Ktoś mógłby powiedzieć: „A co takiego ma savoir-vivre do listu urzędowego? Przecież to są tylko kwestie związane z daną instytucją i sprawami, które leżą w jej kompetencji”.
A jednak. W kanonach i procedurach przyjętych przez wszystkie instytucje (milcząco lub nawet w ich wewnętrznych przepisach) odnaleźć można wiele elementów savoir-vivre’u. Zasadom etykiety podlega również korespondencja, której adresatem czy nadawcą jest instytucja.
List urzędowy musi być napisany oficjalnym językiem i sformułowany w tonie pełnym szacunku. Oficjalny język to poprawny język literacki, z którego usunięto wszelkie terminy i zwroty sygnalizujące jakiekolwiek zabarwienie emocjonalne, zawierające elementy subiektywnej oceny oraz mające cechy lekceważenia czy spoufalenia.
Ton szacunku nadajemy listowi, odnosząc się w nim (również w jego zasadniczej części) do osób przy zastosowaniu form „pan”, „pani”, a także używając pełnych przysługujących im tytułów zawodowych, ewentualnie naukowych (nigdy nie stosujemy w takiej korespondencji skrótów, np. „dyr.” „prof.”). W liście urzędowym stosujemy przyjęte formy grzecznościowe (np. „szanowny”) oraz zwroty grzecznościowe (np. „Z wyrazami szacunku”). Wszystkie formy grzecznościowe i tytuły piszemy zawsze wielką literą, np.: Szanowny Panie Dyrektorze (Profesorze).
List urzędowy składa się z trzech zasadniczych części: zwrotu powitalnego (przytoczyliśmy powyżej), który zawsze kończy się przecinkiem (nigdy wykrzyknikiem, kropką ani dwoma kropkami), zasadniczej „służbowej” oraz zwrotu pożegnalnego.
Zwrot powitalny musi znajdować się po adresie instytucji (jeśli piszemy list w imieniu instytucji), adresie nadawcy, znajdującym się w lewym górnym rogu, po dacie listu, napisanej w prawym górnym rogu (np. „Warszawa, 29 stycznia 2010 r.”), i adresie odbiorcy (pisząc słowo „adres”, mamy oczywiście na myśli również pełną nazwę instytucji oraz lub tytuł, imię i nazwisko osoby).
Zwrot pożegnalny stanowi formułka, zgodna w tonie ze zwrotem powitalnym i ogólnym brzmieniem listu, zaczyna się wielką literą i kończy się zawsze przecinkiem (nigdy kropką czy wykrzyknikiem). Najbardziej typowe zwroty pożegnalne to: „Z szacunkiem,”, „Z wyrazami poważania,”, „Pozdrawiam serdecznie,”.
Przychodzi zawsze nagle, niespodziewanie, z zaskoczenia i jakby za wcześnie. Nie zapraszana, a jednak nieustannie wkrada się w nasze codzienne życie. Nikt jej nie szuka, większość jej unika, nie chce o niej rozmawiać. Odsuwa się ją na margines, jakby można było o niej zapomnieć. A ona ciągle powraca, przypomina o sobie. Przeciwniczka życia. Czasem przychodzi powoli, jakby chciała przygotować, dać czas, oswoić. Próbujemy się z nią jakoś ułożyć, pogodzić, a nawet ją uosobić, jakby można było wejść z nią w dialog, coś jeszcze wynegocjować. A przecież z każdym dniem jesteśmy jej bliżsi. Towarzyszy nam od urodzenia. Pojawia się na horyzoncie wtedy, gdy wydaje się, że można by jeszcze żyć. Jakby stała gdzieś za rogiem, skrywająca się na ulicach miast i wsi. Jakby czeka na szpitalnych korytarzach. Zabiera radość, nadzieję, rozrywa miłość. Pozostawia ból, żal, samotność i pustkę. Wpisana w ludzkie życie, pozostaje jednak w nieświadomości. Wspólne chwile zapisują się w pamięci, na kartach fotografii i albumów. Pozostaje pustka, której niczym nie da się zapełnić. Dotyka tego, kto odchodzi i tych, którzy zostają.
ZOBACZ --> Czytania liturgiczne na 25 marca 2026; Rok A, II
Czy rzeczywiście dorasta „najgłupsze pokolenie” w historii? Amerykański badacz Mark Bauerlein stawia tę tezę z odwagą, która dla wielu jest niewygodna. Jego diagnoza – choć sformułowana za oceanem – niepokojąco trafnie opisuje także rzeczywistość Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Edukacyjnego. W świecie, w którym edukację oddano w ręce technologii i liberalnych ideologii, młody człowiek coraz częściej zostaje sam: bez kultury, bez autorytetów, bez prawdy.
Jeszcze niedawno powtarzano, że dostęp do technologii wyrówna szanse edukacyjne. W imię walki z „wykluczeniem cyfrowym” szkoły zalano ekranami, platformami i aplikacjami. Dziś widzimy jednak, że ta diagnoza była błędna. Nie brak technologii, lecz jej nadmiar stał się źródłem nowej nierówności. Młodzież zanurzona w świecie krótkich komunikatów, obrazów i bodźców traci zdolność skupienia, czytania dłuższych tekstów, a przede wszystkim – myślenia.
W piątą niedzielę Wielkiego Postu wystawiono jedną z najcenniejszych relikwii Bazyliki św. Piotra - chustę św. Weroniki. Zgodnie z tradycją przekazywaną w związku z Drogą Krzyżową, kobieta otarła chustą twarz Jezusa, a na płótnie pozostało odbicie jego twarzy i ślady krwi - relacjonuje Vatican News.
W niedzielę uroczystemu nabożeństwu przewodniczył archiprezbiter Bazyliki św. Piotra kard. Mauro Gambetti. Kanonicy bazyliki oraz inni duchowni wraz z osobami życia konsekrowanego i wiernymi zgromadzili się przy grobie świętego Piotra. Po obrzędach wstępnych przeszli przez bazylikę w procesji, śpiewając Litanię do Wszystkich Świętych, aż doszli logii św. Weroniki znajdującej się nad jej posągiem. Następnie w tej loggii ukazano chustę św. Weroniki. W tym czasie biły dzwony, a wystawienie odbyło się w atmosferze modlitewnej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.