Reklama

Z Europą czy bez Europy?

Niedziela Ogólnopolska 13/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ostatnio nabrała rozpędu promocyjna akcja, skierowana do Polaków, zmierzająca do przekonania nas do Unii Europejskiej, byśmy już bez żadnych zastrzeżeń oddali swój głos w referendum za wejściem do tej Unii, bez stawiania jakichkolwiek warunków z naszej strony, z wdzięcznością, że Unia raczy nas przyjąć. Promocja ta przypomina hasło PZPR: "Naród z Partią", a ja wciąż oczekiwałem, że może ukaże się kiedyś "Partia z Narodem".
Dlaczego to skojarzenie? Osobiście jestem przekonany, że dzisiejsi "władcy" Polski winni promować Polskę w Unii Europejskiej, a Polakom dać rzetelne informacje dotyczące Unii, jej funkcjonowania, praw i obowiązków państw ją stanowiących, warunków naszego do niej przystąpienia - zgodnego z prawdą wyliczonych strat i zysków dla Polski i Polaków, by ci nie rozczarowali się kiedyś gorzko.
Jak dotąd, w odbiorze społecznym (twórcy statystyk mają jakieś swoje przeliczenia), nasi negocjatorzy i władze Polski czynią wszystko, by udowodnić, że bronią nie interesów Polski i Polaków, lecz Unii Europejskiej. Niech więc nie mają pretensji, że jest tyle oporu w narodzie w stosunku do ich propagandowej akcji. Naród polski ocalił jeszcze nieco z poczucia własnej godności i wszelkie wmawianie mu, że ma on przyjąć postawę petenta na kolanach, bez stawiania jakichkolwiek warunków, że jest skazany na dyktat tejże Unii, skazujący go na lata dyskryminacji, może rodzić tylko odmowę wchodzenia do niej. Dlatego nie do przyjęcia pozostaje przekonywanie, że Polska nie ma wyboru, że bezwarunkowe wejście do Unii jest dziejową koniecznością Polski i Polaków.
Wszyscy myślący Polacy wiedzą, że jednoczenie się Europy jest dziejową koniecznością. Ale wiedzą też, że różne mogą być modele tego jednoczenia się i różne mogą być modele zjednoczonej Europy: " Dziejowa konieczność naszego wejścia do Europy zjednoczonej" nie musi być skazana na taki model, który okazałby się szkodliwy dla Polski i Polaków pod względem politycznym, ekonomicznym, społecznym, kulturalnym i religijnym, czy godzący w samą duszę naszej tożsamości, która naznaczona jest pewnymi cieniami, ale jaśnieje też blaskami, które winny stanowić tytuł dla godności i dumy naszego narodu. Jeżeli dziś, na etapie wchodzenia do Unii, nie zapewnimy sobie gwarancji na taki jej model, który będzie sprawiedliwy dla nas, to nie łudźmy się, że osiągniemy to po naszym wejściu do niej na kolanach. Budzi nadzieję ostatnia wypowiedź prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego - prezydenta Polski, który opowiedział się za modelem Europy Ojczyzn, przypominając znane stanowisko gen. Charles´a de Gaulle´a - prezydenta Francji.
Otóż polscy politycy winni się czuć odpowiedzialnymi za wynegocjowanie takiego modelu we wspólnocie innych narodów i państw Unii, w którym Polska i Polacy będą potraktowani sprawiedliwie i po partnersku w sprawach politycznych, ekonomicznych, społecznych i kultury narodowej, natomiast biskupi polscy razem z episkopatami Europy winni domagać się, by w Konstytucji Unii Europejskiej zapisane były gwarancje dla wolności istnienia i działania Kościoła Chrystusowego w tejże Unii, a nie tylko stwierdzenie, że Europa ma chrześcijańskie korzenie, gdyż takie stwierdzenie może równie dobrze oznaczać, że chrześcijaństwo jest już zjawiskiem skansenowym.
Nie jest przecież prawdą, że tylko istniejąca już Unia Europejska obdarowuje nowych członków dobrodziejstwami. Unia sama będzie i już została wielorako obdarowana. Wyliczają to specjaliści z różnych dziedzin. Polscy negocjatorzy i nasze władze mają obowiązek przypomnieć Europie, co zawdzięcza Polsce i Polakom. To nie tylko wieki "przedmurza chrześcijańskiej Europy", to także polskie groby w różnych krajach Europy i świata tych, którzy oddali życie "za wolność waszą i naszą", to także obrona zachodniej Europy w 1920 r. przed inwazją bolszewizmu, to też bohaterski opór polskiego narodu katolickiego w stosunku do komunistycznej tyranii, to zyski Europy i świata z upadku komunizmu i komunistycznego imperium radzieckiego! Europa może o tym zapominać, ale to nie nasza hańba, lecz Europy. Wielka Brytania może zafałszować prawdę o Enigmie, ale to nie nasza, lecz jej hańba. Unia Europejska może istnieć bez Polski przyjętej na godnych warunkach, ale nie może być sprawiedliwą Unią Europejską, jeśli nie potraktuje sprawiedliwie i godnie Polski, i nie może być pełnej Unii Europejskiej bez takiego przyjęcia i obecności w niej Polski. Trzeba więc wyrażać przekonanie, że obecność Polski w Unii Europejskiej jest dziejową koniecznością, ale też trzeba jasno wyrażać przekonanie, że nie ma i nie będzie pełnej Unii Europejskiej bez Polski, że godne potraktowanie Polski w tym przyjęciu do Unii Europejskiej jest też dziejowąkoniecznością Europy, sprawiedliwej Europy. Słusznie przyjęliśmy z oburzeniem propozycje dopłat rolniczych ze strony Unii Europejskiej, które wręcz zakrawają na szyderstwo z Polski i Polaków. Jeśli Unia Europejska boi się wzbogacenia "białostockich rolników" i nie dopuszcza do ich "zrównania z rolnikami z Bawarii", to czyż nie oznacza to dyskryminacji naszych rolników i skazywania ich, by byli nie partnerami rolników w Unii Europejskiej, lecz jej pariasami? Unia Europejska, jeśli ma jakiś tytuł do zróżnicowania w dopłatach, to tylko taki, który prowadziłby do zrównania obywateli Polski z obywatelami bogatych już jej państw. To byłaby Europa sprawiedliwa. Takiej Unii Europejskiej nie trzeba propagować. Promowanie i tendencyjne propagowanie Unii Europejskiej szybko ulega przecenie. Groteską jest już występowanie w roli mentora jakiegoś młodzieńca, który jeszcze nie używa maszynki do golenia, a już z pogardą wyraża się o ludziach, którzy dostrzegają i zgłaszają problemy związane z naszym wchodzeniem do Unii.
O Unii Europejskiej trzeba mówić prawdę, trzeba wpłynąć na przyjęcie takiego modelu Unii Europejskiej, który będzie promował kulturowe dziedzictwo poszczególnych narodów, który pod każdym względem będzie modelem sprawiedliwym dla nich. Osobiście wyrażałem i wyrażam przeświadczenie, że jednoczenie się Europy jest dziejową koniecznością, że wejście do Europy zjednoczonej jest dziejową koniecznością dla Polski i Polaków, ale też daję wyraz przeświadczeniu, że nie istnieje tylko jeden model jednoczenia się Europy; a ponadto, że przyjęcie Polski na godnych i sprawiedliwych warunkach, gwarantowanych w wypracowywanej Konstytucji Europejskiej, jest też dziejową koniecznością Unii Europejskiej - sprawiedliwej Unii Europejskiej, która już nie będzie rodzić obaw, ale będzie upragnieniem wszystkich narodów Europy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Przybylski: potrzeba ochrony z nieba w rzeczywistości, w której jest III wojna światowa w kawałkach

2026-07-19 07:45

[ TEMATY ]

Czerna

abp Andrzej Przybylski

Karol Porwich/Niedziela

Abp Andrzej Przybylski

Abp Andrzej Przybylski

„Bycie uczniem - misjonarzem w Rodzinie Szkaplerznej” to hasło i temat 28. Ogólnopolskiego Spotkania Rodziny Szkaplerznej, to znaczy wszystkich noszących karmelitański szkaplerz Maryi, które odbyło się 18 lipca w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Czernej k. Krakowa/Krzeszowic. Spotkaniu przewodniczył abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki.

- Jesteśmy uczniami szkaplerznej szkoły Maryjnej, która ma dwie funkcje: opiekuńczą i kształtującą. Ten płaszcz święty chroni przed potępieniem, prowadzi na drogę zbawienia, daje ukojenie i pokój - mówił w homilii abp Przybylski. - Świat dzisiejszy potrzebuje takiej ochrony z nieba, bo potrzebuje pokoju. Ile dziś niepokoju, rozbicia w rodzinie, w społeczeństwie, w Polsce, w świecie, gdzie jest III wojna światowa w kawałkach. Potrzebujemy takiej ochrony, by głosić światu pokój - powiedział arcybiskup.
CZYTAJ DALEJ

Były sędzia - obecnie biskup, święci patronowie klubów i... Jan Paweł II jako bramkarz, czyli kościół i piłka nożna

2026-07-19 20:52

[ TEMATY ]

piłka nożna

mundial 2026

Adobe Stock

Kościół ma głębszy związek z piłką nożną, niż wielu mogłoby się początkowo spodziewać: żywo interesujący się sportem papieże, własny klub piłkarski w Watykanie i księża pełniący funkcję kapelanów drużyn. Jedenaście interesujących faktów o Kościele i tej pięknej grze zaprezentował niemiecki portal internetowy katholisch.de. Oto one:

Jan Paweł II (1978-2005) był z pewnością jednym z najbardziej wysportowanych papieży czasów nowożytnych. Już jako młody człowiek w Polsce Karol Wojtyła był zapalonym narciarzem, pływakiem i miłośnikiem pieszych wędrówek. Jako młody chłopiec grał również w piłkę nożną na boiskach swoich rodzinnych Wadowic i często stawał na bramce w drużynach szkolnych i młodzieżowych. A kiedy w tamtejszej drużynie żydowskiej brakowało bramkarza, zastępował go, było to dla niego oczywiste.
CZYTAJ DALEJ

Bóg na mundialu. Katolickie akcenty piłkarskich mistrzostw świata

2026-07-20 11:25

[ TEMATY ]

wiara

piłka nożna

mundial 2026

PAP/EPA

Bukayo Saka

Bukayo Saka

Hiszpania pokonała po dogrywce Argentynę 1:0 i po raz drugi w historii sięgnęła po tytuł mistrza świata. Zakończony mundial w USA, Kanadzie i Meksyku zapamiętamy jednak nie tylko z powodów sportowych. Turniej obfitował w świadectwa katolickiej wiary piłkarzy i trenerów – od modlitwy selekcjonera Hiszpanii, przez Mszę św. chorwackiej kadry, po nawrócenie młodego szkockiego zawodnika – podaje Vatican News.

Selekcjoner Hiszpanii Luis de la Fuente nie kryje, że jest praktykującym katolikiem. Pytany o wiarę przed półfinałem z Francją wyjaśnił: „Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mundialu”. Podkreślił, że jego modlitwa jest przede wszystkim dziękczynieniem. Zaznacza też, że znak krzyża przed meczem nie jest przesądem, lecz naturalnym wyrazem przekonań. Biskup Salamanki José Luis Retana nazwał go człowiekiem odważnie wyznającym publicznie swoją wiarę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję