Reklama

List Pasterski Biskupa Rzeszowskiego z racji przypadających uroczystości

Drodzy Bracia Kapłani

Drodzy Wierni Diecezjanie - Bracia i Siostry

Każdego dnia jesteśmy zasypywani różnymi informacjami, wśród nich jest wiele tragicznych, smutnych i przygnębiających, wspomnę choćby tragiczne wypadki, w których ginie wiele osób dorosłych i dzieci, beznadziejną sytuację rolników, wbrew obietnicom - rosnące bezrobocie i jeszcze wiele innych. Te trudne wydarzenia i sytuacje polecajmy Wszechmogącemu Bogu, a mamy ku temu wiele okazji. Bieżący rok pozwala nam przeżywać wyjątkowe i radosne wydarzenia i uroczystości, które budzą nadzieję. Do najważniejszych należą:

- kolejna pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski,

- zakończenie peregrynacji w diecezji rzeszowskiej,

- koronacja łaskami słynącego Obrazu Matki Bożej w Czudcu,

- jubileuszowa Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę.

W krótkim liście pasterskim pragnę o tych wydarzeniach poinformować wszystkich Diecezjan.

1. Pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski

Z wielką radością czynione są przygotowania do spotkania z Ojcem Świętym Janem Pawłem II w Krakowie. Potężna świątynia - sanktuarium Miłosierdzia Bożego jest na ukończeniu. Ojciec Święty dokona poświęcenia świątyni, na którą nasza diecezja również przekazała ofiary złożone przez Diecezjan.

W niedzielę 18 sierpnia Ojciec Święty przewodniczyć będzie uroczystej Mszy św. na krakowskich Błoniach. Podczas Mszy św. dokona beatyfikacji czterech Polaków, a wśród nich naszego rodaka ks. Jana Balickiego. Od wielu lat była oczekiwana beatyfikacja tego pokornego kapłana, opiekuna ubogich, wychowawcy kapłanów i cenionego spowiednika.

Będzie także beatyfikował arcybiskupa Zygmunta Felińskiego, założyciela Zgromadzenia Sióstr Rodziny Maryi, które pracują w naszej diecezji. Arcybiskup Feliński spędził ponad dwadzieścia lat na zesłaniu w Rosji. Był arcybiskupem warszawskim.

Zostanie beatyfikowana także siostra Sancja Szymkowiak, siostra ze Zgromadzenia Sióstr Serafitek. Z powodu ciężkich warunków zapadła na gruźlicę gardła, zmarła mając 32 lata, z czego sześć przeżyła w klasztorze.

Siostry Serafitki również pracują w naszej diecezji.

Tego dnia zostanie wyniesiony do chwały ołtarzy także ks. Jan Beyzym, misjonarz trędowatych na Madagaskarze, Polak, zakonnik z zakonu Księży Jezuitów. Z pomocą Polaków wybudował szpital dla trędowatych i całe życie poświęcił na służbę wśród tych chorych. Raduje się Polska z beatyfikacji tych wspaniałych osób, które stają się dla nas wzorem miłości Boga i bliźnich. Dlatego zachęcam bardzo gorąco do udziału w tej uroczystości.

Dla nas wszystkich jest to także niepowtarzalna okazja spotkania z Ojcem Świętym Janem Pawłem II.

2. Uroczystość zakończenia peregrynacji Matki Bożej w Kopii Jasnogórskiego Obrazu i Dziesięciolecie Diecezji Rzeszowskiej

Doniosłym wydarzeniem będzie dzień 24 sierpnia. Jest to sobota, wówczas o godz. 10.00 zgromadzą się przed katedrą rzeszowską delegacje z każdej parafii. Niektóre parafie rzeszowskie przybędą w pieszych pielgrzymkach, do czego serdecznie zachęcam jak najwięcej rzeszowian. Udział weźmie, podobnie jak na rozpoczęciu peregrynacji, Episkopat Polski pod przewodnictwem Księdza Prymasa. Udział zgłosiło już kilkudziesięciu Biskupów. Przewidujemy koncelebrę około czterystu kapłanów. Będziemy dziękować za to doniosłe, pierwsze w dziejach rzeszowskiej diecezji wydarzenie, za łaski otrzymane, a także za całe dziesięciolecie istnienia diecezji rzeszowskiej. Po Mszy św. dokonamy zawierzenia diecezji Matce Bożej i Obraz zostanie przekazany do archidiecezji przemyskiej.

Do uczestnictwa zapraszamy przedstawicieli każdej parafii - dzieci, młodzież i dorosłych oraz uczestników rekolekcji wakacyjnych. Tak wiele łask otrzymujemy. Tak niezwykle pięknie w każdej parafii Matka Boża jest przyjmowana i czczona.

Jesteśmy wdzięczni Panu Bogu za wspaniałe przeżycia w każdej parafii podczas nawiedzenia, raduje nadzwyczaj liczny udział wiernych i piękne dekoracje, więc tym bardziej bądźmy zobowiązani do udziału w uroczystym zakończeniu peregrynacji i tym samym w pożegnaniu Jasnogórskiej Matki i Królowej. Życzył nam Ojciec Święty w liście czytanym w każdej parafii: "Niech ta peregrynacja stanie się źródłem duchowej odnowy kapłanów, osób konsekrowanych, rodzin i poszczególnych wiernych. Niech wzbudza we wszystkich ducha żarliwej modlitwy. Żywe doznanie bliskości kochającej Matki niech rozpala w sercach wszystkich bratnią miłość, która gotowa jest nieść miłosierdzie potrzebującym. Ufne zbliżenie się do Jej matczynego Serca niech budzi wytrwałą nadzieję, która oddala wszelki smutek i zniechęcenie. Rozważanie w świetle Ducha Świętego tajemnic życia Maryi i Jej udziału w zbawczym dziele Syna niech umacnia wiarę, tak by Jej blask przenikał codzienność poszczególnych osób, rodzin i całej rzeszowskiej wspólnoty Kościoła" .

3. Koronacja w Czudcu

Jednym z owoców nawiedzenia będzie od wielu lat oczekiwana koronacja łaskami słynącego wizerunku Matki Bożej w parafii Czudec.

Uroczystość, połączona z Diecezjalnymi Dożynkami, odbędzie się w niedzielę 8 września. Od dawna parafia Czudec czyni przygotowania do tej ważnej uroczystości. Odnowiona z wielką ofiarnością świątynia oczekuje już na pielgrzymów. Uroczystość odbędzie się na stadionie sportowym, aby można było zgromadzić jak największą liczbę pielgrzymów i czcicieli Matki Bożej.

Już dzisiaj, Drodzy Diecezjanie, zapraszam Was, razem z Duszpasterzami i parafią Czudec. Z radością weźmy udział w koronacji Obrazu Łaskawej Królowej Różańca Świętego.

4. Jubileuszowa Piesza Pielgrzymka Rzeszowska na Jasną Górę

Rzeszowska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę w tym roku jubileuszowa, bo dwudziesta piąta, rozpocznie się w dniu 4 sierpnia w niedzielę Mszą św. o godz. 6.30 przed Farą Rzeszowską. Pod przewodnictwem biskupa Edwarda i wielu kap-

łanów wyruszą pielgrzymi, wśród których najwięcej jest młodzieży. Podążają do Matki Bożej w sierpniu, bo ten miesiąc dla Narodu Polskiego posiada szczególną wymowę. Wspomnę tylko niektóre wydarzenia: w sierpniu 1920 r. Polska uratowała Europę przed bolszewizmem. 14 sierpnia 1941 r. św. Maksymilian Męczennik oddał życie za ojca rodziny w głodowym bunkrze obozu koncentracyjnego. W sierpniu 1944 r. Powstanie Warszawskie było zrywem wolności przeciwko hitlerowcom i przeciw bolszewikom. W sierpniu 1980 r. "Solidarność" podniosła na nowo sprawę wolności Ojczyzny i jej suwerenności. Dlatego razem z pielgrzymami, a także z parafiami, które nawiedza Matka Boża, włączmy się w modlitwę.

Trzeźwością, szczególnie w tym miesiącu, przeciwstawiajmy się rozpijaniu Narodu Polskiego. Drogich pielgrzymów, jak również i was wszystkich, Drodzy Bracia i Siostry, zwłaszcza chorzy i cierpiący, już dzisiaj proszę o modlitwę, byśmy jak najlepiej wszyscy skorzystali z tych wspaniałych uroczystości i wydarzeń.

Niech Królowa Polski otoczy Ojca Świętego płaszczem opieki, by mógł nadal prowadzić Kościół i świadczyć o Prawdzie i Miłosierdziu Bożym.

Proszę Braci kapłanów o cierpliwe informowanie parafian o czekających nas uroczystościach, proszę o pomoc w zorganizowaniu dojazdów, abyśmy wszyscy mogli w jedności serc, radości i wdzięczności przeżywać te ważne chwile, które nas czekają, by we wszystkim i przez wszystko Bóg był uwielbiony.

Z serdecznym błogosławieństwem

Rzeszów, w święto Matki Bożej Szkaplerznej 16 lipca 2002 r.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Jędraszewski: bierzcie do ręki różaniec i módlcie się jak najczęściej

2020-09-28 15:03

[ TEMATY ]

różaniec

abp Marek Jędraszewski

diecezja.pl

Módlcie się na różańcu w swoich wspólnotach domowych, parafialnych, środowiskowych. Módlcie się razem z Matką Najświętszą właśnie po to, aby obecne życie nasze było życiem w Jezusie Chrystusie – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas pielgrzymki Żywego Różańca w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

W homilii arcybiskup wskazał, że Kohelet mówi o przemijaniu ludzkiego życia, komentując, że wszytko jest marnością nad marnościami. Św. Łukasz natomiast pisał o przemijaniu ludzkich nastrojów, od uwielbienia po odrzucenie.

Metropolita przyznał, że współcześnie także zdarzają się odejścia czy zdrady. Rodzi to w człowieku poczucie zniechęcania, depresji, zamknięcia się w sobie. Wiele osób ucieka od życia i prawdy o przemijaniu w używki. Niektórzy wątpią w sens istnienia i pojawia się przyzwolenie na aborcję i eutanazję.

Wracają słowa jednego z ateistycznych proroków, który mówił: „Absurdem jest to, żeśmy się urodzili, i absurdem, że pomrzemy”. Świat nie potrafi zrozumieć, że integralną częścią życia jest przemijanie. Odpowiedzią na pytania, które nurtują ludzi, jest Chrystus, który jedynie wie co kryje się w sercu człowieka - mówił hierarcha.

W jaki sposób dojść do wewnętrznej przemiany, by z pewnością móc powiedzieć: „żyję już nie ja, żyje we mnie Chrystus”? Odpowiedzią jest różaniec i rozważanie razem z Maryją życia Pana Jezusa. – Różaniec pozwala, by w naszym sercu trwały słowa Pana Jezusa. Byśmy nieustannie, rozważając z Matką Najświętszą Chrystusowe tajemnice, odkrywali boską mądrość naszego Zbawiciela i przeniknięci nią czuli w sobie moc, która potrafi oprzeć się trudnościom i temu, co boleśnie odczuwamy jako przemijanie i odchodzenie – powiedział metropolita.

Przyznał, że pod wieloma względami ten rok jest szczególny. Przypomniał, że w ub. roku prosił wiernych o adorację połączoną z modlitwą różańcową jako wyraz wdzięczności za dar św. Jana Pawła II. Jednocześnie miała ona być modlitwą w intencji ojczyzny. Nikt wtedy nie przypuszczał, że nadchodzi czas pandemii, a z nią chwile zwątpienia.

– Któż z nas mógł przypuszczać, że będzie tak wielkie zmaganie o to, jak będzie wyglądała nasza ojczyzna, jakie wartości będą jej przyświecały, poprzez to jakim wartościom będą służyli ci, którzy biorą na siebie odpowiedzialność za życie polityczne w naszym kraju? – pytał arcybiskup.

Powiedział, że w dniu wspomnienia liturgicznego św. Jana Pawła II Trybunał Konstytucyjny będzie orzekał w sprawie aborcji eugenicznej. Stwierdził, że pandemia wywołała negatywne skutki i przyspieszyła laicyzację Europy. Wskazał, że koniecznie należy modlić się za dzieci i młodzież, by gromadziły się w kościołach i z radością przyjmowały na lekcjach religii prawdę o Bogu.

Niebezpieczne ideologie uderzają w istotę człowieczeństwa, do którego ludzi powołał Stwórca. – Módlcie się na różańcu w swoich wspólnotach domowych, parafialnych, środowiskowych. Stawajcie się na wzór św. Pawła ludźmi głębokiej, żarliwiej wiary w Syna Bożego, który nas umiłował i samego siebie wydał za nas. Módlcie się razem z Matką Najświętszą właśnie po to, aby obecne życie nasze było życiem w Jezusie Chrystusie. Tylko takie życie daje nam sens, moc nadziei, dzięki niemu nasz kraj, nasza ojczyzna i to wszystko, co się w niej dzieje, będzie przeniknięte duchem autentycznego humanizmu, który jest nie do zrozumienia i nie do przyjęcia bez Jezusa Chrystusa. Drodzy moi, bierzcie do ręki różaniec jak najczęściej – powiedział abp Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Ameryka: polowanie na policję

2020-09-29 15:27

[ TEMATY ]

Stany Zjednoczone

justasc/Fotolia.com

O ile w przypadku feralnego zatrzymania George'a Floyda, które zakończyło się śmiercią podejrzanego, policjanci najprawdopodobniej faktycznie złamali prawo i przekroczyli swoje uprawnienia, o tyle wobec wielu innych interwencji, po których również wybuchały masowe uliczne protesty, takie zarzuty są już całkowicie nieuprawnione. Komu zależy, by na amerykańskich ulicach panował chaos i niepokoje społeczne?

Po tragicznej w skutkach akcji funkcjonariuszy z departamentu policji w Minneapolis w stanie Minnesota, w wyniku której śmierć poniósł czarnoskóry mężczyzna i były przestępca George Floyd, Ameryka stanęła w płomieniach. Na ulice największych tutejszych metropolii - od Nowego Jorku przez Chicago, aż po Los Angeles - wyszły tłumy ludzi protestujących przeciwko zjawisku rzekomego rasizmu instytucjonalnego, który ich zdaniem cały czas istnieje po drugiej stronie Atlantyku w szeregach amerykańskiej policji. Obszernie opisywałem to na łamach “Niedzieli” w dostępnym w Internecie artykule pt. “Śmierć, która podpaliła Amerykę”.

Po drugiej stronie Atlantyku istnieje pojęcie “cienkiej, niebieskiej linii” - namalowana na czarnym tle stanowi nieoficjalny symbol policji. Często przedstawiana jest na czarno-białej fladze USA i oznacza oficerów policji, którzy oddzielają społeczeństwo od przestępców, stanowiąc swoistą tarczę między dobrem a złem. Noszona jest nie tylko przez aktywnych i były funkcjonariuszy, lecz równie często przez cywilów okazujących przy jej pomocy swoją wdzięczność i szacunek dla służb mundurowych. W odpowiedzi na nieprzychylny wobec policji ruch “Black Lives Matter” powstał drugi slogan: “Blue Lives Matter” (ang. “Niebieskie życie ma znaczenie”). Hasło odnosi się do przedstawicieli policji, którzy każdego dnia narażają własne zdrowie i życie, by chronić społeczeństwo. Jako wieloletni i baczny obserwator amerykańskiej kultury i stylu życia, podziwiałem to niezwykle pozytywne nastawienie zwykłych obywateli do tamtejszej policji, niespotykane w takim stopniu nigdzie indziej w świecie. Cechował je ogromny szacunek i wdzięczność za poświęcenie oficerów. “Ktoś musi narażać swoje życie, by ktoś inny mógł spać spokojnie” - mówiło wielu Amerykanów. Mówią nadal, choć w ostatnich latach takich głosów niestety ubywa. Ogromna i masowa niechęć do policji, która coraz częściej staje się udziałem środowisk kojarzonych z amerykańską lewicą, stanowi całkowite zaprzeczenie tej prawidłowości, będącej przez lata nieodzownym elementem amerykańskiego patriotyzmu i tutejszego stylu życia.

Krytycy amerykańskiej policji zarzucają jej m.in. nadmierną brutalność oraz rzekomą skłonność do nader częstego sięgania po broń palną. Aby zrozumieć zachowanie funkcjonariuszy po drugiej stronie Atlantyku, należy zrozumieć realia w jakich muszą oni funkcjonować oraz wyzwania, z którymi codziennie mierzą się tocząc trudną walkę z przestępczością. W wielu rejonach kraju aktywność kryminalistów jest na bardzo wysokim poziomie, stąd praca amerykańskiego gliniarza jest często dużo bardziej niebezpieczna, niż jego europejskich kolegów. Amerykański bandyta także na ogół różni się od swojego europejskiego odpowiednika pod tym względem, że zdecydowanie częściej uzbrojony jest w nielegalnie posiadaną broń palną.

“Kultura gangów i masowa proliferacja broni w społeczeństwie sprawiają, że amerykańska policja jest wystawiona na ogromne ryzyko. Policjanci obawiają się o swoje bezpieczeństwo, gdyż w Ameryce mają znacznie więcej kontaktu z przemocą, niż w jakimkolwiek innym państwie na świecie.” - mówi “Niedzieli” doktor Gregory Brown, były kanadyjski policjant, obecnie wykładowca kryminalistyki na uniwersytecie Carleton w Ottawie oraz badacz amerykańskiej policji.

“Jest takie powszechne przekonanie na świecie, że kanadyjscy gliniarze i amerykańscy gliniarze są zupełnie inni. Tak naprawdę są niemal identyczni. Prowadziłem badania w amerykańskich departamentach policji, obserwowałem tamtych funkcjonariuszy i oni byli dokładnie tacy, jak moi funkcjonariusze w Kanadzie. Mieli to samo podejście, ten sam poziom wykształcenia, wyglądali tak samo, zachowywali się tak samo. Różnica jest taka, że amerykańscy policjanci mają znacznie więcej interwencji, w trakcie których zostaje użyta przemoc. To moim zdaniem tłumaczy tą diametralną przepaść w ilości osób zastrzelonych przez policję.” - dodaje

Politycy partii demokratycznej akcentując ten problem często sugerują konieczność ograniczenia prawa do posiadania broni praworządnym obywatelom, jako rzekome panaceum na niepokojące statystyki kryminalne. Takie rozwiązanie jest jednak całkowicie błędną koncepcją, ponieważ problemem nie jest legalnie pozyskana broń w rękach uczciwych i przestrzegających prawa Amerykanów, a nielegalne pistolety i karabiny, którymi dysponuje amerykański półświatek. Proponowane przez tutejszą lewicę zmiany legislacyjne w tej kwestii zakładają przeważnie rozbrojenie jedynie praworządnych obywateli, ułatwiając tym samym “pracę” wszelakiej maści przestępcom. Amerykańscy policjanci, jako ta grupa społeczna, która ma w tej kwestii najwięcej do powiedzenia, w zdecydowanej większości popierają prawo do posiadania broni przez praworządnych obywateli, podkreślając że zwiększa ono poziom bezpieczeństwa w społeczeństwie.

Amerykańska firma Lexipol zajmująca się definiowaniem zagrożeń i problemów dotyczących bezpieczeństwa, a także badaniem, szkoleniem oraz analizą potrzeb amerykańskich służb mundurowych, przeprowadziła zakrojone na szeroką skalę badanie opinii policjantów w USA w temacie posiadania broni palnej przez zwykłych obywateli. Ponad 91 proc. ankietowanych funkcjonariuszy wyraziło przekonanie, że postulowany przez liberałów zakaz karabinków samopowtarzalnych, często błędnie określanych w Ameryce tzw. “bronią szturmową” (m.in. modele AR-15 oraz cywilne wersje karabinków AK), albo nie będzie miał żadnego wpływu na przestępczość z użyciem przemocy, albo będzie on wręcz negatywny. Tyle samo policjantów odpowiedziało, że popiera prawo do ukrytego noszenia broni palnej przez niekaranych i zdrowych na umyśle obywateli. Wielu z nich stwierdziło, że uzbrojeni obywatele to ważny atut w ograniczaniu rozlewu krwii w trakcie strzelanin. W tej samej ankiecie aż 86 proc. policjantów stwierdziło, że liczba ofiar w analizowanych przez nich masowych strzelaninach byłaby albo zmniejszona, albo zredukowana do zera, gdyby na miejscu zdarzenia znajdowali się uzbrojeni w broń palną, praworządni obywatele. Wśród nich 80 proc. uważała, że pozwoliłoby to ograniczyć liczbę ofiar śmiertelnych, natomiast 60 proc. była zdania, że dzięki temu całkowicie udałoby się ich uniknąć. Ankietę przeprowadzono w kwietniu 2013 roku na próbie ponad 15 tys. amerykańskich policjantów.

Polowanie na policję

Wspierając obecną wśród części społeczeństwa silną niechęć do policji, coraz częściej przeradzającą się w jawną i otwartą nienawiść, politycy partii demokratycznej stąpają po bardzo cienkim lodzie. W ten sposób podważają ład prawny po drugiej stronie Atlantyku, zagrażając praworządności w Stanach Zjednoczonych. Na groźne skutki takiego działania, tej bezpardonowej nagonki na policję, nie trzeba było długo czekać. W Chicago, głównym ośrodku polonijnym w USA, rozpoczęło się prawdziwe polowanie na funkcjonariuszy służb mundurowych. Pod koniec sierpnia FBI ostrzegła departament policji z Chicago o niebezpiecznym sojuszu przeciwko chicagowskiej policji, jaki miał zostać zawiązany pomiędzy lokalnymi gangami. Gangsterski pakt ma zakładać strzelanie do każdego policjanta w mundurze Chicago Police Department, który zostanie przez bandytów dostrzeżony na ulicy z wyciągniętą bronią. Według informatora federalnego biura śledczego bandyci mają wyszukiwać funkcjonariuszy na służbie, nagrywać ich, gdy Ci mają dobytą swoją broń, a następnie strzelać do nich próbując zabić ich na wizji. W ten sposób gangi chcą przyciągnąć uwagę amerykańskich mediów. W raporcie FBI mowa o możliwym sojuszu pomiędzy 36 różnymi gangami. W rozmowie z konserwatywną telewizją “Fox News”, rzecznik prasowy chicagowskiej policji potwierdził, że jego departament otrzymał takie ostrzeżenia oraz dodał, że są one traktowane bardzo poważnie, a policja z Chicago dołoży wszelkich starań, by zapewnić bezpieczeństwo swoim funkcjonariuszom.

“We wszystkich strzelaninach gangów w 2020 roku najbardziej ucierpiały dzieci w wieku szkolnym. To one i niewinni ludzie płacą życiem w lokalnych wojnach gangów.” - mówi w rozmowie z “Niedzielą” polski jutuber i dokumentalista Mikołaj “Vonsky” Teperek, twórca kanału na YouTube pt. “Niepoprawny Dyplomata” oraz autor filmu dokumentalnego o pracy chicagowskiego policjanta pt. “Hello officer, how are you?”, który udostępniamy do obejrzenia na dole artykułu.

“Amerykańscy policjanci nie zasłużyli sobie na bycie celem, ponieważ to właśnie oni najczęściej stają między napastnikiem a niewinną ofiarą.” - dodaje Mikołaj Teperek.

Jak podał dziennik “Chicago Sun-Times”, w ostatni weekend sierpnia w trakcie przeprowadzania kontroli drogowej dwóch chicagowskich policjantów zostało postrzelonych na służbie, w tym jeden ciężko. Nie wiadomo, czy miało to związek z paktem pomiędzy gangami, o którym niedługo później rozpisała się amerykańska prasa. Wiadomo natomiast, że na South Side w Chicago ofiarą gangsterów padła listonoszka. Kobieta została z zimną krwią czterokrotnie postrzelona w brzuch. Dlaczego? Bandyci pomylili jej uniform U.S. Postal Service z mundurem policyjnym. To miała być egzekucja na przypadkowej policjantce.

W trakcie tego samego weekendu odnotowano także wzmożone ataki na policjantów w innych częściach kraju. Pięciu funkcjonariuszy zostało rannych w Waszyngtonie, stolicy USA oraz dwóch, w tym jeden śmiertelnie, w Saint Louis w stanie Missouri. Ponadto do postrzeleń policjantów doszło również w Dallas w Teksasie, Oakland w Kalifornii, Daytona Beach na Florydzie oraz Middletown w stanie Nowy Jork.

Cytowany przez konserwatywny dziennik “New York Post” David Brown, szef departamentu policji z Chicago, stwierdził na konferencji prasowej, że ludzie próbują atakować policjantów i “jest to coś więcej, niż sugestia”. Brown przywołał niepokojącą statystykę, według której tylko w tym roku 10 chicagowskich policjantów zostało postrzelonych, a 41 kolejnych znalazło się pod ostrzałem, choć szczęśliwie zostali ominięci przez wystrzelone w ich kierunku kule. Jak podkreślił, liczby te są kilkukrotnie większe, niż w jakimkolwiek innym roku w historii miasta Chicago, co oznacza, że wielu ludzi naprawdę obrało funkcjonariuszy na celownik i chce wyrządzić im krzywdę.

Kolejne dni przyniosły więcej ataków na przedstawicieli amerykańskich służb mundurowych. W połowie września w położonym w kalifornijskim hrabstwie Los Angeles mieście Compton, niezidentyfikowany bandyta poważnie postrzelili dwóch zastępców szeryfa z biura szeryfa hrabstwa Los Angeles - największej tego typu instytucji w Stanach Zjednoczonych. Do strzelaniny doszło w sobotni wieczór 12 września. Funkcjonariusze przebywali na służbie znajdując się w swoim radiowozie, kiedy od tyłu zaszedł ich ubrany na czarno mężczyzna. Przez szybę samochodu oddał z bliskiej odległości kilka strzałów w kierunku pracowników biura szeryfa, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Poszkodowani to 31-latka oraz 25-latek, oboje ciężko ranni trafili do szpitala Św. Franciszka w miejscowości Lynwood w hrabstwie Los Angeles, gdzie lekarze stoczyli walkę o ich życie. Bandyta odpowiedzialny za atak na funkcjonariuszy biura szeryfa jest poszukiwany przez amerykańską policję. W całej sprawie przeraża fakt, że pod szpitalem, do którego trafili ranni zastępcy szeryfa zgromadziła się grupa protestujących, którzy próbowali blokować przejazd karetek pogotowia ratunkowego.

Przemawiając na swoim wiecu wyborczym w Las Vegas w stanie Nevada, prezydent Donald Trump stwierdził wprost, że mordercy policjantów powinni być skazywani na karę śmierci.

Fałszywa teza

Teza stawiana przez protestujących zakłada, że przypadki niezgodnego z prawem i procedurami zachowania pojedynczych funkcjonariuszy, to nie uprzedzenia rasowe czy brak profesjonalizmu tych konkretnych policjantów, a większy instytucjonalny problem sugerujący rasizm obecny w całych departamentach amerykańskiej policji oraz fakt przyzwolenia na taki stan rzeczy wśród przełożonych. To całkowicie kłamliwa narracja, która nie znajduje odzwierciedlania w rzeczywistości. Owszem, do patologicznych i skrajnie karygodnych interwencji co jakiś czas w Ameryce dochodzi, trudno jednak za pojedyncze przypadki obwiniać całą społeczność policyjną, a to właśnie robią działacze BLM i im podobni protestujący. Jest rzeczą wielce niepokojąca, że na tym cynicznym kłamstwie kapitał polityczny próbują zyskiwać czołowi politycy partii demokratycznej.

Pod koniec sierpnia na ulicach miasta Kenosha w stanie Wisconsin doszło do interwencji funkcjonariuszy lokalnego departamentu policji, w wyniku której poważnie ranny został czarnoskóry mężczyzna Jacob Blake. Chociaż w tym wypadku użycie przez policjantów broni palnej wydawało się działaniem w pełni usprawiedliwionym, na mundurowych spadła fala krytyki ze strony lewicy i aktywistów “Black Lives Matter”. Interwencja stała się motorem napędowym dla kolejnej fali protestów przeciwko rzekomej brutalności i rasizmowi policji, która ponownie przetoczyła się przez Amerykę siejąc chaos, zniszczenie, liczne społeczne niepokoje, a także doprowadzając do rozlewu krwii i śmiertelnych postrzeleń.

“Ten człowiek był poszukiwany, zgwałcił swoją żonę, ukradł jej samochód, gdy policja próbowała go zatrzymać, opierał się. Funkcjonariusze użyli paralizatora, ale ten na niego nie zadziałał. Mężczyzna zaczął odchodzić od policjantów, próbował dostać się do samochodu, w którym były dzieci. Jestem pewien, że policjanci byli przekonani, że zamierza znowu ukraść samochód i zabrać dzieci ze sobą. Teraz są dowody na to, że na podłodze przy siedzeniu kierowcy znajdował się nóż. Może funkcjonariusze widzieli, że sięga po nóż, może bali się, że skrzywdzi dzieci, albo siebie, albo policjantów.” - zwraca uwagę doktor Gregory Brown.

Zaledwie po tygodniu protestów na ulicach położonego w stanie Wisconsin, niegdyś spokojnego i cichego miasteczka Kenosha, Shelly Billingsley - dyrektorka departamentu robót publicznych w miejskim ratuszu - oszacowała straty z tytułu zniszczonego mienia publicznego na kwotę ponad 2 milionów dolarów. Do tego należy jednak doliczyć jeszcze zdewastowane mienie prywatne - zniszczone sklepy, spalone samochody. Bilans strat finansowych jest zatem znacznie większy. Nie sposób przełożyć jednak na pieniądze fizycznych krzywd wyrządzonych Amerykanom brutalnie atakowanym przez bojówkarzy. Nienawiść na tle politycznym jeden ze zwolenników prezydenta Trumpa przypłacił własnym życiem - został zamordowany na ulicach miasta Portland przez jednego z członków Antify.

Biden - cyniczny sędzia

Do postrzelenia 29-cio letniego, czarnoskórego Jacoba Blake doszło w niedzielę 23 sierpnia. Już następnego dnia Joe Biden, kandydat partii demokratycznej w wyborach prezydenckich 2020, wypowiedział się w tej sprawie zajmując jasne stanowisko, w którym odpowiedzialnością za postrzelenie mężczyzny obarczył policjantów biorących udział w akcji. Polityk nie czekał na dochodzenie i wyniki śledztwa, zamiast tego z góry założył winę funkcjonariuszy. Dlaczego? Swoją narracją chciał wpisać się w trwającą na amerykańskiej lewicy nagonkę na policję i tym samym przypodobać się protestującym aktywistom z ruchu “Black Lives Matter” oraz sympatykom skrajnej lewicy. W tych grupach bowiem Biden upatruje swój potencjalny elektorat. Kandydat demokratów stwierdził, że policjantów należy pociągnąć do odpowiedzialności. Jednocześnie zupełnie przemilczał ewentualną winę podejrzanego, który w agresywny sposób stawiał opór funkcjonariuszom, nie reagował na wydawane mu polecenia, swoim zachowaniem stanowiąc realne i bezpośrednie zagrożenie życia i zdrowia - nie tylko dla policjantów, lecz także dla osób postronnych, w tym dla jego własnych dzieci, które w tym czasie siedziały w samochodzie. Czy tak zachowuje się osoba aspirująca do roli lidera Ameryki?

Przemawiając na odbywającej się w Białym Domu konwencji wyborczej partii republikańskiej, prezydent Donald Trump nazwał zbliżające się wybory najważniejszymi w historii Stanów Zjednoczonych. Nigdy wcześniej, jak stwierdził, Amerykanie nie mieli tak wyraźnego wyboru pomiędzy dwiema zupełnie różnymi wizjami filozoficzno-politycznymi. Prezydent Trump podkreślił, że nadchodzące wybory zadecydują o tym, czy uda się obronić amerykański styl życia i wartości wyrażone w koncepcji “amerykańskiego snu”, czy też pozwolimy, by socjaliści ze swoją agendą zrujnowali umiłowane przeznaczenie Ameryki. Nie zabrakło także odwołań do szkodliwej zdaniem prezydenta działalności partii demokratycznej, która wspiera i podgrzewa niepokoje społeczne, antagonizuje społeczeństwo próbując nastawić wyborców przeciwko policji.

“Na konwencji partii demokratycznej Joe Biden i jego partia stale atakowali Amerykę, jako kraj rasowej, ekonomicznej i socjalnej niesprawiedliwości. Więc dziś zapytam prostym pytaniem: jak może partia demokratów prosić, by przewodzić naszemu krajowi, kiedy spędza tak wiele czasu niszcząc go?” - pytał Trump. Słowa te publiczność przyjęła owacjami na stojąco.

Aktywiści ruchu “Black Lives Matter” sugerują, że w identycznej sytuacji wobec białego podejrzanego oficerowie zachowywaliby się inaczej - w domyśle łagodniej oraz w bardziej wyrozumiały sposób. Mieliby rzekomo nie stosować tak poważnych środków przymusu bezpośredniego np. użycia broni palnej. Problem w tym, że analizując tego typu przypadki, takiej narracji po prostu nie da się obronić.

William Barr, prokurator generalny USA w wywiadzie udzielonym liberalnej telewizji CNN stwierdził, że instytucjonalny rasizm nie występuje w amerykańskiej policji. Z kolei prezydent Trump oraz liczni republikańscy politycy i konserwatywni komentatorzy zarzucali kandydatowi demokratów Joemu Bidenowi, że ten nie potępił przemocy, do której dochodziło w trakcie protestów w USA. Ostatecznie kandydat lewicy zdobył się na takie oświadczenie, jednak zdaniem wielu zrobił to zbyt późno i w niewystarczający sposób.

Terroryści z Antify

Spontaniczne protesty oraz te organizowane przez potężny lobbingowo ruch “Black Lives Matter” i jemu podobne organizacje, szybko przeradzają się w pełne przemocy uliczne zamieszki, również dlatego, że są podsycane przez skrajnie lewicowych zadymiarzy m.in. związanych z niezwykle groźną Antifą. W maju b.r. prezydent Donald Trump zapowiedział uznać ją za organizację terrorystyczną. Za pośrednictwem swojego konta na Twitterze pisał wówczas: “Stany Zjednoczone uznają ANTIFĘ za organizację terrorystyczną”. Obecny gospodarz Białego Domu podnosił jednak ten temat już wcześniej. Latem 2019 roku na ulicach amerykańskiego miasta Portland położonego w stanie Oregon na zachodnim wybrzeżu USA, doszło do serii starć między skrajnie prawicowymi i skrajnie lewicowymi manifestacjami. Odkąd republikanin Donald Trump wygrał wybory prezydenckie w listopadzie 2016 roku aktywności ekstremistów z lewicowych bojówek działających pod auspicjami m.in. Antify znacznie przybrała na sile, podobnie jak starcia pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami urzędującego prezydenta. Do tego typu konfrontacji w skali całego kraju dochodziło jednak już wcześniej, a iskrą wywołującą zapłon bywały różne wydarzenia począwszy od postrzeleń czarnoskórych obywateli przez policję, po kontrowersje związane z obalaniem pomników Konfederacji, na wyborczym zwycięstwie Donalda Trumpa kończąc.

Wielu komentatorów podkreśla, że niepokoje społeczne i przemoc na ulicach amerykański miast, a także podgrzewająca je antypolicyjna narracja partii demokratycznej zwiększają szansę na reelekcję prezydenta Donalda Trumpa. Niechęć do amerykańskiej policji, liczne ataki na funkcjonariuszy i chaos na protestach “Black Lives Matter” to kolejne wyzwanie, przed którym stoi Ameryka Anno Domini 2020.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję