Hasłem tegorocznego wypoczynku ojców ze swoimi dziećmi były słowa: "Wypłyń na głębię z tatą". Odbył się nad jeziorem Głębokie niedaleko Międzyrzecza. Obóz rozpoczął się w Dzień Ojca 23 czerwca i potrwa do poniedziałku 26 czerwca.
ks. Piotr Wadowski
ks. Piotr Wadowski
Ojcowie ze swoimi pociechami podejmowali wspólne wyzwania, w tym roku między innymi spływ kajakiem po rzece Obrze, windsurfing, wspinaczkę, jazdę na tyrolce oraz naukę pływania na specjalnych deskach, na których wiosłuje się jednym wiosłem. - W tych przedsięwzięciach dziecko potrzebuje szczególnie pomocy ojca, który zapewni bezpieczeństwo i podpowie, jak coś zrobić, by podołać wyzwaniom - mówi ks. Piotr Wadowski, opiekun stowarzyszenia "Ojcostwo powołaniem".
W planie dnia oprócz aktywności fizycznych czy wspólnego gotowania są też zaplanowane modlitwy, jak Apel Maryjny czy rozważanie biblijne, a główne miejsce zajmuje Eucharystia.
ks. Piotr Wadowski
ks. Piotr Wadowski
- Od strony duchowej ojciec powinien być tym, który wyprowadza swoje dzieci na głębię w przestrzeni wiary, podprowadza do Boga. W tej przestrzeni umacniamy się Eucharystią, modlitwą i rozważaniem biblijnym - dopowiada ks. Piotr.
Obóz ojców z dziećmi wpisuje się w realizację celów stowarzyszenia, wśród których pierwsze miejsce zajmuje kształtowanie i umacnianie roli, odpowiedzialności i znaczenia ojca w rodzinie.
Ferie zimowe to idealny czas, by wyrwać się z domu, poznać nowych ludzi i przeżyć przygodę!
Obozy Michalickie, organizowane przez Fundację Michalickie Centrum Młodzieży „Michael”, to zimowiska, na których każdy dzień przynosi coś niezwykłego. Na naszych obozach dbamy nie tylko o aktywny wypoczynek, ale też o rozwój duchowy. Młodzi uczestnicy mogą liczyć na aktywności, które zbliżają i inspirują – i to zarówno w Polsce, jak i we włoskich Alpach!
Papież Leon XIV ma Pałac Apostolski, Gwardię Szwajcarską i papamobile. Ale ma też codzienne problemy, jak każdy inny człowiek. Nawet Namiestnik Chrystusa może zostać wezwany przez pracownika działu obsługi klienta. Zabawne wydarzenie opisała Julia Bosma z amerykańskiego dziennika “New York Times”.
Około dwa miesiące po tym, jak urodzony w Chicago kard. Robert Francis Prevost został w Watykanie papieżem Leonem XIV, zadzwonił do swojego banku w rodzinnych stronach, opowiadał podczas spotkania katolików w Naperville w stanie Illinois jego bliski przyjaciel, ks. Tom McCarthy. Nowy papież przedstawił się jako Robert Prevost i wyjaśnił, że chciałby zmienić numer telefonu oraz adres zapisany w bankowych danych. Papież sumiennie odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania pomocnicze. Jednak pracownica banku powiedziała mu, że to nie wystarczy, musi osobiście stawić się w oddziale. „Powiedział: `Cóż, nie będę w stanie tego zrobić`” - wspominał ks. McCarthy w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych, opisując narastającą frustrację nowego papieża, podczas gdy publiczność wybuchła śmiechem. „Przecież odpowiedziałem na wszystkie pytania zabezpieczające.” Pracownica przeprosiła. Papież spróbował więc innego podejścia.
Historia ks. Larry’ego Hollanda z Vancouver nie jest jedynie szokującym epizodem ze szpitalnego korytarza. To znak groźnego przesunięcia granicy: od medycyny, która ma ratować i towarzyszyć, do systemu, który człowiekowi starszemu, osłabionemu i zależnemu od innych, podsuwa śmierć jako jedną z dostępnych możliwości. Właśnie dlatego tej sprawy nie wolno czytać jak sensacji, lecz jak ostrzeżenie.
Jak przeczytałam w portalu Zenith, w kanadyjskim szpitalu 79-letni ks. Larry Holland, człowiek po złamaniu biodra, usłyszał, że „opcją” może być także medycznie wspomagana śmierć. Szok jest tym większy, że nie chodziło o człowieka, który wyraził wolę umierania. Ks. Holland, powtórzę: miał złamane biodro. Potrzebował leczenia, rehabilitacji i zwyczajnej ludzkiej troski. Tymczasem w szpitalu usłyszał nie tylko diagnozę i zalecenia, ale również sugestię, że „opcją” może być MAiD, czyli Medical Assistance in Dying. Jak relacjonował, taka propozycja padła dwa razy: najpierw ze strony lekarza, a po kilku tygodniach wróciła w rozmowie z pielęgniarką. Nie jest to już więc opowieść o jednym niefortunnym zdaniu, jednym lekarzu czy jednej pielęgniarce.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.