Reklama

Niedziela Kielecka

Oddawali złoto na korony

Parafia Daleszyce będzie w tym roku przeżywała szczególne uroczystości. Słynący łaskami obraz Matki Bożej Daleszyckiej zostanie ozdobiony koronami.

2020-05-20 11:39

Niedziela kielecka 21/2020, str. III

[ TEMATY ]

koronacja obrazu

obraz Matki Bożej Daleszyckiej

KD

Słynący łaskami obraz Matki Bożej odbiera cześć od pokoleń

Starania o ukoronowanie wizerunku trwały trzy lata. Gdy tylko pojawiła się informacja, że skronie Maryi i jej Syna będą zdobiły korony, parafianie i mieszkańcy związani z tą okolicą, zaczęli przynosić kosztowności, złoto i pierścionki na ten cel. Już kilkadziesiąt osób przekazało tego typu wotum, dziękując Madonnie Daleszyckiej za otrzymane łaski, wysłuchane modlitwy i prośby, których Maryja udziela swoim czcicielom do dziś – opowiada ks. Tadeusz Cudzik, proboszcz parafii.

Historia obrazu

Obraz otaczany jest kultem od wieków. Świadectwa tych, którzy dostąpili łask za przyczyną Matki Bożej Daleszyckiej, były na tyle głośne, że już 5 lipca 1782 r. biskup krakowski wydał specjalny dekret, w którym uznał, że obraz Matki Bożej jest słynący łaskami. Przed laty odpusty celebrowane w święta maryjne w kościele gromadziły rzesze pątników, którzy przybywali z okolicznych miejscowości, ale i z dalekich stron.

Reklama

Na początku obraz przechowywany był w kaplicy różańcowej kościoła w Daleszycach, ufundowanego w 1220 r. przez bp. Iwo Odrowąża. Wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem nieznanego autora pochodzi ze szkoły staroniemieckiej i wykonany jest na wzór bizantyjskich ikon. Pochodzi z XVII lub nawet XVI wieku. Charakterystyczny jest kwiat, jaki Maryja trzyma w dłoni. Historycy sztuki twierdzą, że symbolizuje on cierpienie Maryi. Dawniej przy obrazie znajdowało się przeszło sto różnych wotów (sznury korali, złote i srebrne ozdoby). W źródłach odnajdziemy wiele świadectw doznanych tutaj łask, także z czasów okupacji, a niektóre są całkiem świeże. Po zniszczeniu pierwotnego kościoła wizerunek, znalazł się w kolejnej wybudowanej świątyni Kiedy ją odrestaurowano i przebudowano, w 1906 r. w wielkiej procesji, która przeszła przez całe miasto, uroczyście wniesiono wizerunek Maryi do świątyni. W 1909 r. obraz poddano renowacji. Wizerunek przetrwał nawet czasy okupacji i ocalał z pożaru, jaki strawił kościół w czasie II wojny światowej. Wielu mieszkańców w tragicznych latach okupacji, kiedy uciekali przed okupantem, kiedy wywożeni byli na roboty przez Niemców, zabierało ze sobą małą kopię Matki Bożej Daleszyckiej.

W parafii nie ma domu, w którym na ścianie nie byłoby wizerunku Matki Bożej Daleszyckiej.

Kult Maryjny w parafii

Ks. Cudzik podkreśla, że nie ma chyba domu, w którym nie byłoby wizerunku Matki Bożej Daleszyckiej na ścianie. Parafianie mają ogromne nabożeństwo do Maryi. Od połowy XVII wieku w Daleszycach istniało Bractwo Literackie, a potem Różańca Świętego, które krzewiło pobożność maryjną. W kościele odprawiane były Msze wotywne i Godzinki o Najświętszej Maryi Pannie. W późniejszych latach powstała Sodalicja Mariańska. Kult maryjny nie słabnie w parafii. Największy skarb w kościele – obraz słynący łaskami, będący w centrum głównego ołtarza, zasłaniany wizerunkiem patrona św. Michała Archanioła – jest uroczyście odsłaniany. Przed obrazem w środy sprawowana jest Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, wierni codziennie modlą się przed Mszą św. modlitwą różańcową, a 13. dnia każdego miesiąca uczestniczą w nabożeństwie fatimskim. W soboty modlą się litanią do Matki Bożej Szkaplerznej. Uroczystości odpustowe 16 lipca zawsze poprzedza trzydniowe przygotowanie z kazaniem wieczornym. Ksiądz Proboszcz zaznacza, że ta pobożność maryjna kultywowana jest również przez majówki przy kapliczkach. – Teraz nie możemy się tak licznie gromadzić w kościele, jednak parafianie spotykają się na litanii do Matki Bożej przy kapliczkach. W naszej parafii jest ich naprawdę dużo, niektóre mają piękne tradycje i historię, mieszkańcy dbają o nie i oby tak było w kolejnych pokoleniach – mówi.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Aby serca stały się koroną

[ TEMATY ]

koronacja obrazu

Beata Pieczykura/Niedziela

Jak można wyrazić miłość i wdzięczność za bezmiar łask? Sposób na to odnaleźli i zrealizowali wierni oraz duszpasterze parafii św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Częstochowie na zakończenie obchodów 50-lecia istnienia tej wspólnoty.

„Wyrazem wdzięczności Bogu za ogrom łask, a także za wszystkich ludzi, którzy współtworzyli rzeczywistość parafii św. Wojciecha BM jest wotum w znaku koron, które chcemy ofiarować jako dar dla Matki Bożej w wizerunku Czarnej Madonny z Jasnej Góry, który otoczony pobożną czcią wiernych przypomina o Jej przemożnej opiece. Niech Maryja otacza płaszczem macierzyńskiej opieki wszystkich, którzy tworzą wspólnotę parafii św. Wojciecha w Częstochowie” – te słowa abp. Wacława Depo skierowane do wiernych na zakończenie obchodów 50-lecia jej istnienia stanowią zadanie na przyszłość przeżywaną pod hasłem: „Z Maryją Niewiastą Eucharystii z nowe 50-lecie”.

19 grudnia ub. r. abp Depo w duchu wdzięczności i pamięci przewodniczył Mszy św. oraz koronował obraz Matki Bożej Częstochowskiej będący wotum za 50 lat parafii.

Wśród koncelebrantów był m.in. arcybiskup senior Stanisław Nowak. W homilii Metropolita Częstochowski przypomniał: – Mamy obraz Matki, ten charyzmatyczny na Jasnej Górze. Dzisiaj w tej świątyni mamy obraz Matki Jasnogórskiej. Mamy kościół Matki Bożej Częstochowskiej w naszym mieście. Każde takie miejsce podkreśla naszą osobistą i wspólnotową więź z Maryją. To jest nasza siła i to jest nasza nadzieja.

Z miłości i czci

Zakończenie jubileuszu zjednoczyło zebranych na dziękczynieniu Bogu za Jego miłość oraz ludziom, którzy wznosili świątynię, a przede wszystkim tworzyli wspólnotę na czele z budowniczym i pierwszym proboszczem ks. Józefem Słomianem. – Przez nałożenie koron chcemy wyrazić pragnienie, aby nasze serca były Ci koroną, aby nasze serca powtarzały niestannie: wynagradzamy Twego Sercu, Maryjo – podkreślił proboszcz ks. prał. Stanisław Iłczyk. Ksiądz Proboszcz w rozmowie z „Niedzielą” zwrócił uwagę na miłowanie Maryi przez parafian, o czym doświadczą – nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy (w każdą środę po Mszy św. o godz. 18.00) oraz nabożeństwo fatimskie odbywające się przez cały rok każdego 13. dnia miesiąca (o godz. 17.00 Różaniec, a o godz. 18.00 Eucharystia). Od stycznia jako zobowiązanie po koronacji wspólnota parafialna podejmuje nowennę pierwszych czwartków miesiąca (Msza św. o godz. 18.00 w intencji nowych powołań kapłańskich, Godzina Święta do godz. 21.00).

Beata Pieczykura/Niedziela

Głos parafian

Wierni zgodnie twierdzą, że Matka Boża jest dla ich ważna, a od dnia koronacji czują się wezwani do wdzięczności za otrzymane za Jej pośrednictwem łaski i dobrodziejstwa Boże. W tym kontekście p. Renata powiedziała: – Warto mieć Matkę Bożą w parafii, to jest szczególny moment, myślę, że dla wszystkich parafian nałożenie koron jest wyrazem podziękowania za 50 lat wspólnoty. – Dla nas, parafian, dla Akcji Katolickiej, to uhonorowanie Matki Bożej jest wielką łaską i daje dodatkową nadzieję na wysłuchanie naszych próśb – z ufnością dodała p. Aleksandra. Rycerz Kolumba p. Marek modli się przez wstawiennictwo Maryi od wielu lat i stara się do tego zachęcić młodych.

Beata Pieczykura/Niedziela

CZYTAJ DALEJ

Ks. prof. Ryszard Czekalski nowym rektorem UKSW

2020-06-04 20:59

[ TEMATY ]

rektor

UKSW

Collegium Medicum UKSW

youtube.com

Kolegium elektorów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie wybrało nowego rektora uczelni na kadencję 2020-2024. Został nim ks. prof. dr hab. Ryszard Czekalski.

Ośmioletnia kadencja obecnego rektora UKSW ks. prof. Stanisława Dziekońskiego upłynie 31 sierpnia. Na to stanowisko na kadencję 2020-2024 zdecydowało się kandydować dwóch wykładowców uczelni: ks. prof. dr hab. Ryszard Czekalski i ks. prof. dr hab. Piotr Mazurkiewicz.

Ostatecznie Kolegium elektorów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wybrało na to stanowisko ks. prof. Czekalskiego.

Ks. Piotr Czekalski (ur. 1962) ukończył biologię na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Święcenia kapłańskie przyjął w 1989 r., w tym samym roku uzyskując tytuł magistra teologii na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. W 1996 r. obronił doktora z teologii na ATK, a następnie (1997-1998) odbył studia z katechetyki w Instytucie Katolickim w Paryżu. W 2006 r. obronił habilitację z teologii w zakresie katechetyki. Osiem lat później uzyskał tytuł profesora nauk teologicznych.

Od początku kariery naukowej związany jest z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego, którego poprzedniczką była Akademia Teologii Katolickiej. W latach 2010-2016 pełnił funkcję prodziekana ds. naukowych i finansowych Wydziału Teologicznego UKSW, w latach 2016-2020 - prorektorem ds. nauki i współpracy międzynarodowej. Od ośmiu lat wchodzi w skład Senatu UKSW.

Ponadto w macierzystej diecezji siedleckiej odpowiadał za sprawy związane z katechezą dzieci i młodzieży. Wykładał też w Wyższym Seminarium Duchownym w Płocku. Przez wiele lat współpracował też z Ministerstwem Edukacji Narodowej jako ekspert oraz z Komisją Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski m.in. jako członek zespołu ds. przygotowania i realizacji matury z religii rzymskokatolickiej oraz zespołu przygotowującego podstawy programowe katechezy.

W swoim programie wyborczym na stanowisko rektora UKSW ks. prof. Czekalski zwracał uwagę na potrzebę nowoczesnej organizacji i zarządzania uczelnią jako wspólnotą badaczy, nauczycieli, doktorantów i studentów oraz pracowników administracji.

Jego zdaniem, konieczne jest unowocześnienie, w tym cyfryzacja, organizacji prowadzenia badań naukowych, przy jednoczesnym wprowadzeniu przejrzystych procedur ich finansowania i upowszechniania oraz systemowym wsparciu pozyskiwania projektów badawczych.

Potrzeba także czytelnych organizacyjnych i finansowych ram dla wspierania badań, zwłaszcza innowacyjnych oraz interdyscyplinarnych; wprowadzenia przyjaznych dla użytkownika systemów komercjalizacji wyników badań i wiedzy; efektywnego wsparcia organizacyjnego w nawiązywaniu kontaktów z jednostkami z otoczenia społeczno-gospodarczego.

Nowoczesne kształcenie powinno być powiązane z popularyzacją wiedzy i nauki oraz promocją dorobku wszystkich badaczy. Nie bez znaczenia jest dbałość o podnoszenie jakości kadr naukowo-badawczych i dydaktycznych.

Nowy rektor będzie także chciał wykorzystania kapitału intelektualnego, jakim dysponuje UKSW, w tym także promowania i wspieranie przedsiębiorczości i pomysłowości: pracowników, studentów, doktorantów oraz absolwentów. Chodzi zwłaszcza o utworzenie platformy wsparcia przedsiębiorczości (inkubator przedsiębiorczości) i przestrzeni dla rozwoju projektów innowacyjnych ( start-up).

Ks. Czekalski opowiada się ponadto za dalszym rozwijaniem umiędzynarodowienia UKSW poprzez wzmocnienie dotychczasowych kontaktów międzynarodowych w Europie i w świecie, ale też z większym otwarciem na kraje afrykańskie i azjatyckie.

Jego zdaniem, ważne byłoby też podjęcie misji UKSW na rzecz Polonii, ze szczególnym uwzględnieniem współpracy z naukowcami i badaczami pochodzenia polskiego oraz dążenie do założenia Akademii Polonijnej.

CZYTAJ DALEJ

5 pytań do Prezesa Jerzego Kwiecińskiego

2020-06-05 20:06

[ TEMATY ]

prezes

PGNiG

minister finansów

PGNiG SA

5 pytań do… Pana Jerzego Kwiecińskiego, Prezesa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, byłego Ministra Inwestycji i Rozwoju, Ministra Finansów w Rządzie Mateusza Morawieckiego.

1. Panie Prezesie, jak Polska dziś zaopatruje się w gaz ziemny?

Jerzy Kwieciński: W Polsce, w gospodarstwach domowych i przemyśle w tej chwili zużywamy prawie 20 mld m3 gazu, z czego mniej więcej 1/5 to jest gaz wydobywany w Polsce, głównie w województwach lubuskim, wielkopolskim, zachodniopomorskim i na Podkarpaciu. W zeszłym roku było to 3,8 mld m3, czyli można powiedzieć, że nasza własna produkcja stanowi 20% rocznego zapotrzebowania. Pozostały gaz musimy niestety importować. Około 20% sprowadzanego gazu przypłynęło do nas w postaci skroplonej, czyli LNG, głównie z Kataru, ale w coraz większym stopniu również z USA. Największa część gazu sprowadzanego przez PGNiG, około 60%, to gaz ze Wschodu, kupowany na mocy umowy jamalskiej z Gazpromem. Kontrakt jamalski wygasa z końcem 2022 roku i do tego czasu struktura dostaw pozostanie mniej więcej podobna, choć z całą pewnością wzrośnie udział gazu skroplonego. Ponadto, w drugiej połowie 2022 roku zostanie uruchomiony gazociąg Baltic Pipe, którym będziemy sprowadzać gaz wydobywany na Norweski Szelfie Kontynentalnym. Będzie to również gaz pochodzący z norweskich koncesji należących do PGNiG.

2. Dlaczego drugie źródło zasilania naszego kraju, jakim jest terminal LNG w Świnoujściu jest tak istotne?

JK: Dzięki terminalowi już teraz możemy sprowadzać gaz z całego świata. Dla Polski to element budowania bezpieczeństwa energetycznego, dla PGNiG – możliwość wyboru dostawcy, co oznacza bezpieczeństwo zaopatrzenia i optymalne ceny.

Rewolucja technologiczna, która się dokonała w Stanach Zjednoczonych, związana z wydobywaniem zarówno gazu, jak i ropy naftowej z łupków, zmieniła światowy rynek tych paliw. Kiedy parę lat temu Stany Zjednoczone zaczęły eksportować gaz łupkowy, Polska była jednym z pierwszych krajów, do których ten gaz w postaci skroplonej zaczął płynąć. To jest o tyle ciekawe, że jeżeli patrzymy w tej chwili na międzynarodowy handel gazem, to jeszcze 20 lat temu opierał się on wyłącznie na transporcie rurociągami. Dzisiaj mniej więcej połowa gazu jest przesyłana rurociągami, a druga połowa jest już w postaci LNG. Gaz w postaci skroplonej jest bardzo konkurencyjny cenowo i to spowodowało tak dużą presję na Rosję i na to, że zaczęła ona tracić po części rynek. Myślę, że liczba terminali, które będą sprzedawały gaz w postaci skroplonej na świecie będzie rosła.

To nie oznacza, ze rurociągi nie mają przyszłości. Dzięki Baltic Pipe, będziemy mogli sprowadzić z Norwegii poprzez Danię, prawie 10 mld m3 gazu rocznie. To kolejny krok w kierunku bezpieczeństwa dostaw i nowe możliwości handlowe dla PGNiG.

3.Czy dzień, kiedy zostanie uruchomiony Baltic Pipe, będzie oznaczał , że Polska rozpoczęła nowy etap - uzyskanie pełnej niezależności energetycznej?

JK: Absolutnie tak. Choć proszę pamiętać, że nasze zdolności sprowadzania gazu do Polski z innych kierunków niż Rosja są już w tej chwili spore i dzięki nim zaspokajamy znaczną część zapotrzebowania polskiego rynku. Gaz do Polski trafia, tak jak wspomniałem, drogą morską, metanowcami i jego ilość będzie dalej rosła. Po 2023 roku mamy zakontraktowane, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, 12 mld m3 gazu skroplonego, co stanowi ponad połowę naszych obecnych potrzeb. Nasze kontrakty na LNG przewidują albo dostawę do kraju, albo możliwość odbioru od producenta, co pozwoli nam swobodnie i w zależności od potrzeb podjąć decyzję, czy ten gaz sprowadzimy do kraju czy też może sprzedamy gdzie indziej. Ponadto mamy coraz więcej połączeń gazociągami. Już nie tylko z Rosją poprzez Ukrainę i Białoruś. Są połączenia z Czechami i Niemcami, budujemy nowe ze Słowacją i z Litwą, co ma na celu tworzenie wspólnego rynku gazu w Europie. Nam przede wszystkim chodzi o utworzenie rynku Europy Środkowo-Wschodniej, co jest jednym z kluczowych projektów w ramach inicjatywy Trójmorza, której Polska jest uczestnikiem.

4. Pod koniec lipca ubiegłego roku zostało podpisane porozumienie gazowe pomiędzy Polską, Ukrainą i Stanami Zjednoczonymi. Jak i w jakich kierunkach będzie się ono materializowało?

JK: Ukraina zużywa mniej więcej 2 razy tyle gazu, co my, natomiast też bardzo dużo produkuje sama. Jednak w obecnym bilansie Ukrainy brakuje około 10 mld. m3 , które ten kraj musi importować. Jedną z możliwości zaopatrzenia może być gaz z USA, który docierałby najpierw do Świnoujścia w postaci skroplonej a potem, po regazyfikacji, byłby tłoczony gazociągami w kierunku południowo-wschodnim. Taka możliwość została już przez nas przetestowana – w zeszłym roku kupiliśmy ładunek LNG w Stanach Zjednoczonych i za pośrednictwem Terminalu LNG im. Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu, dostarczyliśmy go na Ukrainę. Naszym partnerem w tej transakcji po stronie ukraińskiej było ERU Trading, spółka zależna amerykańskiej spółki ERU Management.

Nie będę ukrywał, że liczymy na więcej takich transakcji i rozwój współpracy z Ukrainą.

5. Ostatnio niemiecki regulator oddalił wniosek Nord Stream 2 o wyłączenie spod obowiązującej dyrektywy gazowej. Co to oznacza z perspektywy Polski?

JK: My uważamy, że wszyscy gracze, wszyscy operatorzy na rynku europejskim powinni podlegać takim samym regułom, nikt nie powinien być wyłączony spod obowiązywania europejskich przepisów. Naszym sukcesem w ubiegłym roku było to, że nie udało się Gazpromowi i Niemcom wyłączyć rurociągu Opal w pełni spod zasad wynikających z dyrektywy gazowej. Stroną skarżącą był polski rząd, z którym PGNiG ściśle współpracowało. Już we własnym imieniu uczestniczyliśmy w postępowaniu przed niemieckim regulatorem, który miał zdecydować, czy gazociąg Nord Stream 2 będzie podlegał przepisom dyrektywy gazowej. Ta sprawa również zakończyła się po naszej myśli i Nord Stream 2 nie będzie traktowany w sposób wyjątkowy. Niedługo potem przyszła kolejna dobra wiadomość, – Sąd Unii Europejskiej oddalił skargi Nord Stream i Nord Stream 2 na nowelizację dyrektywy gazowej jako takiej. To wszystko były próby zapewnienia sobie uprzywilejowanej pozycji wbrew zasadom wynikającym z regulacji europejskich i ze szkodą dla bezpieczeństwa energetycznego naszego regionu. Ich niepowodzenie to szansa na dalszą liberalizację rynku gazu, większą liczbę dostawców, niższe ceny. Rewolucja związana z wydobywaniem gazu z łupków i jego transportem w postaci skroplonej wspiera ten proces. Jest on ważny, bo gaz ma do odegrania bardzo ważną rolę w procesie transformacji energetycznej jako paliwo przejściowe. Dlatego jego zużycie będzie w kolejnych latach rosło.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję