Niemało wysiłku intelektualnego, sporów, dysput kosztowało pierwszych chrześcijan odkrycie i sformułowanie prawdy o Trój-Jedynej Rzeczywistości Boga. Wprawdzie wszystkie jej podstawowe elementy zawarte były w nauczaniu Jezusa Chrystusa i objawione zostały wydarzeniami Jego życia, lecz uformowani w żydowskim środowisku religijnym Jego uczniowie musieli dokonać wielkiego przełomu w swym pojmowaniu Boskiej Jedyności, aby uznać, że mowa Jezusa o Jego równości, indentyczności z Przedwiecznym Jahwe nie jest bezpodstawna; że w Nim objawiły się Jego moce. Wyrażali tę świadomość, nazywając Jezusa Synem Boga (Piotr) lub stwórczym Jego Słowem, przez które wszystko zaistniało (Jan). A nadto musieli przyjąć istnienie Trzeciej Osoby Boskiej: Ducha Świętego.
Ci zaś chrześcijanie, których myślenie kształtowały wcześniej greckie, egipskie, babilońskie czy perskie mity, a także greccy filozofowie, musieli także porzucić swe wyobrażenia o boskim świecie i zacząć postrzegać Boga oraz godność swojego człowieczeństwa w światłach wydarzenia Jezusa.
Wzajemne relacje Pierwszej i Drugiej Osoby Boskiej Trójcy zostały przedstawione przez Jezusa jako relacje ojca i syna. Natomiast relacje tych obu Osób z Trzecią Osobą Boskiej Trójcy zostały w księgach Nowego Testamentu przedstawione jako więzy miłości, jedności.
Ciekawą przygodę intelektualną można przeżyć, śledząc etapy doprecyzowywania sformułowań wyznań wiary w Przenajświętszą Trójcę na kolejnych soborach. Wyznanie wiary, które nam przekazał sobór w Nicei w roku 325, nie tylko podkreśla odrębność Osób w Bogu, ale również ich jedność w boskiej naturze. Jeszcze dokładniej precyzują tę prawdę sobory: konstantynopolitański I (381), efeski (431) i chalcedoński (451).
Rzym – Muzeum Kapitolińskie. Pozostałość posągu cesarza Konstantyna Wielkiego, któremu niektórzy błędnie przypisywali ubóstwienie Jezusa z Nazaretu na Soborze w Nicei (325 r.)
Za nami uroczystość Trójcy Przenajświętszej, przypomnająca nam, że choć wierzymy w jednego Boga, to wg katolickiej nauki Ten jedyny Bóg jest komunią Trzech Osób – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Każdy chrześcijanin, jeśli chce nim być w istocie, musi wyznać wiarę, że Bóg jest jeden, ale w Trzech Osobach. W prefacji przeznaczonej na uroczystość Przenajświętszej Trójcy celebrans wypowiada słowa, który wyrażają objawioną prawdę o wewnętrznym życiu Bożym: Panie, Ojcze Święty, wszechmogący, wieczny Boże, Ty z jednorodzonym Synem Twoim i Duchem Świętym, jedynym jesteś Bogiem, jedynym jesteś Panem; nie przez jedność Osoby, lecz przez to, że Trójca ma jedną naturę. W cokolwiek bowiem dzięki Twemu objawieniu wierzymy o Twojej chwale, to samo bez żadnej różnicy myślimy o Twoim Synu i o Duchu Świętym.
Październik to dla wielu osób czas powrotu do różańca. W kościołach po raz kolejny rozbrzmiewa „Zdrowaś Maryjo”, a wśród wiernych pojawiają się postanowienia, by tej modlitwie poświęcać więcej czasu. Tyle że z czasem bywa różnie. Praca, dom, dzieci, zakupy, nauka, spotkania i dziesiątki drobnych spraw sprawiają, że wieczorem najczęściej marzymy już tylko o chwili odpoczynku. Czy w takim rytmie dnia jest jeszcze miejsce na różaniec?
Podczas objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku pojawiło się wezwanie do modlitwy różańcowej. Dla wielu osób różaniec stał się odtąd jedną z najważniejszych codziennych modlitw. Tyle że regularność nie zawsze przychodzi łatwo. Nie każdy ma możliwość, by wieczorem spokojnie usiąść i przez kilkadziesiąt minut modlić się bez przerwy. Czasem wystarczy jednak zacząć od jednej tajemnicy.
Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.
I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.