Reklama

Świadectwo

„Dom moich zbawicieli”

Niedziela Ogólnopolska 11/2011, str. 33

Archiwum prywatne

Maria Nirenberg (siedzi pierwsza z lewej) wraz z córką, wnukami, prawnukami oraz rodziną. W latach 1942-45 była ukrywana w odległości ok. 2 km od obozu Treblinka I przez Gustawa i Kazimierę Diehl (z domu Abramowicz)

Maria Nirenberg (siedzi pierwsza z lewej) wraz z córką, wnukami, prawnukami oraz rodziną. W latach 1942-45 była ukrywana w odległości ok. 2 km od obozu Treblinka I przez Gustawa i Kazimierę Diehl (z domu Abramowicz)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na świecie jest ponad 20 tys. osób odznaczonych medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Kto jednak z tego grona ukrywał Żydów najbliżej niemieckich obozów? Okazuje się, że gospodarze z okolic Treblinki ukrywali Żydówkę niewiele ponad 2 km od obozu Treblinka I przez 3 lata (1942-45). Tak wspomina to ocalona Maria Nirenberg: „Było to w roku 1942. Zamknięci w getcie warszawskim. Na każdym kroku groziła śmierć. Gdy pan Gustaw Diehl (ewangelik, syn pastora protestanckiego) wysłuchał, o co chodzi, bez wahania powiedział mi, żebym była gotowa do podróży. Ja nie miałam pojęcia, dokąd jadę. Już prawie blisko folwarku przejechaliśmy przez miejsce, co zastygło mi krew ze strachu. Słyszałam zajadłe szczekanie psów, i widziałam niebo zaciemnione dymem. Przestraszona, spytałam pana Gustawa, gdzie się znajdujemy. To jest Arbeitslager (obóz pracy) Treblinka, który znajduje się około dwóch kilometrów od folwarku, dzieli nas tylko mały lasek. Trudno opisać, jaki ból i strach przeżyłam.
Pani Kazia, żona pana Gustawa (katoliczka, pochodząca z Poniatowa k. Treblinki), czekała na nas z dwojgiem dzieci. Od pierwszej chwili czułam, że odnalazłam rodzinę. 24 października 1943 r. wdarł się w nasze życie wielki strach. Pana Gustawa nie było w domu. Pani Kazia i ja byłyśmy na ganku, ciesząc się ostatnimi promieniami jesieni. Wtem zauważyłyśmy z daleka patrol Ukraińców, którzy służyli Niemcom. Kazia bardzo się przestraszyła i prosiła, żebym weszła do domu. Po krótkim czasie Ukraińcy przyszli do domu i powiedzieli, że tutaj stały dwie kobiety, i zapytali gdzie się schowała ta druga. Oczywiście, zaraz mnie odkryli i zabrali ze sobą na komendanturę Arbeitslager Treblinki.
Szliśmy ok. 2 kilometrów. Pierwsze pytanie, które mi zadano na komendanturze, było, czy jestem Żydówką. Nie odpowiedziałam, udając, że nie rozumiem. W tej samej chwili ukazał się pan Gustaw. Gdy wrócił do domu i dowiedział się, co się w międzyczasie stało, wziął konia i przyjechał galopem, prawie w tym samym czasie, co my idąc.
Pan Diehl był osobą znaną i poważaną i dlatego mógł wejść. Tonem rozgniewanym zwrócił się do obecnych, w czystym języku niemieckim: „Jakim prawem przyprowadziliście tu moją siostrzenicę. Ona jest sierotą i od maleństwa wychowuje się w naszym domu”. Niemcy go spytali, czy jest pewien, że nie ma we mnie krwi żydowskiej, na co pan Gustaw odpowiedział, że coś takiego nie jest do pomyślenia, to nigdy nie mogło mieć miejsca. Wtedy usłyszałam, jak jeden powiedział drugiemu: „Frei lassen” (puścić wolno). Kamień spadł mi z serca. Pani Kazia czekała na nas na polu, ze łzami w oczach powtarzała mi: „Ja sobie wymodliłam twoje życie”.
U tych kochanych ludzi zostałam aż do końca wojny. Potem opuściłam dom moich zbawicieli. Ale przez cały czas pobytu w Polsce, oni nie przestali troszczyć się o mnie. Przysyłali mi paczki żywnościowe.
Byłoby brakiem honoru i bezwstydną niewdzięcznością, gdybym do ostatniego mego tchu nie pamiętała z wielkim uczuciem miłości rodziny Diehlów, która w tragicznej chwili mego życia ofiarowała mi swoją pomoc, narażając się na wszelkie niebezpieczeństwo”.

OD REDAKCJI

Po trzech latach badań naukowych zostanie wkrótce opublikowana książka pt.: „Dam im imię, które nie zaginie (Iz 56,5). Pomoc Żydom przez Polaków z okolic Treblinki”, pod red. dr. Edwarda Kopówki, kierownika Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince, oraz ks. Pawła Rytela-Andrianika, absolwenta judaistyki na Uniwersytecie w Oksfordzie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Santiago de Compostela oczekuje tysięcy pielgrzymów w uroczystość św. Jakuba

2026-07-23 16:40

[ TEMATY ]

Msza św.

Santiago de Compostela

Karol Porwich/Niedziela

W Santiago de Compostela w Hiszpanii odbędą się w sobotę 25 lipca uroczystości ku czci św. Jakuba Apostoła. Towarzyszyć im będzie bogaty program religijny i kulturalny. Oczekuje się, że do grobu św. Jakuba Apostoła w katedrze przyjdą tysiące pielgrzymów, a stolica Galicji już z niecierpliwością oczekuje Świętego Roku Compostelańskiego 2027. Tradycyjne Festas do Apóstolo, które rozpoczęły się 23 lipca i potrwają do końca miesiąca, łączą liturgię, pielgrzymkę i uroczystości publiczne, są uważane za jedno z najważniejszych wydarzeń religijnych i kulturalnych w Hiszpanii.

Punktem kulminacyjnym uroczystości św. Jakuba jest Msza św. pontyfikalna w katedrze, będącej od wieków celem Drogi św. Jakuba (Camino de Santiago) i jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych w świecie chrześcijańskim. Uroczystościom towarzyszyć będą procesje, występy folklorystyczne, koncerty, parady historyczne, fajerwerki i wieczorny pokaz wideo na słynnej zachodniej fasadzie katedry na Plaza del Obradoiro.
CZYTAJ DALEJ

Bardo: 24-godzinne nabożeństwo wynagradzające za grzechy aborcji

2026-07-23 10:27

[ TEMATY ]

aborcja

Joanna Popławska

W piątek 24 lipca o godz. 18.00 w Sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej w Bardzie rozpocznie się całodobowe nabożeństwo wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi za grzechy aborcji. Modlitwa będzie połączona z adoracją Najświętszego Sakramentu i rozważaniem Męki Pańskiej na podstawie zapisków Sługi Bożej Luizy Piccarrety.

Przez 24 godziny wierni będą adorować Najświętszy Sakrament. Podczas nabożeństwa możliwa będzie również adoracja Krzyża Pasyjnego z relikwiami pierwszego stopnia bł. ks. Jerzego Popiełuszki, przyjęcie czerwonego szkaplerza Męki Pańskiej oraz skorzystanie z sakramentu pokuty i pojednania. Osoby zamierzające pozostać w sanktuarium przez noc organizatorzy proszą o zabranie karimat i śpiworów.
CZYTAJ DALEJ

Młodzi przyjmują Jezusa

2026-07-24 11:00

[ TEMATY ]

oaza

Ruch Światło‑Życie

Zielona Góra

Lubuska Oaza

ks. Tomasz Dragańczuk

Oaza Masłońskie

Oaza Masłońskie

– Najważniejszy moment rekolekcji Oazy Nowego Życia I st. to przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela, który ma miejsce czwartego dnia – mówi ks. Tomasz Dragańczuk.

To pierwszy szczyt 16-dniowych rekolekcji Oazy Nowego Życia pierwszego stopnia, która odbywa się w drugiej połowie lipca w Masłońskich, niedaleko Częstochowy. 36 młodych osób, którym towarzyszy moderator ks. Tomasza Dragańczuk wraz z 6 animatorami, przeżywa rekolekcje w dynamice zaproponowanej przez ks. Franciszka Blachnickiego, twórcę Ruchu Światło-Życie. To czas stawiania najważniejszych pytań o wiarę, odkrywania osobistej relacji z Jezusem i świadomego wejścia na drogę formacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję