Reklama

Na 80. urodziny Ojca Świętego

"Jan Paweł II Wielki" (22)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Piękno kształtem jest miłości" - słowa Norwida z Promethidionu, znajdujące się w dramacie Wojtyły, nurtują bohatera, Adama. Sztuka przestaje mu wystarczać. W scenie spowiedzi Adam dzieli się swymi rozterkami z kapłanem:
"- Zacząłem znajdować brud w tym, co dawniej było ideałem.
- Być może. Oczyszczenia są dla posłannictw.
- Cóż mi powiesz na to, mój ojcze?
- Daj się kształtować miłości.
- Jak?
- Nie wiem. Twoja miłość jest twoją własnością, jest darem tobie udzielonym. Ja nie mogę sądzić twej miłości aż do najmniejszych drgnień.
- Gdybyś jednak zechciał przeważyć. Nakazać coś lub zakazać, odrzucić lub uznać.
- To są zbyt wielkie sprawy i zbyt ważne. Takich spraw nie nakazuje się miłości. Pomyśl. Nasz Pan dokonuje przez nią tylu dóbr, tylu ogromnych dóbr. Ona nas łączy z Nim bardziej niż cokolwiek innego. Bo w niej odmienia się wszystko.
(Znów milczy przez chwilę, jakby nie mógł dobrać wyrazu. Wreszcie znalazł. Dorzuca bardzo cicho)
- Daj się kształtować miłości".
Zaraz po spowiedzi Adam rusza zdecydowanie do ogrzewalni, do swoich biedaków. Tam rozterki nie są tak natarczywe. Przy nich dostrzega głębię i sens człowieczeństwa. W ich twarzach widzi odbicie jedynej twarzy, która nosi w sobie to, co określone zostało przez Piłata słowami: Ecce homo.
W dramacie autor przeciwstawia sobie racje dwu postaw: artysty i człowieka czynu etycznego. Artysta malarz, Adam Chmielowski, jest człowiekiem głęboko religijnym. Malując obrazy ma świadomość uczestniczenia w kreowaniu świata na wzór stwórczego działania Boga. Ale niepokój o słuszność obranej drogi podpowiada mu, aby poświęcił się całkowicie życiu duchowemu. Rozterek nie ukoi spowiedź, mimo że kapłan przekonuje: "I ty im jesteś potrzebny, i Pan Bóg po ojcowsku patrzy na twoją twórczość. Przecież ona do Niego przybliża. Przecież usiłujesz szukać w niej Jego chwały".
Skąd jednak tyle niepokoju, dlaczego sztuka przestaje wystarczać? Czy to tylko snobizm, moda na pozytywizm?
Karol Wojtyła wybrał na swojego bohatera fascynującą postać, wybitnego malarza, poszukiwacza Boga, powstańca, społecznika, misjonarza, a od 1888 r. zakonnika, twórcę dwóch zgromadzeń: albertynów i albertynek. Wspólnota duchowa autora i bohatera jest oczywista. Karol Wojtyła, poeta, porzuci literaturę dla kapłaństwa. Wybierze inne powołanie, ważniejsze dla niego w kontekście wyboru życiowej drogi. Adama Chmielowskiego zaprowadzi nowa droga aż na ołtarze. Beatyfikacji i kanonizacji dokona Karol Wojtyła - Jan Paweł II. Zbieg okoliczności czy nadprzyrodzona logika wydarzeń?!
Ważna w dramacie jest warstwa społeczna, może nawet bardziej istotna od problemu powołania. Trzech bohaterów: Adam - Brat Albert, jego przyjaciel malarz Maks oraz rewolucjonista zwany Nieznajomym - reprezentują trzy koncepcje przemian społecznych. Pierwsza - przez odrodzenie moralne jednostki, druga - przez odrodzenie gospodarcze na zasadzie konkurencji i liberalizmu, trzecia - przez rewolucję społeczną. Najsurowszą odprawę dostaje trzecia droga, rewolucji. Krzywdy nie można załagodzić nową krzywdą, rozlewem krwi. Miłosierdzia nie można przynieść na bagnetach. Nieznajomy nie rozumie tego. Atakuje Adama. Krzyczy (scena w przytułku): "Strzeżcie się apostołów miłosierdzia! Są waszymi wrogami!".
Trzy racje w dramacie można by określić dokładniej jako starcie trzech systemów filozoficznych: chrześcijaństwa, kapitalizmu oraz komunizmu. To była naturalna reakcja autora na to, co obserwował w Polsce w latach 1945-50. W tym bowiem czasie powstawał utwór. Konfrontacja marksizmu z katolicyzmem w Polsce przybierała wówczas charakter otwartej walki. Komunizm wziął górę, stał bowiem za nim aparat nacisku. Wielu pisarzy i artystów, nawet pośród tych, którzy byli określani wcześniej jako katoliccy, przechodziło na stronę marksizmu.
Jednych przyciągano szantażem, innych porywały początkowo walory filozoficzne systemu: równość ludzi, braterstwo, historyzm w wyjaśnianiu zagadek bytu ludzkiego.
Młody kapłan, Karol Wojtyła, uczestniczący w tej konfrontacji postaw, przetransponował je na utwór sceniczny. Celowo umieścił go w czasie nieco wcześniejszym, aby uwolnić się od zarzutu walki z nowym ustrojem. Zresztą, tego typu interwencjonizm polityczny nie leżał ani w stylu jego twórczości, ani osobowości.
Pytanie główne dramatu dotyczy istoty bytu ludzkiego, albo inaczej mówiąc sporu o człowieka. Obok historycznych uwarunkowań życia, krzywdy domagającej się zemsty, nierówności grożącej wybuchem rewolucyjnym, istnieje prawda o ludzkim duchu, jego wolności i godności. Dlatego Adam może w zakończeniu dramatu zareplikować: "Wiem jednak na pewno, że wybrałem większą wolność".

CDN.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Panie, daj mi mocną wiarę, abym nie wątpił w Twoją pomoc!

2026-08-10 12:31

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Wiara mówi, że Bóg jest szczęśliwy, kiedy człowiekowi powodzi się dobrze. Że nie jest On Bogiem, który by zazdrościł szczęścia człowiekowi. Jest gotów przyjść mu z pomocą, kiedy jest o nią proszony. Nie narzuca się, ale też nie odmawia pomocy, kiedy człowiek zwraca się o nią do Boga.

Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem. Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami». Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela». A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi». On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom». A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów». Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.
CZYTAJ DALEJ

Być dzieckiem Bożym – ufać i być zależnym od Boga

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Rozważania do Ewangelii Mt 18, 1-5. 10. 12-14. <- KLIKNIJ

Wtorek, 11 sierpnia. Wspomnienie św. Klary, dziewicy.
CZYTAJ DALEJ

Hongkong: zmarł najstarszy trapista świata. Ojciec Benedict Chao miał 108 lat

2026-08-11 08:45

[ TEMATY ]

ojciec

Hongkong

zmarł

najstarszy trapista

Benedict Chao

108 lat

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

W wieku 108 lat zmarł 31 lipca ojciec Benedict Chao, najstarszy mnich trapista na świecie. O jego śmierci poinformowała diecezja Hongkongu.

Ojciec Chao był ostatnim żyjącym mnichem z chińskiej wspólnoty trapistów, która w okresie rządów Mao Zedonga doświadczyła ciężkich prześladowań. Po rozwiązaniu pierwotnego klasztoru w Chinach kontynentalnych i latach wygnania należał do grupy zakonników, którzy odbudowali życie monastyczne na wyspie Lantau w Hongkongu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję