Drodzy Rodacy! Otrzymałem Wasze pozdrowienia i zapewnienia o pamięci
w modlitwie, za co serdecznie dziękuję! Tej modlitwy jest nam dalej
potrzeba, a zwłaszcza naszym braciom w Betlejem.
(...) Sytuacja, jaką przeżywają w "oblężeniu", jest coraz
trudniejsza. Palestyńczycy zabrali większość jedzenia, zaczyna też
brakować gazu, nie ma oczywiście prądu, pojawił się też problem z
wodą do picia. Zapasów wystarczy im jeszcze na kilka dni, co będzie
dalej? W pomieszczeniach klasztornych muszę się dosłownie przemykać,
tak aby nie być postrzelonym przez żołnierzy żydowskich znajdujących
się na zewnątrz budynków. Wewnątrz Palestyńczycy robią się coraz
bardziej nerwowi i można się po nich spodziewać różnych reakcji w
wypadku ataku izraelskiego. Na noc kładą się spać w ubraniach, tak
aby w każdej chwili mogli się udać do schronu. Niech Dobry Bóg udzieli
im chociaż spokojnych snów.
Ogólna sytuacja w Izraelu to jeden wielki koszmar. Masakry
Palestyńczyków w Nablusie i Jeninie, zniszczone kompletnie domy,
brak jedzenia, wody, brak wszystkiego, rozpacz i determinacja kierują
ludźmi, którzy idą na śmierć wysadzając się w powietrze, tak jak
to stało się dzisiaj w godzinach popołudniowych w Jerozolimie. Byliśmy
wtedy na Drodze Krzyżowej, dochodziliśmy do trzeciej stacji, kiedy
usłyszałem potworny, głuchy jęk powietrza. Myśl moja pobiegła zaraz
do tego miejsca, gdzie to się stało, zastanawiałem się jakie są konsekwencje
i pomyślałem o stacji, do której dochodziliśmy - "upadek Chrystusa
pod Krzyżem". Ile będzie jeszcze takich upadków, jak długo jeszcze
Palestyńczycy potrafią się nie załamywać doszczętnie. Coraz częściej
padają pytania, dlaczego świat nic nie robi, dlaczego im nie pomoże?
Coraz częściej słyszy się wypowiedzi porównujące obecną sytuację
Palestyńczyków z sytuacją Żydów w czasie drugiej wojny światowej.
- "Dlaczego oni nam robią to, co im kiedyś zrobiono, kto im dał takie
prawo?".
W samej Jerozolimie jest nadal spokojnie (oprócz zamachów
bombowych), wykłady dla studentów odbywają się regularnie. Jutro
egzamin z historii Kościoła w średniowieczu. Studentom ciężko jest
się skupić ze względu na sytuację i często zadają pytania lub też
odpowiadają, porównując obecną sytuację do tej ze średniowiecza.
Fakty mówią, że jest jeszcze gorzej!
Myślimy o pokoju, pragniemy pokoju, tutaj, w Ziemi Świętej
i na całym świecie. Pokój ludziom Dobrej Woli.
Jeszcze raz pozdrawiam gorąco wszystkich Rodaków, dziękując
za modlitwę i prosząc o nią gorąco!
Traktujcie nas przede wszystkim jak ludzi, a nie jak kawałek ziemi na sprzedaż – z takim apelem zwrócił się proboszcz katolickiej parafii w Nuuk na Grenlandii, ks. Tomaž Majcen, komentując deklaracje prezydenta USA o tym, że Stany Zjednoczone potrzebują przejąć Grenlandię ze względów bezpieczeństwa. Słoweński franciszkanin konwentualny w rozmowie z włoską agencją SIR wyraził zaniepokojenie słowami Donalda Trumpa i podkreślił, że „Grenlandia nie jest na sprzedaż”.
„Szczerze mówiąc, tak, martwię się. Dla każdego, kto mieszka tutaj, w Nuuk, słowa ważnego światowego przywódcy, że «Grenlandia jest potrzebna» brzmią dziwnie. Niepokoi mnie, że nasz dom można traktować jako kawałek ziemi, a nie wspólnotę ludzi z rodzinami, tradycjami i wiarą. Ton wielu z tych wypowiedzi był również dosadny, a nawet niepokojący, zwłaszcza gdy mowa była o kontroli lub własności naszej wyspy” – stwierdził proboszcz.
Kto rezygnuje z chrztu, podobny jest więc do człowieka, który będąc na pustyni chce oddalić się od źródła wody, jedynego, które zagwarantować mu może przeżycie. Trzeba go więc przestrzec, aby tego nie czynił, dla swojego dobra.
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».
Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada zmiany, które mają zagwarantować uczniom ustawowe prawo do decydowania o własnym wyglądzie. W debacie publicznej mówi się o wolności, godności i prawach człowieka. Tymczasem w szkolnych korytarzach pytanie brzmi bardziej przyziemnie: kto dziś naprawdę wyznacza granice – statut, dyrektor, rodzic, kurator, a może… TikTok?
Na pierwszy rzut oka konflikt o strój wydaje się błahy. Ot, kaptur, kolczyk, kolor włosów. Jednak każdy nauczyciel wie, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod spodem kryje się spór o autorytet, o rolę szkoły w procesie wychowania, o to, czy dorosły ma jeszcze prawo stawiać wymagania, czy już tylko reagować na skargi. Ministerstwo argumentuje, że brak jasnych przepisów rodzi konflikty, dlatego chce zagwarantować uczniom prawo do kształtowania własnego wyglądu. Jednocześnie nowe regulacje mają wprowadzić granice: strój nie może nawoływać do nienawiści, być dyskryminujący, sprzeczny z prawem ani zagrażać bezpieczeństwu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.