Z kolei nasza część grupy XIV - Góra, Głębowice swoją Msze św. miała o godz. 8:00. Patrząc, że zarówno Wrocław, jak i Milicz były już w drodze - bardzo późno.
W Salwatoriańskim Centrum Młodzieżowym “ToTu” zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci przez opiekuna budynku ks. Macieja Szeszkę. W tym czasie w ośrodku odbywały się rekolekcje, ale i dla nas nie zabrakło miejsca, za co bardzo dziękujemy. Pierwszy etap wiódł przez Osolin i prowadził do Morzęcina Wielkiego, gdzie znajduje się tzw. Zagroda Wawrzynowa, związana z ks. Stanisławem “Orzechowskim”. Trasa do samego miejsca nie była łatwa, ale sam wypoczynek i gościna odpowiednia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W trakcie drogi pada hasło: “Nie ma ks. Henryka”. Okazało się, że nasz ojciec duchowny na chwilę się zatrzymał, stracił grupę z oczu i … zapytał miejscowe panie, które wskazały mu drogę w całkowicie inną stronę. Na szczęście z pomocą przyjechał ks. Maciej i udało się nadrobić utracony czas i dystans.Postój po ostrym podejściu w górę mieliśmy w tzw. Zagrodzie Wawrzynowej w Morzęcinie Wielkim, miejscu ulubionym przez Orzecha. Zostaliśmy tak przyjęci kompotem, ciastem i dobrym słowem. Dalsza droga była już bardzo prosta… no prawie… poza jednym dużym wzniesieniem tuż przed Trzebnicą.
Do Trzebnicy weszliśmy pełni energii i szalonych pomysłów. Dostaliśmy informację, że nasz nurt milicki gr. XIV idzie bez tuby, w ciszy. Dzięki proboszczowi z Głębowic mogliśmy wraz z Martyną, Michaliną i Łukaszem pojechać z nagłośnieniem i gitarą i choć przez chwilę sprawić radość, bo przecież razem tworzymy rodzinę gr. XIV..A na zakończenie dnia adoracja Najświętszego Sakramentu z indywidualnym błogosławieństwem. Radość i wzruszenie pielgrzymów z bycia przy Panu. Kończy się kolejny dzień, a już jutro idziemy już razem z całą Pieszą Pielgrzymką Wrocławską.
