Reklama

Partia Pustych Obietnic

Niedziela Ogólnopolska 45/2007, str. 28

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk - od 15 lat związany z „Niedzielą”, poseł AWS w latach 1997-2001, obecnie senator RP, www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk - od 15 lat związany z „Niedzielą”, poseł AWS w latach 1997-2001, obecnie senator RP, www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Burza wokół Stadionu Narodowego w Warszawie całkowicie odkryła - moim zdaniem - intencje, jakimi zamierza się kierować rząd Platformy Obywatelskiej. Z jednej strony będzie to odwracanie tego, co uchwalił PiS, a z drugiej - tzw. kręcenie lodów. Właśnie przykład budowy Stadionu Narodowego doskonale to obrazuje. Oto bowiem prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz dopiero teraz domaga się nowej lokalizacji dla tego stadionu, mimo że pół roku temu wyraziła zgodę na jego budowę w obrębie Stadionu X-lecia. W tym czasie uchwalono odpowiednią ustawę oraz dokonano wielu ważnych ekspertyz, które pozwalają przystąpić do dalszych prac. Zdaniem minister sportu Elżbiety Jakubiak, rozpoczęcie prac od początku oznacza, iż mecz otwarcia Euro 2012 nie odbędzie się w stolicy Polski (stadion musi być gotowy na początku 2011 r., jak tego wymaga UEFA).
Prezydent stolicy podniosła dwa zarzuty przeciw budowie stadionu w centrum stolicy. Po pierwsze: taki obiekt sparaliżuje miasto (dodam od siebie, że w całej Europie narodowe stadiony są w centrach miast, ponieważ spełniają nie tylko sportową funkcję); drugi zarzut: będzie to najdroższy stadion na świecie, ponieważ dopiero teraz dokonano wyceny gruntów na praskich błoniach i okazało się, że są warte ok. 4 miliardów złotych. Gdyby ten teren sprzedano pod budowę apartamentowców - uważa poseł PO Mirosław Drzewiecki, kandydat na ministra sportu - za te pieniądze wybudowano by darmo stadion poza Warszawą.
No i jesteśmy w domu. Szkoda, że nie powiedziano tego warszawiakom przed wyborami, może wtedy wynik wyborczy byłby inny. Już nawet nie chodzi o to, że Platforma spowoduje, iż mecz otwarcia - najważniejszy mecz mistrzostw, poza finałowym - odbędzie się poza Warszawą, ale o to, że miasto planuje sprzedać coś, czego nie jest właścicielem (to do Skarbu Państwa należy teren wokół Stadionu X-lecia i tylko rząd może zdecydować o zmianie jego zagospodarowania). Ale - jak słusznie domniemywa prezydent stolicy - rząd jest w „naszych” rękach, więc zapadną jedynie słuszne decyzje.
Przykład burzy wokół budowy Stadionu Narodowego w Warszawie dowodzi, że nienawiść do PiS-u może odebrać PO rozum. A rozumowanie jest takie: skoro „kaczory” postanowiły wybudować stadion w centrum stolicy, to należy go wybudować albo w Łomiankach, albo w Białołęce, albo na Służewcu. Jako Ślązak zacieram ręce z takiego zaćmienia umysłu, ponieważ rząd zainwestuje dodatkowe pieniądze w Stadion Narodowy w Chorzowie. A tak mimochodem dodam, że jakoś do tej pory nikt nie wpadł na pomysł, aby oszacować wartość terenu wokół Stadionu X-lecia. Co więcej, nikt przez tyle lat nie potrafił rozprawić się z największym europejskim bazarem w tym miejscu, a właściwie ze stadionową mafią ze Wschodu. Uczynił to obecny rząd, być może także za to PiS zapłacił druzgocącą porażką wyborczą właśnie w stolicy. Skoro jednak PO woli zawrzeć układ z developerami i budować apartamentowce, zamiast kontynuować budowę wielofunkcyjnego centrum sportowego, życzę powodzenia. Na biznesie mało się znam, ale widocznie piętnem tego miejsca jest i pozostanie kręcenie lodów, po co więc zmieniać jego przeznaczenie. A tak już całkiem serio dodam, że PO tuż przed wyborami „kupiła” głosy związkowców z PGNiG za wypłatę akcji wartych ok. 4 miliardów złotych. I jakimś cudem znajdzie się akurat tyle pieniędzy, ile mogłoby zabraknąć w budżecie. Co jednak z marzeniami o kompleksie sportowym w stolicy? Obiecywał go również b. premier Kazimierz Marcinkiewicz, dziwnie sprzymierzony ostatnio z PO!
Jak znam życie, wkrótce przekonamy się, że PO jest partią Pustych Obietnic, a swoje zwycięstwo zawdzięcza socjotechnice, czyli zwyczajnemu praniu mózgów Polaków. Doskonale to widać na innych przykładach. Po wyborach odtrąbiono jako wielki sukces, że koalicję PO-PSL zawarto w ciągu 15 min., tymczasem nazwiska ministrów poznamy dopiero po 5 listopada. Co więcej, odbywają się tajne spotkania liderów, niedostępne dla mediów, aż dziw, że nikt z dziennikarzy nawet nie spekuluje o korupcyjnym charakterze tych negocjacji - gdyby chodziło o PiS, nazwano by je handlowaniem stanowiskami. I co najbardziej oburzające, już widać, że kandydat na premiera Donald Tusk obsadzi rząd według klucza partyjnego, czyli odwdzięczy się swoim najlepszym kolegom stanowiskami ministrów. Ciekawy jestem, co z koalicyjnym programem, ponieważ obydwie partie dzielą poważne różnice w wielu kwestiach, m.in. podatkowych, gospodarczych czy bodaj najpoważniejsza: w sprawie Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (PO od zawsze domagała się likwidacji KRUS-u).
Trochę żal, że PiS oddał tak łatwo władzę, zaprzepaszczając dorobek rządu przełomu i w pewnym sensie biorąc na siebie odpowiedzialność za błędy nowej ekipy. Zobaczymy to bodaj na przykładzie CBA, które nie zostanie oficjalnie zlikwidowane, ale PO postawi na jego czele superpolicjanta, człowieka neutralnego politycznie, ale jednocześnie tak ostrożnego, że wiele spraw będzie bał się ruszyć. Pod takimi kierownictwem CBA faktycznie przestanie funkcjonować.
PO złożyła niebywałą liczbę obietnic, m.in. podwyżek dla urzędników budżetówki (sfera budżetowa to przeszło 2 miliony pracowników, na podwyżkę potrzeba wielu miliardów złotych). Tymczasem słyszymy zapowiedzi taniego państwa, łączenia ministerstw, dyscypliny finansowej (tylko 20 miliardów złotych deficytu w 2009 r.). A więc będą ogromne zwolnienia, głównie w Warszawie. A co z zapewnieniem miejsc pracy i wyższych pensji dla powracających z emigracji zarobkowej? Jak sądzę, wkrótce duża część naszego społeczeństwa poczuje się zawiedziona, oszukana, ponieważ w najbliższych latach sytuacja nie będzie lepsza niż teraz, a może stać się pod nieudolnymi rządami PO gorsza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Interwencja Rzecznika Praw Dziecka zakończyła się odebraniem dzieci rodzicom. Sąd nakazał ich powrót

2026-09-24 07:42

[ TEMATY ]

rzecznik praw dziecka

Autorstwa Polskie Radio RDC/pl.wikipedia.org

Monika Horna-Cieślak

Monika Horna-Cieślak

Dwoje małych dzieci z warszawskiej Białołęki trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej po interwencji policji. Wcześniej zarówno policja, jak i kurator sądowy nie stwierdzili podstaw do ich natychmiastowego odebrania rodzicom. Sąd rodzinny, który następnie zajął się sprawą, nakazał niezwłoczne wydanie dzieci rodzicom. W uzasadnieniu zwrócił uwagę m.in. na nieproporcjonalność podjętych działań. Sprawę opisał portal Zero.pl.

Do zdarzenia doszło 14 sierpnia 2026 r. na warszawskiej Białołęce. Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji, w której matka miała szarpnąć swoje dziecko i krzyczeć na nie. Kobieta odpowiedziała rzeczniczce wulgarnymi słowami.
CZYTAJ DALEJ

Dolnośląskie/ Policjant postrzelony na służbie trafił do szpitala

2026-09-24 14:52

[ TEMATY ]

policja

Adobe Stock

Podczas wykonywania czynności procesowych we wsi Kraśnik w powiecie bolesławieckim na Dolnym Śląsku postrzelony w głowę został policjant. Ranny trafił do szpitala. Sprawca postrzelenia został ujęty. Prokuratura podała, że prowadzi śledztwo w kierunku usiłowania zabójstwa i napaści na funkcjonariusza.

Rzecznik Powiatowej Komendy Policji w Bolesławcu podkom. Anna Kublik-Rościszewska powiedziała PAP, że w czwartek policjanci z Bolesławca realizowali czynności operacyjne i procesowe we wsi Kraśnik na terenie powiatu bolesławieckiego wobec osoby podejrzewanej o kradzieże.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wacław Depo do kapłanów: Oczy Matki Bożej Częstochowskiej pytają o naszą miłość

2026-09-26 10:05

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

BP KEP

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

Tuż po corocznej pielgrzymce kapłanów archidiecezji częstochowskiej na Jasną Górę, metropolita częstochowski abp Wacław Depo był gościem audycji „Niedzielne rozmowy z Ojcem”. W rozmowie podsumował to ważne wydarzenie, odniósł się do wyzwań stojących przed współczesnymi duszpasterzami – w tym do pokus związanych ze sztuczną inteligencją – a także podzielił się osobistą refleksją z okazji swoich jubileuszy.

Coroczne spotkanie kapłanów u stóp Czarnej Madonny to tradycja, która wykracza poza zwykłą organizację życia diecezjalnego. Jak podkreśla abp Wacław Depo, Wielki Czwartek jest dziękczynieniem za dar Eucharystii i kapłaństwa, ale jesienna pielgrzymka dotyka głębokiego wymiaru duchowego oraz roli Maryi w życiu każdego księdza.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję