Muzeum Parafialne im. św. Jana Sarkandra w Skoczowie powiększyło swoje zbiory o nowe cenne eksponaty. Dostępna jest również nowa wystawa emalii artystycznej.
Pierwszy eksponat został zakupiony w stolicy Austrii. To stara rycina przedstawiająca Jana Sarkandra, która powstała ok. 1650 r. Stanowi dużą wartość historyczną, materialną i duchową dla współczesnych. Wykonano ją w technice miedziorytu na papierze czerpanym o wymiarach 12 x 7 cm. Ukazuje popiersie Jana Sarkandra w geście modlitwy ze złożonymi dłońmi, ubranego w szaty duchownego z akcentem białego kołnierza i rękawów.
– Twarz kapłana skierowana jest na krzyż z pasyjką, który trzyma postać małego cherubina oraz atrybuty męczennika ze Skoczowa tj. księgę z kłódką – brewiarz oraz klucz. Cała scena usytuowana jest na tle nieba z kilkoma puttami. Pod głównym wizerunkiem, znajduje się narracyjna scena ukazująca sąd nad Janem Sarkandrem i tortury jakimi był poddawany w Ołmunieckim lochu w 1620 r. – wyjaśnia kierujący Sarkandrówką Jakub Staroń.
W dolnej części ryciny znalazł się napis: „V. Ioannes Sarcander odio fidei afflictus ab Haereticis obÿt Olomucÿ 17. Mart. 1620”, co znaczy: „Jan Sarkander nienawiść do wiary, jakiej doświadczają heretycy Ołomuniec 17 Marca 1620”.
Wśród eksponatów znajduje się również medalik z wizerunkiem patrona placówki, wybity na terenie Moraw w 1860 r. z okazji beatyfikacji Jana Sarkandra. Srebrne kopie medalika muzeum wręczyło dobrodziejom tego miejsca.
Reklama
Kolejnym eksponatem jest oryginalny różaniec papieski, który został zakupiony na terenie Włoch. – Podczas pielgrzymki papieskiej do Polski 22 maja 1995 r. takie różańce były rozdawane przez Jana Pawła II napotkanym osobom jako dar i wezwanie do różańcowej modlitwy. Papież nim doleciał śmigłowcem z Ołomuńca do Skoczowa, zahaczył podniebnie o Ustroń Hermanice, gdzie zrzucił papieskie różańce na pole namiotowe oraz pobłogosławił młodzież, parafian i budowę dominikańskiego kościoła. Jeden z nich po dzień dzisiejszy jest wystawiony w gablocie hermanickiego Kościoła w bocznej kaplicy przy obrazie Matki Bożej Słowa Bożego – precyzuje Jakub Staroń.
Różaniec wykonano z białych koralików, a łącznik i krzyż papieski – z brązu pozłacanego. Awers łącznika w formie trójkąta przedstawia herb Jana Pawła II. Na rewersie ukazany jest wizerunek Matki Bożej z profilu ze złożonymi dłońmi w geście modlitwy. Różaniec przechowywany jest w jasnobrązowym etui, na którym widnieje herb papieski z podpisem Totus Tuus.
Nowe artefakty można zobaczyć w muzeum w godzinach otwarcia placówki.
Muzeum zaprasza także do obejrzenia nowej wystawy emalii artystycznej autorstwa EVY KUČEROVEJ - LANDSBERGROVEJ pt. "Między niebem a ziemią". Będzie czynna od 17 września do 10 października br. w godzinach otwarcia Sarkandrówki.
Pieśń o winnicy zaczyna się jak liryka miłosna: „chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”. Prorok występuje jak pieśniarz na uczcie, i słuchacze zapewne przyklaskują, nie przeczuwając, że pieśń jest pułapką. Przyjaciel uczynił dla winnicy wszystko. Żyzne zbocze, okopanie, oczyszczenie z kamieni, szlachetna winorośl (hebr. sorek), wieża strażnicza, tłocznia. Po stronie właściciela nie brakło niczego. Oczekiwanie było zasadne. „A ona wydała cierpkie jagody”. Wtedy pieśń zmienia gatunek i staje się mową procesową: „teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją”. Bóg czyni słuchaczy sędziami we własnej sprawie, dokładnie tak, jak Natan uczynił sędzią Dawida, a Jezus uczyni arcykapłanów (zob. glossę na 27 IX). Wyrok, który słuchacze muszą wydać, spada na nich samych, bo pointa odsłania tożsamość stron: „winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym”. Hebrajski oryginał zamyka oskarżenie grą słów nieprzetłumaczalną, a doskonałą: Bóg „oczekiwał mišpat (prawa), a oto mispach (rozlew krwi); oczekiwał sedaqa (sprawiedliwości), a oto seaqa (krzyk uciśnionych)”. Między prawem a bezprawiem jest różnica jednej głoski. Tak blisko siebie leżą w ludzkich dziejach. Zapowiedź kary jest odwróceniem wszystkich dobrodziejstw. Rozebrany mur, zdeptana ziemia, cierń i oset, chmurom zakazano deszczu. Winnica pozostawiona sobie samej to najcichsza z kar. Bóg przestaje przeszkadzać skutkom. Pieśń Izajasza stanie się w ustach Jezusa osnową dzisiejszej przypowieści o rolnikach. Różnica będzie znamienna. U Izajasza zawodzi winnica, u Jezusa dzierżawcy. Winnica, lud Boży, pozostaje dobra. Sąd przenosi się na tych, którym ją powierzono.
Bóg oczekuje jedynie od człowieka, aby przynosił owoce nawrócenia, owoce miłości i pracy, owoce przyjaźni i modlitwy, by był pracowity w swoim życiu. To najważniejsze, czego oczekuje od człowieka Bóg. Daje mu wiele, obdarza go swoją łaską, przychodzi mu z pomocą w każdej sytuacji, czekając w zamian na – nawet minimalne – owoce jego działań.
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».
Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA
Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.
Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.
Wywiad pochodzi z książki Życie po śmierci 2 autorstwa ks. Wiktora Szponara, wyd. FRONDA. Książka w całości do kupienia w nasszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.