Reklama

Polska

Warszawa: III Światowy Dzień Ubogich - łączy ludzi dobrej woli

Pięć organizacji działających na rzecz osób bezdomnych w Warszawie włączy się we wspólną akcję na rzecz potrzebujących z okazji III Światowego Dnia Ubogich. 17 listopada o godz. 16.00 w centrum Warszawy, pod Pałacem Kultury i Nauki, wszyscy potrzebujący otrzymają ciepły posiłek oraz specjalnie przygotowane przez wolontariuszy podarunki.

[ TEMATY ]

bezdomni

bieda

disha1980/fotolia.com

To już drugi raz z inicjatywy Caritas Archidiecezji Warszawskiej środowiska wspierające osoby w kryzysie bezdomności łączą siły by podkreślić jak ważna jest troska o ludzi najbardziej potrzebujących. Warszawska Caritas prowadzi w Warszawie i okolicach trzy schroniska dla 300 bezdomnych osób. Rolę gospodarza znów pełnić będzie fundacja Smile Warsaw, która w każdą niedzielę w pobliżu Pałacu Kultury i Nauki wydaje bezdomnym ciepły posiłek oraz wspiera ich niezbędnymi środkami czystości i odzieżą.

Zaproszenie do współpracy przyjęły także trzy inne organizacje: Fundacja Daj Herbatę, która w każdy poniedziałek częstuje wszystkich chętnych gorącą zupą pod Dworcem Centralnym, Fundacja „Po drugie” pomagająca młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym, patologią i bezradnością - wychowankom i byłym wychowankom placówek resocjalizacyjnych i oraz uhonorowana nagrodą Ubi Caritas za 2019 rok – Fundacja „Ambulans z Serca”, której wolontariusze (ratownicy medyczni, lekarze, pielęgniarki) udzielają doraźnej pomocy medycznej osobom bezdomnym w miejscach ich przebywania.

Reklama

„Zaangażowanie chrześcijan, z okazji tego Dnia Ubogich, a przede wszystkim w życiu codziennym, nie polega tylko na inicjatywach towarzyszących, które, jakkolwiek godne pochwały i konieczne, powinny pobudzić w każdym z nas uwagę poświęcaną tym, którzy znajdują się trudnościach. Ta pełna miłości uwaga jest początkiem prawdziwego zatroskania o ubogich oraz poszukiwania dla nich prawdziwego dobra – napisał w Orędziu na III Światowy Dzień Ubogich papież Franciszek.

Caritas Archidiecezji Warszawskiej w porozumieniu z innymi organizacjami niosącymi pomoc osobom bezdomnym mieszkającym na terenie Warszawy zaprasza wszystkich potrzebujących do wspólnego stołu, a tym samym uwrażliwia mieszkańców stolicy na potrzeby osób bezdomnych zwłaszcza w perspektywie zbliżającej się zimy.

Więcej informacji na temat działalności organizacji zaangażowanych w akcję można znaleźć na stronach internetowych: Smile Warsaw - smilewarsaw.org, Fundacja Daj Herbatę -dajherbate.pl, Ambulans z serca - facebook.com/ambulanszserca, Fundacja po DRUGIE - podrugie.pl, Caritas Archidiecezji Warszawskiej - caritasaw.pl.

2019-11-13 11:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wenezuelski biskup: plagi egipskie to nic wobec tego, co my przeżywamy

[ TEMATY ]

bieda

wenezuela

plagi

Vatican News/ANSA

Wenezuela trafiła do czołówki najbardziej ubogich krajów świata wyprzedzając w tym niechlubnym rankingu nawet kraje afrykańskie, takie jak Czad, czy Demokratyczna Republika Konga. „80 proc. rodzin żyje w ekstremalnym ubóstwie. Słynne plagi egipskie to nic wobec tego, co my przeżywamy” – alarmuje bp Polito Rodríguez Méndez.

Ordynariusz diecezji San Carlos zauważa, że bez międzynarodowej pomocy humanitarnej i sanitarnej Wenezuelczyków zabije pandemia, albo dokona tego głód. Największym problemem jest obecnie brak żywności i niewyobrażalny wzrost jej cen. „Rodzina zarabia średnio cztery dolary miesięcznie, a za opakowanie jajek trzeba zapłacić połowę tej kwoty. Wcześniej ludzie byli biedni, teraz są na granicy przetrwania” – podkreśla wenezuelski biskup.

Sytuacja drastycznie pogorszyła się wraz z pandemią.

„Gospodarka jest sparaliżowana, ludzie nie mogą pracować na roli, wiele osób straciło oparcie w bliskich, którzy pracując za granicą wspomagali ich finansowo, teraz i oni stracili źródło zarobku”
– wylicza bp Rodríguez Méndez. Granice kraju są zamknięte, ponieważ państwo obawia się, że powracający migranci przywleką ze sobą wirusa. Wielu Wenezuelczyków próbuje jednak nielegalnych sposobów, idąc nawet po 20 dni górskimi szlakami.

Kościół na ile może stara się odpowiedzieć na najpilniejsze wyzwania społeczeństwa. M.in. dzięki wsparciu Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie rozprowadza raz w tygodniu paczki z najpotrzebniejszą żywnością. Aktywizuje również swoją działalność duszpasterską. Ponieważ od czterech miesięcy kościoły pozostają zamknięte całe życie liturgiczne toczy się w sieci.

„Ludzie potrzebują też wsparcia psychologicznego, nie wytrzymują obecnej sytuacji, znacząco wzrosła liczba samobójstw” – podkreśla bp Rodríguez Méndez. Sytuację w Wenezueli definiuje jako przerażającą. Wskazuje, że wenezuelskie władze same sobie z obecnym kryzysem nie poradzą. Potrzeba międzynarodowego wsparcia humanitarnego i sanitarnego.

CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest.
Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości.
Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu".
Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla".
Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali".
Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy.
Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".

Wszystkim, którzy chcieliby poznać bliżej św. Teresę od Dzieciątka Jezus, polecam, spośród wielu pozycji znajdujących się na naszym rynku wydawniczym, jej własne pisma: "Dzieje duszy" lub "Rękopisy autobiograficzne".

CZYTAJ DALEJ

Pożegnać nieprzywitanych. Rekolekcje dla rodziców po stracie dziecka poczętego

Szok, niedowierzenie, łzy, a nawet złość, która wyraża się w różnej postaci. Przerwana nadzieja i radość. Jak poradzić sobie z emocjami po staracie nienarodzonego dziecka i jak przeżywać żałobę? Tego dowiedzą się podczas rekolekcji na warszawskim Wrzecionie rodzice, którzy nie doczekali się przyjścia na świat swoich pociech lub doświadczyli ich śmierci zaraz po porodzie.

Samoistnego poronienia według statystyk doświadcza rocznie kilkadziesiąt tysięcy małżeństw. Często rodzicom towarzyszy poczucie winy, a nawet wstydu. Niechętnie mówią o tym, co wydarzyło się. - Przeżywają ból spowodowany tym, że nie mogli przytulić i pocałować wyczekanego dziecka - mówi Niedzieli ks. Wojciech Szychowski, psycholog i psychoterapeuta. Duchowny w dolnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP (ul. Przy Agorze 9) w dn. 13-15 października, poprowadzi pod rekolekcje "Pożegnać nieprzywitanych" adresowane do rodziców, którzy utracili dzieci przed ich narodzeniem lub w okresie okołoporodowym.

Każdego dnia rekolekcje będą rozpoczynać o g. 19.00. Ich uczestnicy dowiedzą się m.in. jak radzić sobie z emocjami i żałobą oraz co według nauki Kościoła dzieje się z nienarodzonymi dziećmi. Kulminacyjnym momentem będzie adoracja Najświętszego Sakramentu i nabożeństwo pożegnania, które odbędzie się 14 października. W czasie modlitwy rodzice będą mogli nadać imiona swoim utraconym dzieciom. Następnego dnia sprawowana będzie Msza św. z posłaniem i modlitwą o potomstwo. 

To już druga edycja rekolekcji. W ubiegłym roku obecne były również kobiety, które dokonały aborcji. Wyrzuty sumienia po zabójstwie dziecka towarzyszyły im przez całe życie. Przez kilkadziesiąt lat nie mogły zrozumieć, dlaczego świadomie wybrały śmierć rozwijającego się pod ich sercem nowego życia. Rekolekcje okazały się pomocą w duchowym uzdrowieniu. 

 Patronat nad rekolekcjami, wpisującymi się w obchodzony 15 października Dzień Dziecka Utraconego, objęła warszawska edycja "Niedzieli".


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję