Reklama

Tematy niepopularne

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 43/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jarosław Libelt: - Dlaczego Osiecka?

Elżbieta Kuczyńska: - Są książki, do których docierasz w pewnym miejscu i czasie, są piosenki, które czekają na swoją kolej. Nigdy nie myślałam, że będę śpiewać Osiecką, nie było nam po drodze. Nawet urocze spotkanie w Lamusie kilka lat temu nie zmieniło wiele, choć mnie do niej przekonało. Ale w zeszłym roku Monika Kowalska zaproponowała mi udział w programie złożonym z piosenek Osieckiej (śpiewało nas cztery, w tym dwie aktorki, akompaniował zespół muzyczny). Kilka piosenek z tego spektaklu zaśpiewałam wczoraj. Od tego czasu wsłuchałam się bardziej w to, co miała i ma autorka do przekazania nam - słuchaczom, czytelnikom, widzom. I znalazłam również coś dla siebie.

- Czy istniał jakiś "klucz" przy układaniu programu?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Klucz był prosty - wyznaczony przez piosenki. Chciałam je obudować wierszami, które nadałyby dodatkowy sens tym - może czasem osłuchanym - piosenkom. Zresztą same wiersze były warte tego, aby je wyeksponować. W ostatnich tomikach poetki pojawia się wiele tematów związanych z Bogiem, przemijaniem, sprawami ostatecznymi. Nie są to tematy popularne - lekkie, łatwe i przyjemne - więc pozostały w jej dorobku raczej nieznane, a szkoda. Inny byłby wizerunek Osieckiej.

- Czym się obecnie zajmujesz?

- Mam pomysły na kilka recitali, ale nie mam czasu się tym zająć. Praca, która jest zarazem moim hobby, zajmuje mi sporo emocji i energii, ciągle się też w tym zakresie douczam. Mam trzy zespoły teatralne, które są dla mnie dużym (również artystycznym) wyzwaniem, a równie twórczy, choć w dziedzinie psychologii, jest Trening Rozwoju Osobistego, prowadzony przeze mnie od około dziesięciu lat. Wracając do śpiewania - przez najbliższe dwa miesiące mam cztery propozycje uczestnictwa w koncertach większych i mniejszych. Najbliższy występ - 12 października na benefisie bardzo cenionej przeze mnie artystki Romany Kaszczyc w Barlinku. Śpiewam tam piosenki ludowe z pogranicza wschodniego. Roma stamtąd pochodzi.

- Dziękuję za rozmowę.

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ten, kto należy do Boga, nie wypada z Jego ręki

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Pixabay.com

Drugi List do Tymoteusza ma ton testamentu duchowego. Nadawcą jest Paweł więziony, bliski końca drogi. Pierwsze wersety niosą modlitwę. Pamięć o uczniu przechodzi w nieustanne wstawiennictwo. Wzmianka o „czystym sumieniu” sięga biblijnego języka odpowiedzialności przed Bogiem. Chodzi o serce niepodzielone, zdolne służyć Bogu zgodnie z poznaną prawdą.
CZYTAJ DALEJ

Karol Lwanga i towarzysze

[ TEMATY ]

święci

www.glassisland.com

Papież Paweł VI w piśmie "Misterium paschalne" z 14 II 1969 r. zapowiadającym reformę kalendarza liturgicznego (od 1970 r.) postanowił włączyć do niego świętych z tzw. nowego świata, czyli spoza Europy, aby w ten sposób ukazać powszechność Kościoła katolickiego. W ten sposób w odnowionym kalendarzu kościelnym znaleźli się nasi święci patronowie pochodzący z Afryki, z Ugandy.

Życie Karola Lwangi i jego towarzyszy przypada na czasy, kiedy ich ojczyzna Uganda, odkryta w XIX wieku przez angielskich podróżników, stała się przedmiotem kolonialnych zainteresowań Anglii. W roku 1877 na wezwanie sławnego podróżnika i odkrywcy Henryka Stanley'a przybyli do Ugandy misjonarze anglikańscy. W dwa lata później przybyli tu katoliccy misjonarze, ojcowie biali, wysłani przez algierskiego kardynała Lawigerie. Szybko pozyskali uznanie na dworze królewskim, nawracając wielu na wiarę katolicką. Liczba wyznawców Chrystusa wzrosła do kilkunastu tysięcy. Jednakże król Ugandy Mutesa I nie chcąc rezygnować z licznych swoich żon przeszedł na islam. Zaczęło się wówczas prześladowanie, misjonarze anglikańscy i katoliccy musieli opuścić Ugandę. Wspomagali jednakże młodych ugandyjskich chrześcijan, przebywając poza ich krajem na terenie Afryki.
CZYTAJ DALEJ

XIX Majówka w drodze

2026-06-03 22:27

O. Tarsycjusz Bukowski OFM

Setki osób, jeden dzień, cztery etapy wędrówki i ponad 30 kilometrów zróżnicowanej trasy – to wszystko w ramach „Majówki w drodze".

Wczesnym rankiem wyruszyła XIX Piesza Pielgrzymka z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie -Łagiewnikach do Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję