Reklama

Smutne Wigilie

„Przyszedł wreszcie wieczór wigilijny. (...) Szwedzcy żołnierze, kostniejąc z zimna na szańcach, spoglądali z dołu na czarne mury niedostępnej fortecy (...). A w twierdzy, przy stołach okrytych sianem, oblężeni łamali się opłatkami. (...) - Jutro Bóg da nam nowe zwycięstwo! - rzekł ksiądz Kordecki - albowiem arka Noego nie może zaginąć w potopie!”. Sienkiewiczowska wizja Świętej Nocy Roku Pańskiego 1655 w oblężonym klasztorze jasnogórskim krzepiła serca Polaków pod zaborami po klęsce Powstania Styczniowego. Niestety, opłatek wigilijny bywał także świadkiem łez i tragedii, których nie szczędziła nam historia, także ta najbliższa.

Niedziela toruńska 52/2004

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

W żłobie leży, któż pobieży
Kolędować małemu?
Biedne dziatki, polskiej matki
Biec nie mogą ku niemu.

W Sybir gnane, okowane,
Uwięzione, umęczone,
Na tę gwiazdkę latosią.

(Anonimowy autor, na melodię W żłobie leży)

Reklama

Zasępione twarze kilku mężczyzn zgromadzonych w ubogiej izbie wokół stołu. Na białym obrusie, spod którego wystają źdźbła siana - puste talerze i kawałek razowego chleba. Jeden z uczestników wieczerzy wysypuje z nabożeństwem na dłoń okruchy opłatka, który przywędrował w liście z odległej tysiące wiorst ojczyzny. Obraz Jacka Malczewskiego Wigilia na Syberii nie służy pokrzepieniu serc; to przejmujący zapis tęsknoty zesłańców z 1863 r. Gdzieś zagubiła się radość z Narodzenia Pana; wspomnienie dawnych rodzinnych wigilii tylko pogłębia nostalgię.
Zadziwiająca jest powtarzalność polskich losów: Janusz Siemiński, żołnierz Powstania Warszawskiego, zesłany przez Sowietów do łagru na odległej ok. 15 tys. km Kołymie, wspomina „jedne z najstraszniejszych Świąt Bożego Narodzenia”, spędzone na śmietnikach koło kuchni obozowej w poszukiwaniu resztek ości i głów śledzi. Ugotował później te produkty w puszce na ognisku. Przywołuje także wspomnienie innych świąt: „po 12-godzinnej pracy w gronie kolegów, w baraku, po zjedzeniu zupy ze wspólnej puszki (...) we wspomnieniach odzywały się ciche słowa kolęd. Powoli zasypialiśmy, marząc dalej we śnie o rodzinie, domu, ojczyźnie. W tej walce o przetrwanie (...) zaszczepione w domu i w kościele tradycje (...) ratowały nas przed całkowitym zezwierzęceniem i upodobnieniem się do otaczającego świata” („Tygodnik Solidarność” z 17/24 grudnia 1993 r.). Pamiętnikarskie zapisy świąt spędzonych przez zesłańców na „nieludzkiej ziemi” porażają prostotą i brakiem emocjonalności. Oto fragment relacji autorki ukrytej pod inicjałami A. K.: „W poświacie rozpalonego piecyka widać było oszronione lodem łby śrub tkwiących w deskach wagonu. (...) Kobiety składały sobie życzenia. Nie pamiętam, aby którakolwiek życzyła powrotu do Polski. To było zbyt dalekie i nierealne w tym bezkresnym, stepowym kraju, Kazachstanie. (...) Rolę opłatka w czasie tej Wigilii spełniał kawałeczek chleba, łamany na drobiny. Brat położył na skraju pryczy małą wiązkę słomy, którą gdzieś znalazł na bazarze. Miała pełnić rolę sianka pod obrusem. Tak zapamiętał wigilijną tradycję ze swego rodzinnego domu na Wileńszczyźnie. Po zjedzeniu kapusty matki położyły się z dziećmi na pryczach, (...) przytuliły do siebie, by w czasie snu nie zamarzły. Tak minął nam wigilijny wieczór 1941 r. w Akbasarze” (ze zbiorów Archiwum Wschodniego).

Wieczór... wigilia
1939 rok.
Do Ojczyzny
Niejeden krok.
(...)
Barak... Na szybie
Mroźny kwiatek.
Stół... kawałek suchego chleba.
- Jeniecki opłatek.

(Teodor Niewiadomski)

Dla jeńców Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa pierwsza wojenna wigilia na „nieludzkiej ziemi” okazała się ostatnia. Trudno znaleźć bardziej wstrząsające zapisy Świąt Bożego Narodzenia niż te, które opublikowano w książce Pamiętniki znalezione w Katyniu, tym bardziej że my wiemy, co się stało trzy, cztery miesiące później. Oficerowie z Kozielska, którzy nie spodziewali się, że ich osobiste zapiski ktoś wydobędzie z „dołów śmierci”, nie skrywali swoich uczuć: „Wilia - ale jaka - pełno łez jawnych i ukrytych” - pisze major Stefan Pieńkowski. Kapitan Tomasz Siwicki notuje: „Wszyscy przenieśli się myślami do swoich i snuli powrotne marzenia. Zabroniono kolęd i zbierania się”. Kapitan, którego nazwiska nie udało się odczytać, zwierza się swojemu pamiętnikowi: „Pokój mój: 40 kolegów - dzielimy się opłatkiem (...) a całą duszą i sercem rwie się każdy z nas do najdroższych (...) Północ, zasypiałem, gdy zbudził mnie dyskretny, cichy chór kolegów (...) tak piękny i tęskny, i rzewny, że znów ze wszystkich pryczy rozległ się tłumiony szloch, w którym czuć tęsknotę, rozpacz i własną straszną niemoc”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przybieżeli do Betlejem
strudzeni żołnierze
Z miłych Jezuskowi stron,
Od Warszawy, Katowic, Poznania, Nieświeża,
Gdzie został ich dom.

(Tadeusz Fangrat, Kolęda żołnierska)

Reklama

Jesienią 1942 r., po ciężkich bojach na Pustyni Libijskiej, w Palestynie znaleźli przystań żołnierze Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, wsławionej m. in. obroną Tobruku. Swoją kolejną gwiazdkę na obczyźnie, jakby w nagrodę za wojenną poniewierkę, mieli spędzić w Ziemi Świętej, a Pasterkę, celebrowaną przez biskupa polowego Józefa Gawlinę - w miejscu narodzenia Jezusa. Sięgnijmy do wspomnień uczestnika tamtego nabożeństwa, żołnierza Samodzielnej Brygady, Henryka Wawrzyńczaka: „Biskup Gawlina zbliża się do srebrnej gwiazdy leżącej na posadzce, aby ją przenieść do ołtarza... Unosi ją jak hostię i intonuje: „Bóg się rodzi, moc truchleje...”. Polska kolęda gruchnęła pod sklepienie skalne z tysięcy żołnierskich gardzieli. Zadrżały w posadach pieczary i mury bazyliki. „Podnieś rękę Boże Dziecię, błogosław Ojczyznę miłą...”. Bazylika i całe Betlejem w tę noc były polskie. Żołnierze śpiewali, nie wiedząc o tym, że łzy strumieniami płyną im po twarzach. Płakał i biskup Gawlina (...) Błogosławił żołnierza, który wierzył, że droga jego jest drogą krzyżową, która doprowadzi go do zmartwychwstania Matki-Ojczyzny”.

Hej kolęda, kolęda,
Mokotów kolęda
Ciemna noc w karcerze (...)

Nieznanemu dziś autorowi Kolędy X Pawilonu więzienia mokotowskiego, śpiewanej przez więźniów w 1950 r. na melodię kolędy góralskiej Hej, maluśki w rubryce Kategoria przestępstwa wpisano zapewne: „Przynależność do org. A. K.”, tak jak Jankowi Rodowiczowi „Anodzie”, jednemu z bohaterów Kamieni na szaniec. Uczestnik słynnych akcji zbrojnych (np. pod Arsenałem), ranny w Powstaniu Warszawskim, odznaczony „Virtuti Militari” i dwukrotnie Krzyżem Walecznych, po wojnie organizator ekshumacji i pogrzebów poległych kolegów, za wymienione tutaj „zbrodnie” został osadzony w mokotowskim więzieniu. Barbara Wachowicz w przygotowywanej do druku książce o powojennych losach żołnierzy Batalionu „Zośka” pisze: „Aresztowany przy stole wigilijnym 24 grudnia 1948 r., zapewne wyrzucony z okna podczas śledztwa 7 stycznia1949. Gdy rodzice wydobyli go z bezimiennego grobu - miał jeszcze w bluzie pokruszony opłatek, który zdążyła dać mu matka”.

Staropolskim obyczajem,
Chlebem łamiąc się codziennym,
życzymy sobie nawzajem
- Dekret o stanie wojennym.

(Autor nieznany, Kraków 1982 r.)

Pokolenie urodzonych po wojnie też dotknęło przekleństwo „ciekawej historii”; pamiętamy przecież okryte żałobą wigilie rodzin poległych stoczniowców 1970 r. i górników z „Wujka” 1981 r. Stawialiśmy też w oknach świece-znaki pamięci o internowanych. Kiedy jednak konał komunizm, pod koniec 1988 r., groza zaczęła przeradzać się w śmieszność: W jednej z toruńskich szkół dyrektor chciał zabronić nauczycielowi, który przygotowywał przedstawienie jasełkowe, umieszczenia cytatu z Gałczyńskiego: „Już wzeszła gwiazda na niebie i czas się dzielić opłatkiem” jako sprzecznego ze świeckim charakterem szkoły. Kto wie, czy wrogiem opłatka nie stanie się niebawem nadciągająca szerokim frontem „poprawność polityczna”...
Kiedy usiądziemy do wigilii, spójrzmy na ten stół, który uwiecznił przed stuleciem Jacek Malczewski, wspomnijmy smutne wigilie sprzed lat, a wtedy, z takiej perspektywy, nasze codzienne bolączki nabiorą właściwego wymiaru i z przekonaniem powtórzymy za Wojciechem Młynarskim:

A gdy się już wieczerzę zje,
Kolędę pod niebiosy
Niech niosą liczne głosy (...)

2004-12-31 00:00

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Potrzebujesz światła w ważnej sprawie? Posłuchaj tych słów Jezusa

2026-10-28 20:55

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Są decyzje, których nie da się podjąć wyłącznie na podstawie emocji. Potrzebujemy światła, które pozwala zobaczyć więcej. Na górze Tabor Ojciec mówi: „Jego słuchajcie”. To może być również wskazówka dla nas.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: Caritas i parafie pomagają poszkodowanym w katastrofie kolejowej

2026-10-28 14:11

[ TEMATY ]

katastrofa

Hiszpania

PAP/EPA/GUARDA CIVIL HANDOUT

Hiszpańska Caritas i parafie archidiecezji Toledo włączyły się w pomoc ofiarom katastrofy kolejowej w pobliżu miejscowości Urda w regionie Kastylia-La Mancha. Po zderzeniu dwóch pociągów dużej szybkości uruchomiono wsparcie dla poszkodowanych i ich rodzin, a także przygotowano tymczasowe miejsca noclegowe dla osób przybywających na miejsce w poszukiwaniu swoich bliskich.

Według wstępnych ustaleń do wypadku doszło w wyniku kolizji pociągów należących do przewoźników Renfe i Iryo. Dokładna liczba ofiar śmiertelnych nie jest jeszcze znana. Niektóre hiszpańskie media, powołując się na służby ratunkowe, informowały o ponad 40 możliwych ofiarach śmiertelnych. Rannych przewożono do szpitali w środkowej Hiszpanii, przede wszystkim do szpitala uniwersyteckiego w Toledo.
CZYTAJ DALEJ

Trzeba jeszcze mieć pamięć

2026-10-29 14:26

Biuro Prasowe AK

– Jeśli po tych dwudziestu latach jesteście rzeczywiście wspólnotą ludzi, którzy są sobie bliscy, którzy chcą sobie nawzajem pomagać, którzy są nawzajem na siebie otwarci, którzy widzą „przybysza, sierotę, wdowę, dłużnika, biedaka”, (…) to nie robota przy tym kościele zrobiła z Was taką wspólnotę, tylko słuchanie Słowa Bożego – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie uroczystości odpustowych i jubileuszowych w parafii św. Jana Pawła II w Nowym Targu obchodzącej swoje 20-lecie.

– Przez 20 lat wpatrzeni w postać św. Jana Pawła II uczyliśmy się otwierać na oścież drzwi Chrystusowi. Dziś dziękujemy za przeszłość i z nadzieją patrzymy w przyszłość – mówił na początku Mszy św. proboszcz ks. Jan Karlak, witając kard. Grzegorza Rysia, kapłanów i parafian na uroczystościach odpustowych i jubileuszowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję