Reklama

Łódź

Sesja duszpasterska

Niedziela łódzka 12/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

2 marca w auli WSD odbyła się sesja duszpasterska, z udziałem proboszczów archidiecezji łódzkiej. Przy stole prezydialnym zasiedli abp Władysław Ziółek, metropolita łódzki, oraz bp Adam Lepa i bp Ireneusz Pękalski. Funkcję sekretarza pełnił ks. dr Jarosław Pater. Głównym tematem refleksji było przygotowanie do beatyfikacji Jana Pawła II.
Zdaniem abp. Władysława Ziółka, na beatyfikację Jana Pawła II można patrzeć w różnych aspektach: m.in. jako na spełnienie naszych oczekiwań, jako powód osobistej radości, jako realizację nadziei, że nowy Błogosławiony będzie się opiekował naszą ojczyzną, istotny jest także motyw wdzięczności za dar jego służby, za zmiany na świecie i w Polsce, inspirowane jego działaniem, pielgrzymkami, za opiekę nad chorymi i cierpiącymi, za wizję świata lepszego i sprawiedliwszego, za troskę o młodych, za wizytę w Łodzi, za dar słowa i modlitwy. Nie może zabraknąć wdzięczności, mówił Pasterz, za to, że podniósł naszą diecezję do rangi archidiecezji podległej bezpośrednio Stolicy Apostolskiej, że ustanowił ją metropolią. Aby jak najowocniej przeżyć beatyfikację, trzeba się odpowiednio przygotować. Może nam w tym pomóc specjalny program przygotowany przez Wydział Duszpasterski oraz ks. prał. Konrad Krajewski, ceremoniarz papieski od 1998 r. zaangażowany w służbie Ojcu Świętemu. Przez 7 lat był przy Janie Pawle II, od 6 lat pełni posługę przy Benedykcie XVI.
Ks. prał. Konrad Krajewski, ceremoniarz Jana Pawła II i Benedykta XVI, przedstawił wstrząsający opis ostatnich lat papieża. Cierpienie Papieża stało się mową Boga. Jego świętość przynaglała do przemiany tych, którzy Go otaczali. „Papież reprezentował Boga całym sobą. Kto do niego przychodził, spotykał Chrystusa. Jan Paweł II wybrał Boga, ogołocił samego siebie z tego wszystkiego, co nie jest Bogiem, zrezygnował ze swojej woli. Uczynił z siebie wielkiego niewolnika Boga, stając się całkowicie pełnym obecności Bożej”. Ksiądz Prałat mówił jak wielką rolę w życiu Papieża odgrywała modlitwa. „Swój dzień najczęściej zaczynał od leżenia krzyżem w prywatnej kaplicy. Zawsze znajdował czas na prywatną rozmowę z Bogiem. Zanim rozpoczął rozmowę z ludźmi, najpierw napełniał się Bogiem”. Ksiądz Prałat podzielił się również swoimi przeżyciami z ostatnich dni posługi przy Ojcu Świętym, a także z dni po jego śmierci. Mówił o przejawach niezwykłej czci wobec Ojca Świętego ze strony jego otoczenia. O jego przechodzeniu do wieczności.
„Po śmierci Jana Pawła II, godzinę przed rozpoczęciem egzekwii, arcybiskupi Dziwisz i Marini zakryli jego twarz jedwabną chustą. Jakby na znak, że całe jego życie zostało zasłonięte i ukryte w Bogu. Tak o tym geście mówi odmawiana wtedy modlitwa: «Jego oblicze, w którym zabrakło światła tego świata, niech będzie opromienione zawsze prawdziwym światłem, które w Tobie ma niewyczerpane źródło. Jego oblicze, które poznawało Twoje drogi, by ukazywać je Kościołowi, niech zobaczy teraz Twoją Ojcowską Twarz. Jego Oblicze, które zostaje ukryte przed naszym wzrokiem, niech kontempluje Twoje Piękno i poleca całą Owczarnię Tobie, Wieczny Pasterzu, który żyjesz i królujesz przez wszystkie wieki wieków»”.
„Jan Paweł II nie wstydził się Ewangelii. Ona porządkowała całe jego życie. Miał ją nieustannie w pamięci. Według niej żył. Zgodnie z nią rozwiązywał wszystkie problemy świata i Kościoła. Według niej urządził całe swoje życie wewnętrzne i zewnętrzne.” Słowom Księdza Prałata towarzyszyła projekcja unikalnych zdjęć Ojca Świętego oraz słowa nauk Jana Pawła II skierowanych do kapłanów o ich powołaniu i zadaniach w myśl powiedzenia św. Pawła o kapłanie jako Homo Dei - człowieku Bożym. Ksiądz Arcybiskup dziękując Księdzu Prałatowi za wzruszające świadectwo o Ojcu Świętym wyraził nadzieję, że będzie ono dla zebranych kapłanów inspiracją do owocnej i skutecznej realizacji ich zadań: „Bo nic tak nie porusza jak autentyczne świadectwo”.
W dalszej części zebrania szczegółowe zadania duszpasterskie omówili: bp Adam Lepa (program przygotowań), ks. inf. Józef Fijałkowski (sprawy katechezy), ks. dr Zbigniew Tracz (m.in. sprawy wyborów do rady kapłańskiej, kurs nadzwyczajnych szafarzy), ks. kan. Grzegorz Kopytowski (m.in. rekolekcje dla organistów), ks. dr Roman Piwowarczyk poruszył sprawę IV Ogólnopolskiego Sympozjum Dziennikarzy oraz konkursu parafialnych stron internetowych. Na zakończenie Ksiądz Arcybiskup poinformował o Liście Biskupów o beatyfikacji Jana Pawła II, o Orędziu papieskim na Wielki Post. Słowa zachęty Pasterza i modlitwa były ostatnim akcentem spotkania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Dobry Łotrze! Czy Ty naprawdę jesteś dobry?

Niedziela Ogólnopolska 13/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania. Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE! Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia. Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr. Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja! Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami. Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy! Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?”

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

Jezus nie pyta: „dlaczego prześladujesz ludzi?”, ale: „dlaczego prześladujesz Mnie”. To znaczy, że jest głęboko obecny w drugim człowieku.
CZYTAJ DALEJ

Papież: dawstwo organów to znak nadziei i solidarności

2026-03-26 19:12

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Dawstwo organów jest „aktem szlachetnym i godnym uznania”, który wyraża solidarność i wpisuje się w budowanie kultury życia – podkreślił Papież Leon XIV podczas spotkania z uczestnikami ogólnokrajowego spotkania włoskiej sieci transplantacyjnej. Ojciec Święty zaznaczył, że rozwój medycyny musi iść w parze z poszanowaniem godności osoby oraz jasnymi kryteriami etycznymi.

Papież przypomniał, że u początków transplantologii we Włoszech stoi świadectwo bł. Karola Gnocchiego, który przekazał swoje rogówki niewidomym dzieciom. Ten gest zapoczątkował refleksję społeczną i prawną nad dawstwem organów. Wkrótce potem Pius XII uznał moralną dopuszczalność przeszczepów, pod warunkiem poszanowania godności człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję