Reklama

Kalwaryjska Świątynia

15 września arcybiskup metropolita częstochowski Stanisław Nowak konsekrował kościół Matki Bożej Kalwaryjskiej w Praszce na "Makowym Wzgórzu". W ciągu kilkunastu lat puste kiedyś wzgórze zapełniło się dwoma kościołami. Ten większy, pw. Świętej Rodziny, spełnia funkcję kościoła parafialnego. Ten mniejszy, od którego zaczęła się historia parafii, jest teraz miejscem kultu Matki Bożej Kalwaryjskiej i w niedługim czasie będzie podniesiony do rangi sanktuarium maryjnego.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Całą uroczystość można by streścić w słowach, które wypowiedział Ksiądz Arcybiskup: "To miejsce staje się od 13 lat prawdziwym sanktuarium. Ojciec Święty Jan Paweł II, wielki czciciel Matki Bożej Kalwaryjskiej, wielki Boży człowiek, przez pobłogosławienie obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej dla kościoła w Praszce wyznaczył temu miejscu pewną rolę i dlatego konsekrujemy kościół Matki Bożej Kalwaryjskiej w Jego duchu. Powiedział przecież Papież w Kalwarii: Niech Matka Boża Kalwaryjska króluje także w Praszce".
Wszyscy, którzy byli uczestnikami uroczystości konsekracyjnych, mogą śmiało powiedzieć, że Jan Paweł II był tu obecny duchowo poprzez naukę, którą nam zostawił w czasie ostatniej pielgrzymki. Tę naukę o Miłosierdziu Bożym przypomniał nam Pasterz Kościoła częstochowskiego.
Procesja

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Zbliżając się do parafii na Makowym Wzgórzu, można zobaczyć wielki krzyż. To tutaj, na Golgocie, rozpoczyna się wiele uroczystości parafialnych, a zwłaszcza comiesięczne nabożeństwa fatimskie. Tak było i tym razem. Nieopodal krzyża Pasterz archidiecezji poświęcił popiersie Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. To właśnie tu, na początku alejki, stanął pomnik Wielkiego Prymasa. Od tej pory on - Prymas Tysiąclecia - będzie witał wszystkich, którzy alejką podążać będą na Makowe Wzgórze. Będzie nie tylko witał, ale także przypominał, co to jest wierność Kościołowi i miłość do ojczyzny. Dla tej zaś wspólnoty może być też znakiem celu, który jeśli jest zgodny z wolą Bożą, może być zawsze osiągnięty.
Procesja udała się w kierunku kościoła kalwaryjskiego, który wita okazałą tablicą pamiątkową. Czytamy tam m. in.: "Obiekt ten został wybudowany staraniem Księdza Kanonika Stanisława Gasińskiego, miejscowego proboszcza, dzięki ofiarności jego przyjaciół w kraju i za granicą oraz parafian Makowego Wzgórza w Praszce".
Konsekracja

Najpierw przed drzwiami świątyni Ksiądz Arcybiskup otrzymał klucze i otworzył główne wejście, którym podążyli uczestnicy procesji. Po wejściu odmówił modlitwę poświęcenia, a nastęnie pokropił wodą święconą ołtarz, ściany i wiernych. Liturgia Słowa Bożego zakończyła się homilią Księdza Arcybiskupa. W dalszej kolejności nastąpiły: modlitwa i Litania do Wszystkich Świętych oraz złożenie w ołtarzu relikwii św. Faustyna. Życiorys tego świętego przedstawił ks. Janusz Wojtyla - kapelan Księdza Arcybiskupa. Wreszcie to, co w tym dniu najważniejsze - Modlitwa konsekracyjna, namaszczenie ołtarza i ścian kościoła. Szczególnie wymowne dla parafian było odsłonięcie obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej. To jest właśnie ten obraz, wierna kopia wizerunku z Kalwarii Zebrzydowskiej, który Ojciec Święty poświęcił w czasie swej ostatniej pielgrzymki do Polski.
Dalsza część Mszy św. to oczywiście Liturgia eucharystyczna, poprzedzona złożeniem darów. W procesji szły dzieci z kwiatami, młodzież przyniosła chleb i wino, mama proboszcza ks. kan. Stanisława Gasińskiego złożyła kielich, gong i dzwonki oraz ornat, przedstawiciele Rady Duszpasterskiej przynieśli księgę ofiar wiernych na rzecz rozwoju tutejszej parafii. Do Komunii św. przystąpiło w tym dniu bardzo wiele osób, uroczystości były bowiem poprzedzone przygotowaniem duchowym, które odbyło się 13 września, a prowadził je bp Jan Wątroba. Przed błogosławieństwem Ksiądz Arcybiskup umieścił Najświętszy Sakrament w tabernakulum, by tutaj już zawsze był obecny Chrystus.
Wyrazy wdzięczności

Na zakończenie były oczywiście podziękowania. Budowniczy i organizator życia religijnego na Makowym Wzgórzu - ks. Stanisław Gasiński powiedział: "Poświęcenie kościoła kalwaryjskiego ma wymiar szczególny, ponieważ idea obecności cudownego wizerunku Matki Bożej na tym miejscu zrodziła się w sercu Księdza Arcybiskupa i dzisiaj znalazła swój wyraz". Dlatego szczególne podziękowanie kieruję do Arcypasterza". Ks. Stanisław dziękował też tym, którzy przyczynili się do przygotowania i przebiegu tej uroczystości oraz wszystkim gościom. Byli wśród nich Ojcowie Franciszkanie z Kalwarii Zebrzydowskiej z prowincjałem Ojców Bernardynów w Polsce - o. Romualdem Koślą. Jemu Ksiądz Proboszcz podziękował za przekazane parafii relikwie Świętego Krzyża. Dziękował też księżom, siostrom zakonnym, diakonom i przedstawicielom władzy lokalnej. Dziękowali także przedstawiciele parafii: Księdzu Arcybiskupowi za akt konsekracji, a Księdzu Proboszczowi Stanisławowi za oddaną służbę kapłańską i troskę o wspólnotę.
Ostatnie słowo należało do Arcypasterza, który przed błogosławieństwem powiedział: "Dziękuję bardzo dzielnemu Księdzu Proboszczowi - kanonikowi kapituły zawierciańsko-żareckiej za wybudowanie Domu Samotnej Matki i Dziecka w Żarkach, i za to miejsce w Praszce, które nieustannie staje się coraz piękniejsze jako kompleks sakralno-duszpasterski". Na te słowa wierni zareagowali oklaskami, bo wiedzą, że odznaczenie dla Proboszcza jest wyrazem uznania i wdzięczności także dla całej wspólnoty.
Uroczystość dobiegła końca, ale życie parafii toczy się dalej. A jak znam ks. Gasińskiego, na tym się nie skończy, wzgórze jest bowiem duże i piękne. W kościele kalwaryjskim Msze św. są sprawowane w każdą środę o godz. 17.00 i 18.00 z odsłonięciem cudownego wizerunku Matki Bożej Kalwaryjskiej przed pierwszą Mszą św., a zasłonięciem po drugiej Mszy św., połączone z Nowenną do Matki Bożej Kalwaryjskiej. Niedzielna Msza św. jest sprawowana o godz. 17.00 - od września do czerwca, a w czasie wakacji o godz. 8.00 rano, również z odsłonięciem i zasłonięciem obrazu kalwaryjskiego.

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego?

2026-09-30 20:45

[ TEMATY ]

teologia

UPJPII

teolog

Adobe Stock

Lęk, nieustanny niepokój i doszukiwanie się winy tam, gdzie jej nie ma – skrupuły potrafią zmienić życie duchowe w ciężki brzemienny ciężar. Jak odróżnić chorobę sumienia od realnego grzechu ciężkiego i gdzie szukać pomocy? Wyjaśniamy, dlaczego kluczem do odzyskania pokoju serca jest zaufanie oraz posłuszeństwo decyzjom spowiednika.

Podziel się cytatem Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego? Można wyjaśnić sprawę szukając stosownej informacji: dziś można ją znaleźć na stronach internetowych różnych instytucji kościelnych. Można zapytać kapłana, na przykład podchodząc do konfesjonału i bez spowiadania się zapytać siedzącego tam księdza o problem, który nas trapi. Można to także uczynić w ramach spowiedzi. Pamiętać jednak należy, że ksiądz spowiadający penitentów nie jest prywatną osobą, która przy okazji odpuszczania im grzechów udziela im niezobowiązujących pouczeń. Istnieje obowiązek posłuszeństwa wobec rozstrzygnięć podawanych przez spowiednika, np. gdy nakazuje on restytucję (naprawę krzywdy wyrządzonej bliźniemu) lub orzeka o winie.
CZYTAJ DALEJ

Fundacja „Donum Missionis” będzie się opiekować kolegiami Dykasterii ds. Ewangelizacji

2026-10-01 20:08

[ TEMATY ]

fundacja

Dykasteria ds. Ewangelizacji

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Dykasteria ds. Ewangelizacji koordynuje misje katolickie na całym świecie i kieruje procesem nowej ewangelizacji. Leon XIV zatwierdził dziś (1.10.2026) Statut „Donum Missionis” – nowego podmiotu prawnego Dykasterii ds. Ewangelizacji. Fundacja powstała z połączenia Fundacji Domus Missionalis i Domus Urbaniana. Będzie odpowiadać za konserwację i utrzymanie nieruchomości należących do Dykasterii, w których mieszkają i są otaczani opieką duchową seminarzyści i osoby zakonne z terenów misyjnych.

Leon XIV podjął decyzję o połączeniu obu fundacji w jedną instytucję, biorąc pod uwagę konieczność dostosowania ich statusu kanonicznego do zmienionych ram prawnych, a szerzej – do reformy Kurii Rzymskiej zainicjowanej przez papieża Franciszka konstytucją apostolską Praedicate Evangelium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję