Reklama

Odczytując znaki czasu

Granice zła

Niedziela Ogólnopolska 37/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pamiętamy...
Refleksje nad przesłaniem książki Jana Pawła II „Pamięć i tożsamość”

Z abp. Józefem Michalikiem - metropolitą przemyskim, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski - rozmawia ks. Zbigniew Suchy

Ks. Zbigniew Suchy: - Granice zła to bardzo trudny problem poruszany w papieskiej książce. Czy można patrzeć na zło i oczekiwać, że jest ono zalążkiem dobra?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Abp Józef Michalik: - Wydaje się, że trudność rozumienia refleksji Jana Pawła II nad złem, zawartych w Pamięci i tożsamości, jest konsekwencją odejścia od kryteriów wiary: głębia dobra też jest tajemnicą. Przecież do końca nie wiemy, dlaczego Bóg stworzył świat. Dlaczego podzielił się swym podobieństwem z człowiekiem, dlaczego Boży Syn umiera na krzyżu i dlaczego nieustannie przebacza nam grzechy. Jan Paweł II powiedział kiedyś do młodych w Krakowie, że „krzyż stał się dla nas najważniejszą katedrą wiedzy o Bogu i człowieku”. Człowiek współczesny zatracił poczucie prawdy podstawowej, a mianowicie tej, że to Bóg jest Panem dziejów.
Przed kilku laty gościliśmy w Przemyślu abp. Tadeusza Kondrusiewicza z Moskwy. W prywatnej rozmowie zapytałem go, czy w czasach wielkiego zniewolenia wierzył, że nadejdą takie czasy, jakie teraz przeżywa. Odpowiedział bez wahania, że nigdy w to nie wątpił. Zdumiała mnie ta wiara, więc pytałem, na czym ją opierał. „Czasy prześladowań w Związku Radzieckim doprowadziły do sytuacji, że niemal w każdej rodzinie byli męczennicy wiary. A ci - jak to wiemy od św. Justyna - są posiewem chrześcijaństwa. To martyrologiczne dziedzictwo tworzyło niedostrzegalne dla oprawców poczucie solidarności w zmaganiu się o dobro”.
Sam Arcybiskup tego doświadczał i dlatego wierzył. Po dwu latach studiów na Politechnice w Moskwie zorientował się, że władze już wiedzą o jego przekonaniach, których nie krył. Codziennie uczestniczył we Mszy św. i tego nie dało się ukryć. Mając świadomość, że może zostać relegowany z uczelni, postanowił przenieść się do Sankt Petersburga. Kiedy w dziekanacie tamtej uczelni podał sekretarce swoje dokumenty, ta w pewnej chwili wyciągnęła zaciśniętą dłoń i poprosiła, by i on podał jej swoją, ale otwartą. Zdziwił się i zapytał: „Po co pani moja dłoń?”. „Niech pan nie pyta”. Posłusznie wykonał prośbę. Kobieta złożyła na jego dłoni medalik. Nie wolno było go nosić na piersi, więc nosił go w bocznej kieszeni marynarki. Medalik wsunął się w dokumenty, które podawał. Kobieta mogła go zadenuncjować, ale ona wiedziała, czym to grozi. Musiała, jak i on, być wierząca. W ten sposób dostał się na uczelnię i uniknął szykan, a może i prześladowań.

- U końca pontyfikatu Jana Pawła II pojawiło się nowe zło - terroryzm. Widzimy, jak atmosfera lęku ogarnia ludzkość. Czy można mieć nadzieję, że ta, zda się dziś nieuleczalna choroba, zrodzi dobro?

- Dotykając spraw terroryzmu - wielkiej choroby naszych czasów - trzeba pytać o jego przyczyny. Mogą być różne: interes państwa lub „władcy” totalitarnego, chęć zysku albo wielka krzywda. Jedno jest pewne, że niesprawiedliwość narzucana innym rodzi bunt. I dzisiaj dopóki nie rozwiąże się we właściwy sposób problemów Czeczenii, Ziemi Świętej, Sudanu, Rwandy czy Pakistanu, nie usunie się przyczyn terroryzmu. Potęgi światowe i sama ONZ udają, że nie rozumieją przyczyn terroryzmu, ale w ten sposób gromadzi się wśród narodów pokrzywdzonych wielki potencjał krzywd, które mogą wybuchnąć w najmniej oczekiwany sposób.
Zapyta ktoś: Ale co ja, szary człowiek, mogę zrobić? - Pozostać wierny Bogu i solidarny z tymi, którzy chcą dobra.
Jest w Polsce tylu ludzi dobrej woli, intelektualistów i prostych, uczciwych zjadaczy chleba, ludzi wierzących i niewierzących, ale jednakowo tęskniących za dobrem. Determinacja górników wystraszyła posłów i przegłosowali górnicze żądania. To kruche zwycięstwo, bo zdobyte pod naciskiem, poprzez próbę sił, bez woli rozwiązań podstawowych. Już słychać głosy o wecie. A co robimy w sytuacji, kiedy zamyka się szpitale onkologiczne i - dzięki mediom - na oczach całego narodu wywozi się ze szpitali umierających ludzi?
A co robię w sytuacji, kiedy mnie w moim mikroświecie dotyka zło? Czy umiem bronić dobra, a skrzywdzony - czy umiem przebaczać?
Bóg dał nam wolną wolę i zdolność do - żeby posłużyć się tytułem książki ks. Konstantego Michalskiego - heroizmu i bestialstwa. Po czyjej stronie stoję? Milczenie tych, którzy z Bożego uposażenia zostali namaszczeni do obrony maluczkich przed złem, też jest złem, pozwalaniem na zło, posiewem nieszczęścia i łez.

- Dziękuję za rozmowę.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. prałat Bolesław Sylwestrzak

2026-02-07 19:25

Agnieszka Bugała

ks. Bolesław Sylwestrzak

ks. Bolesław Sylwestrzak

7 lutego 2026 roku zmarł ks. Bolesław Sylwestrzak. Kapłan ten odszedł do wieczności w wieku 77 lat życia i 52 lat kapłaństwa.

Ksiądz Bolesław Sylwestrzak urodził się w 2 sierpnia 1948 roku w Borowie k/Jawora. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk kard. Bolesława Kominka 26 maja 1973 roku w katedrze pw. św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu. Po święceniach kapłańskich został skierowany jako wikariusz do parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Malczycach [1973 -1975]. Jego kolejną parafią wikariuszowską była parafia św. Mikołaja w Brzegu [1975 - 1979] .Następnie posługiwał w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze [1979-1984] oraz w Chojnowie [1984].
CZYTAJ DALEJ

Miasto położone na górze

2026-02-03 11:34

Niedziela Ogólnopolska 6/2026, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
CZYTAJ DALEJ

Zachwyć się niebem. Odpust ku czci św. Doroty

2026-02-08 15:30

Marcin Cyfert

Odpust w parafii pw. śś. Stanisława, Doroty i Wacława we Wrocławiu

Odpust w parafii pw. śś. Stanisława, Doroty i Wacława we Wrocławiu

Niech odpust ku czci św. Doroty budzi w nas na nowo zachwyt nad niebem, niech pomaga nam cieszyć się z daru życia wiecznego, który mamy. Niech utwierdza nas w niezachwianej pewności, że Chrystus przynosi nam życie wieczne – mówił ks. Jan Inglot w kościele pw. śś. Stanisława, Doroty i Wacława we Wrocławiu.

Kapłan przewodniczył Mszy św. odpustowej i pobłogosławił przynoszone na uroczystość jabłka W homilii zadał pytanie, jakie padło podczas jednego z wywiadów z Robertem Lewandowskim, o wiarę w życie wieczne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję