni zeń program pontyfikatu. Dzisiejsza patronka, Teresa z Avili, mistrzyni twierdzy wewnętrznej, dopowiada temu kosmicznemu hymnowi wymiar najmniejszy i największy zarazem. Zjednoczenie wszystkiego w Chrystusie zaczyna się w komnatach ludzkiej duszy, gdzie mieszka Król.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Jezusa - nauczycielką wiernych wszystkich czasów

François Gerard PD

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Drodzy bracia i siostry,
W toku katechez, które pragnąłem poświęcić Ojcom Kościoła oraz wielkim postaciom teologów i kobietom średniowiecza, chciałbym także zatrzymać się nad niektórymi świętymi kobietami i mężczyznami, którzy zostali ogłoszeni doktorami Kościoła ze względu na swe wybitne nauczanie. I dziś chcę rozpocząć krótką serię spotkań, aby dopełnić przedstawianie doktorów Kościoła.

Rozpoczynam od świętej, która stanowi jeden ze szczytów duchowości chrześcijańskiej wszystkich czasów - Teresy od Jezusa. Urodziła się w Avili, w Hiszpanii, w 1515 r. jako Teresa de Ahumada. W swej autobiografii ona sama podaje kilka szczegółów ze swego dzieciństwa: narodziny z „rodziców cnotliwych i bogobojnych”, w licznej rodzinie, w której miała dziewięciu braci i trzy siostry. Jeszcze jako dziecko, mając niespełna 9 lat, lubiła czytać żywoty niektórych męczenników, które wzbudziły w niej pragnienie męczeństwa do tego stopnia, że zaimprowizowała krótką ucieczkę z domu, aby umrzeć jako męczennica i pójść do Nieba (por. „Księga życia” 1,4); „Chcę widzieć Boga” - mówiła jako mała dziewczynka rodzicom. Kilka lat później Teresa opowie o swych lekturach z czasów dzieciństwa i potwierdzi, że odkryła prawdę, którą streszcza w dwóch podstawowych zasadach: z jednej strony „fakt, że wszystko, co należy do tego świata, przemija” i z drugiej strony, że tylko Bóg jest „zawsze, zawsze, zawsze” - temat, który powraca w najsłynniejszym wierszu: „Nie trwóż się, nie drżyj. Wśród życia dróg, Tu wszystko mija, Trwa tylko Bóg. Cierpliwość przetrwa dni ziemskich znój, Kto Boga posiadł, Ma szczęścia zdrój: Bóg sam wystarcza”. Osierocona przez matkę, gdy miała 12 lat, poprosiła Najświętszą Maryję Pannę, aby została jej matką (por. „Księga...” 1, 7).
CZYTAJ DALEJ

Bez imion, ale nie bez pamięci. Pogrzeb siedmiorga dzieci w Świdnicy

2026-10-15 11:39

[ TEMATY ]

Świdnica

Dzień Dziecka Utraconego

ks. Mirosław Rakoczy

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Mirosław Rakoczy podczas pochówku siedmiorga dzieci zmarłych przed narodzeniem.

Ks. Mirosław Rakoczy podczas pochówku siedmiorga dzieci zmarłych przed narodzeniem.

Jedna niewielka biała trumna, siedmioro dzieci i modlitwa tych, którzy przyszli je pożegnać. 15 października, w Dniu Dziecka Utraconego, na cmentarzu komunalnym przy ul. Słowiańskiej w Świdnicy odbył się pochówek dzieci zmarłych w okresie prenatalnym. – Przede wszystkim nie są zapomniane przez Pana Boga – przypomniał ks. kan. Mirosław Rakoczy.

Obrzęd ostatniego pożegnania rozpoczął się w kaplicy cmentarnej. Modlitwie pogrzebowej przewodniczył ks. kan. Mirosław Rakoczy, diecezjalny duszpasterz rodzin. Wśród nielicznych uczestników byli Justyna i Paweł Dochniakowie z Diakonii Życia Ruchu Światło-Życie Diecezji Świdnickiej. W niewielkiej białej trumnie, udekorowanej kwiatami, spoczęły szczątki siedmiorga dzieci, które zmarły przed narodzeniem. Podczas liturgii odczytano fragment Ewangelii według św. Marka, w którym Jezus mówi: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję