Reklama

Niedziela Wrocławska

Nekropolia Katedralna

Cmentarz św. Wawrzyńca rozciąga się na 5 hektarach terenu przy ul. Bujwida we Wrocławiu. Znajdują się tam mogiły wielu zasłużonych wrocławian, świeckich i duchownych, szczególnie tych związanych z parafią katedralną i dziejami kościoła w Stolicy Dolnego Śląska.

Wojciech Iwanowski

Brama wejściowa na Cmentarz przy ul. Bujwida

Brama wejściowa na Cmentarz przy ul. Bujwida

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od samego początku, tj od 1866 roku, zarządza parafia katedralna św. Jana Baptysty we Wrocławiu. Uczciwiej byłoby jednak napisać, że jest to drugi cmentarz pod wezwaniem św. Wawrzyńca. Pierwszy znajdował się w okolicach dzisiejszych ulic Miłej, Piwnej i Ładnej. Również on administrowany był przez parafię katedralną. Po wyznaczeniu pola grzebalnego przy Auenstrasse – dzisiejszej ul. Odona Bujwida, został on przekazany parafii kolegiackiej św. Krzyża we Wrocławiu. Ciekawostką jest że dziś obie parafie łączy unia personalna w osobie proboszcza – ks. kanonika Pawła Cembrowicza i współpracujących z nim wikariuszy.

Od 1945 roku cmentarz stał się nekropolią polskich mieszkańców Wrocławia. Znajdują się tam mogiły wielu zasłużonych wrocławian, świeckich i duchownych, szczególnie tych związanych z parafią katedralną i dziejami kościoła we Wrocławiu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pius – spowiednik Wrocławia i Ambroży - hejnalista

Reklama

Grobowiec na cmentarzu przy ul. Bujwida posiada klasztor wrocławski Karmelitów bosych. Karmelici bosi przybyli do Wrocławia w roku 1946 i rozpoczęli pracę duszpasterską przy zniszczonym w czasie wojny ewangelickim kościele, dając początek fundacji pw. Opieki św. Józefa i Matki Bożej Miłosierdzia. Po odbudowie kościoła erygowano tutaj parafię w roku 1965, a w 1977 roku dokonano jego konsekracji. Klasztor mieści się w dawnej plebanii. W ciągu minionych 74 lat wrocławski Karmel odcisnął swoje piętno na dziejach miasta. Do legendy urosła obecność dwóch ojców o. Pisa Pateckiego OCD i o. Ambrożego Stokłosy OCD.

Pierwszy z nich – o.Pius - był legendarnym wrocławskim spowiednikiem. Słynął z humoru i łagodności, w związku z czym często powierzano mu spowiedź dzieci przygotowujących się do pierwszej Komunii św. Przez wszystkie lata swojej posługi we Wrocławiu pełnił rolę spowiednika alumnów Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu oraz wrocławskiego duchowieństwa. Szczególnie chętnie spowiadał małżonków którym zwykł mawiać że najlepszą pokutą jest ich wspólne życie. Często rozmowy z małżeństwami kwitował słowami: na miłość Boską – kochajcie się!

Drugi – o. Ambroży – był nietuzinkową postacią. Słynął z gry na trąbce i specyficznego poczucia humoru. Po sumie w parafii karmelitów – którą żartobliwie nazywał Okrąglakiem (kościół jest w kształcie klasycyzującej rotundy), odgrywał na trąbce hejnał. Dźwięk jego trąbki niósł się ulicami wrocławskiej dzielnicy Nadodrze i przypominał że należy świętować Dzień Pański. Wielkie upodobanie znajdował o. Ambroży w przekomarzaniu się z dziećmi. Lubił opowiadać czemu jako karmelita jest bosy i skąd się biorą słodycze.

Sylwina – zakrystianka kardynałów

Reklama

Na cmentarzu św. Wawrzyńca, w alejce gdzie spoczywają Siostry Szkolne de Notre Dame na zmartwychwstanie oczekuje Małgorzata Licau znana wielu Wrocławianom jako siostra Sylwina. Słynęła z zasadniczego podejścia do życia i powierzonych sobie obowiązków. Kiedy z kimś się nie zgadzała mówiła to wprost. Bez względu na to czy rozmawiała z klerykiem czy Metropolitą Wrocławskim lub Prymasem Polski… Swoją posługę w katedrze rozpoczęła w roku 1966 kiedy Kościół w Polsce świętował Millennium Chrztu. Początkowo pracowała u boku s. Hidelity posługującej w katedrze jeszcze w czasach niemieckich. Obie siostry tworzyły wspólnie zgrany duet. Do rangi anegdot urosły rozmowy z ks. infułatem Janem Kruciną w języku niemieckim. Siostra zakrystianka i ksiądz profesor spierali się w nich o Sobór Watykański II i towarzyszące mu zmiany w liturgii, politykę i historię. Niezapomniane zostaną również jej spotkania z kardynałem Joachimem Meissnerem. Kiedy odprawiał Mszę Świętą we wrocławskiej katedrze, osobiście pomagała mu przy zakładaniu szat liturgicznych, rozmawiając z nim po niemiecku. Zarówno Eminencja, jak i skromna zakrystianka nie kryli przy tym wzruszenia.

Józef Pazdur – magiczne słowa

Ks. Józef Pazdur – późniejszy biskup pomocniczy wrocławski – należał do pierwszego rocznika kapłanów którzy po wojnie ukończyli wrocławskie seminarium duchowne. Nazywany był ojcem gdyż wychował całe pokolenia powołań kapłańskich. Jak podkreślał inspirowała go postać św. papieża Jana XXIII – chciał być po prostu dobry dla innych. Potrafił wybaczać, mimo trudnej historii życia naznaczonego II wojną światową, niesprawiedliwością i krzywdą jakiej doświadczył ze strony bliźnich. Bierzmowanej młodzieży powtarzał: „Proszę, dziękuję, przepraszam i wybaczam” – to słowa klucze które otworzą Wam bramy nieba.

Klemens Kamiński – organmistrz

Reklama

Maestro pochodził ze śląskiej, katolickiej rodziny z tradycjami muzycznymi. Posługę organistowską Mszy Świętej sprawował już jako nastoletni chłopiec. Podobnie jak s. Sylwina z którą łączyła go szczera choć czasem szorstka przyjaźń, wyniósł z domu znajomość języka niemieckiego. Oboje równolegle zaczęli posługę w katedrze we Wrocławiu. Profesor Kamiński – bo tak zwykło się o nim mówić – założył i prowadził zespół wokalno-instrumentalny pod nazwą Collegium Musicum Cathedrale Wratislavienses, z którym odnosił spore sukcesy na arenie międzynarodowej. Gorliwości o piękno liturgii sprawowanej w kościele katedralnym dorównywała jedynie troska o wychowanie młodego pokolenia muzyków. W uznaniu jego zasług w tej materii został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Do końca życia wymagał od siebie i innych perfekcji.

Adam Drwięga – dwie wieże

Nieopodal gromu maestro Kamińskiego znajduje się miejsce pochówku protonotariusza apostolskiego i wieloletniego proboszcza katedry we Wrocławiu ks. Adama Drwięgi. Ksiądz Infułat słynął ze swojej pracowitości oraz przekory. Często przywoływaną anegdotą na temat jego młodości była historia kiedy, jeszcze jako kleryk, został zatrzymany przez milicjantów. Nie mając przy sobie dokumentów spisującym go funkcjonariuszom przedstawił się jako Adam Mickiewicz z Soplicowa… Dziełem życia Księdza Infułata były dwa niezwykłej urody hełmy na katedralnych wieżach, które z czasem stały się jednym z symboli Stolicy Dolnego Śląska.

Cmentarz przy ul. Bujwida, jak każda nekropolia, przechowuje historię pochowanych na nim ludzi. Przechodząc obok niego wspomnijmy na tych którzy oczekują zmartwychwstania na tej wrocławskiej metropolii: ubogich karmelitach, pracowitej zakrystiance, dobrym biskupie, wymagającym organiście i przekornym proboszczu.

2020-11-16 16:07

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Maksymilian Kolbe - prorok nowoczesności

Niedziela Ogólnopolska 42/2007, str. 26

[ TEMATY ]

św. Maksymilian Kolbe

ARCHIWUM NIEPOKALANOWA

Szczególny świadek swoich czasów i szczególne świadectwo, jakie pozostawił, każą mi myśleć o nim jak o wyjątkowym Proroku XX wieku - Proroku Nowoczesności. Od początku był niezwyczajny. Znana jest opowieść matki Maksymiliana o dwóch koronach - białej i czerwonej... Widzenie dziecka, w którym Niepokalana przepowiedziała mu przyszłość męczeńską... A potem, kiedy wybrał habit zakonny Braci Mniejszych Konwentualnych - nieustannie udowadniał, że całym sobą jest franciszkaninem, „szalonym” franciszkaninem, który pragnie przemawiać - do brata mikrofonu, samolotu, do siostry maszyny drukarskiej. Wszystko, cokolwiek rodziło się w jego głowie - choć z początku prawie bez szans na powodzenie - w końcu stawało się faktem. Ten piękny Niepokalanów niech będzie tego przykładem... ale i Wydawnictwo „Rycerza Niepokalanej”.
CZYTAJ DALEJ

Uroczyste poświęcenie Monumentu Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu - informacje organizacyjne

2026-08-14 09:38

[ TEMATY ]

Konotopie

Diecezja włocławska

Budowa najwyższego w Europie 55-metrowego pomnika Matki Bożej w Konotopiu k. Torunia

Budowa najwyższego w Europie 55-metrowego pomnika Matki Bożej w Konotopiu k. Torunia
11:15 Różaniec – modlitwa
CZYTAJ DALEJ

Święta i niedzieli nie da się zaklikać - Bóg nie przysłał linku do zbawienia

2026-08-14 18:35

[ TEMATY ]

felieton

Milena Kindziuk

Red

Gdy kalendarz liturgiczny wiedzie nas przez dni pełne świątecznych treści: Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, a dzień później niedziela, przypomina mi się ostatni apel papieża Leona XIV, by nie „wirtualizować niedzieli”.

Kilkanaście sekund wystarczy, by uruchomić transmisję Mszy św. Telefon jest pod ręką, internet działa, a algorytm podpowiada: „Msza na żywo”. Można włączyć celebrację z własnej parafii, ze znanego sanktuarium, 15 sierpnia najlepiej z Jasnej Góry, można połaczyć się nawet z innego kraju. Można słuchać homilii „przy okazji”, na przykład między śniadaniem a pakowaniem na wyjazd. Technicznie wszystko się zgadza: jest ołtarz, kapłan, czytania, modlitwa, śpiew.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję