Reklama

Dzień wdzięczności

Niedziela łódzka 37/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wieloletni proboszcz parafii w Tuszynie i dziekan dekanatu tuszyńskiego - ks. prał. Stanisław Wieteska zgodnie z normami prawa kościelnego przeszedł w stan spoczynku. 13 sierpnia w kościele pw. św. Witalisa w Tuszynie zebrali się wierni, aby podziękować swojemu duszpasterzowi za 32 lata kapłańskiej służby.

Przybyli przedstawiciele władz miejskich, samorządowych, policji, dyrektorzy i nauczyciele szkół, poczty sztandarowe Solidarności RI, PSL-u, ZBOWiDu, ochotniczych straży pożarnych, szkół postawowych i średnich, asysta, ministranci, młodzież i dzieci szkolne. Przybyli także kapłani dekanatu tuszyńskiego oraz kapłani spoza dekanatu. Centralnym momentem spotkania była dziękczynna Eucharystia celebrowana przez Księdza Prałata. Po Ewangelii rozpoczęły się przemówienia, które rozpoczął ks. Jerzy Wójcik przedstawieniem życiorysu i dokonań Księdza Prałata. Został także przeczytany list abp. Władysława Ziółka, w którym Arcybiskup łódzki wyraża uznanie i wdzięczność Księdzu Prałatowi za jego wkład pracy dla całego Kościoła łódzkiego. Następnie przemawiali dostojni goście, przedstawicie wszystkich władz oraz przedstawiciele poszczególnych grup parafialnych.

Spośród wielu przemówień przytoczmy fragmenty wystąpienia Włodzimierza Berezińskiego, wiceprzewodniczącego Rady Powiatu: "Umiłowany Księże Prałacie! (...) Przyszedł czas, aby dziś, po 31 latach wiernej służby Kościołowi tuszyńskiemu i po 49 latach życia kapłańskiego, pożegnać Cię jako naszego proboszcza. Dzięki Opatrzności Bożej i Twojej mądrej decyzji pozostajesz wśród swoich parafian; tu będziesz mieszkał i żył, jak zdecydowałeś, do końca swojego ziemskiego życia... Nie sposób w krótkich słowach wymienić wszystkie przedsięwzięcia, które dokonały się na przestrzeni tych kilkudziesięciu lat Twego pasterzowania w Tuszynie... Dziękujemy za wszystko, za tysiące Eucharystii, dziesiątki tysięcy spowiedzi, za wszystkie inne udzielane przez lata sakramenty; za dobre słowa, niezliczone przyjazne gesty, za każdy przejaw dobroci, życzliwości i miłości. Dziękujemy Ci za to, że szanowałeś ludzi... Obecność tak wielu

Ksiądz Prałat został obdarowany niezliczoną liczbą wiązanek kwiatów, prezentów i upominków. Po Mszy św. uczestnicy spotkania zgromadzili się przy ustawionych wokół kościoła stołów, uczestnicząc w braterskiej agapie. Główna postać uroczystości - Ksiądz Prałat długo jeszcze był otoczony #wianuszkiem" parafian i wychowanków, którzy pragnęli w tak niezwykłej chwili wyrazić mu swoją wdzięczność. Do życzeń składanych przez parafian dołączamy się i my - redakcja Niedzieli Łódzkiej, życząc czcigodnemu Księdzu Prałatowi Bożej opieki, długich lat życia, pokoju i radości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Ludwikowice Kłodzkie. Pożegnali człowieka, który był blisko ludzi i Kościoła

2026-09-24 13:06

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Ignacy Dec

Ludwikowice Kłodzkie

Henryk Morel

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Bp Ignacy Dec podczas ostatniego pożegnania śp. Henryka Morela na cmentarzu w Ludwikowicach Kłodzkich.

Przez lata pracował pod ziemią, a po pracy znajdował czas dla rodziny, sąsiadów i parafii. Śp. Henryka Morela pożegnano 22 września w kościele pw. św. Michała Archanioła. Mszy pogrzebowej przewodniczył bp senior Ignacy Dec, przy ołtarzu stanął także proboszcz miejscowej wspólnoty ks. Rafał Śliwiński.

– Życie nasze się zmienia, ale się nie kończy – przypomniał biskup na początku Eucharystii. Wyrazy współczucia skierował do Marianny, żony zmarłego, oraz ich synów: Krzysztofa, Dariusza i Pawła, a także do całej rodziny. Zapowiedział, że modlitwie będą towarzyszyć dwie intencje: dziękczynienie Bogu za życie Henryka i dobro, które uczynił, oraz prośba o miłosierdzie i życie wieczne dla niego.
CZYTAJ DALEJ

„Amerykański Wojtyła”: nie zadręczaj się jutrem

Lubię książki Fultona J. Sheena, który jest już błogosławionym. Kiedy się je czyta, dobrze widać, jak aktualne jest przesłanie tego niezwykle medialnego amerykańskiego biskupa.

„Żadne zwierzę nigdy nie powie: od sześciu lat cierpię na te dolegliwości i będą one trwały, dopóki nie umrę” – tłumaczy prosto i obrazowo abp Sheen w książce „Miłość, która czeka na Ciebie”. Pisze, że nadmierne analizowanie życia i rozpamiętywanie przeszłości prowadzą do lęku przed tym, co może się wydarzyć w przyszłości. Pan Bóg dał nam na to dwa lekarstwa. Pierwszym jest sakrament pokuty, który „nie tylko wymazuje przeszłość i oczyszcza pamięć, ale również wyklucza strach i obawę, uspokajając duszę nadzieją w miłosierdzie Boże”. Drugim sposobem, aby „wyleczyć współczesnych chorych”, jest „uświęcenie teraźniejszej, obecnej chwili albo uduchowienie naszego życia doczesnego”. Dlaczego to takie ważne? Autor odpowiada za Biblią: „bo dosyć ma dzień swojej biedy. To oznacza, że każdy dzień ma swoje doświadczenia. Nie zadręczaj się jutrem (…) każdy akt poddania się woli Bożej jest naszym zwycięstwem”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję