Reklama

Świat

Kard. Barbarin: swą modlitwę zawsze zaczynam od imion ofiar

„Mimo uniewinnienia moje imię stało się symbolem pedofilii. Wciąż jestem atakowany w pociągu czy metrze… Bo ksiądz pedofil to skrajny skandal”. Kard. Philippe Barbarin mówi o tym w wywiadzie prezentującym jego najnowszą książkę „W mojej duszy i sumieniu” („En mon âme et conscience”), w której spogląda wstecz na cztery lata nagonki medialnej i sądowej.

2020-10-01 14:16

[ TEMATY ]

kard. Philippe Barbarin

źródło: wPolityce.pl

kard. Philippe Barbarin

kard. Philippe Barbarin

69-letni kard. Barbarin został w styczniu uniewinniony z zarzutu niedoniesienia o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich, jakiego dopuścił się jeden z księży jego archidiecezji, Bernard Preynat, co nastąpiło podczas rządów poprzednika kardynała. Pomimo uniewinnienia hierarcha zrezygnował z funkcji arcybiskupa Lyonu, a w marcu Franciszek przyjął jego dymisję. Następnie kard. Barbarin wyjechał na długie rekolekcje do Ziemi Świętej, gdzie powstała jego książka.

Kard. Barbarin pisze w niej, że jego życie legło w gruzach. Podkreśla jednak, że rozumie gniew ludzi zgorszonych pedofilią w Kościele i wskazuje, że nie może być dla niej najmniejszej tolerancji. Wskazuje zarazem, że z obecną wiedzą na pewno reagowałby szybciej i radykalniej. Hierarcha przywołuje wydarzenie z sądu, kiedy jego prawnik zapytał oskarżającego go mężczyznę, czy zdaje sobie sprawę z tego, że przez trzy lata kardynał był babrany w błocie. „Didier Burdet odpowiedział wówczas: «Tak to prawda, ale czy zdajesz sobie sprawę, że my cierpimy od 30, 40 lat?»” – wspomina kardynał podkreślając, że nigdy nie zapomni tych słów.

Reklama

Hierarcha wyznaje, że dziś często przychodzą do niego ofiary, którym stara się nieść pomoc. „Nie wolno ich zostawić samych. Muszą być w stanie powiedzieć księdzu, który je skrzywdził: «Złamałeś mi życie». I to w obecności świadków, aby Kościół mógł rozpoznać ich cierpienie. Ci ludzie muszą dostać odpowiednie wsparcie” – mówi emerytowany arcybiskup Lyonu.

Dodaje, że rozumie ludzi, którzy nie mogą znieść tego, że księża-pedofile, po tym co zrobili, nadal trzymają w rękach ciało Chrystusa. Wskazuje, że takie sytuacje nie mogą mieć miejsca, o czym rozmawiał m.in. z Bernardem Preynatem, a winni muszą ponieść konsekwencje popełnionych czynów.

„Swą modlitwę zawsze zaczynam od imion ofiar” – wyznaje kard. Barbarin, który obecnie zamieszkał w archidiecezji Rennes w Bretanii. Posługuje tam jako kapelan sióstr zakonnych i wykładowca eklezjologii w seminarium duchownym. Ma też pełnić zlecone mu przez papieża misje na Bliskim Wschodzie.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Barbarin: Jan Paweł II miał w 100 proc. charyzmat św. Piotra

[ TEMATY ]

kard. Philippe Barbarin

św. Jan Paweł II

YouTube.com

Jan Paweł II miał w 100 proc. charyzmat św. Piotra – uważa kard. Philippe Barbarin. Emerytowany arcybiskup Lyonu napisał książkę „Jean-Paul II, Pierre au tournant du nouvel millénaire” (Jan Paweł II, Piotr początku nowego tysiąclecia), która ukaże się w czerwcu br. w Belgii.

W rozmowie z portalem Aleteia 69-letni hierarcha wyznaje, że zawsze uderzała go bliskość postaci św. Piotra, ukazanej w Nowym Testamencie, z Janem Pawłem II. Tego „człowieka wybranego przez Boga” charakteryzowała „moc słowa, wolność, obecność”. – Widząc go, miało się naprawdę wrażenie, że słychać Jezusa mówiącego do niego: „Ty jesteś Piotr i na tej opoce zbuduję mój Kościół”. I to, co razem z tobą zrobię, będzie solidne – mówi były prymas Galii. Wskazuje, że „jego życie, osobowość, działanie i słowa były przejrzyste. Wszystko było w nim jasne, a kiedy otwierały się jego drzwi, widać było, że Chrystus w nim zamieszkał”.

Kardynał przypomina Światowe Dni Młodzieży w Santiago de Compostela, kiedy papież apelował do młodych, by nie bali się być świętymi.

– Tam był po prostu Piotr przed rzeszą młodych ludzi, ten, na którym Jezus nadal buduje swój Kościół. Wyjątkowy charyzmat Piotrowy! Jego życie, jego osobowość i jego słowa wydawały się nam przejrzyste. Z pewnością były w nim, jak u wszystkich, szkody wyrządzone przez grzech, ale najpierw był jego wielki krzyk: „Otwórzcie na oścież drzwi waszego życia Chrystusowi!”.

I zrozumieliśmy, że to prawda, że trzeba je otworzyć, aby Chrystus mógł w nas zamieszkać. Czuć było, że w nim wszystko było naprawdę otwarte na Jezusa! – podkreśla emerytowany metropolita Lyonu. Wspomina też swe piesze pielgrzymki z Warszawy do Częstochowy, w czasie których śpiewano: „Czy wy wiecie, że mamy papieża, w którym mieszka Święty Duch?”.

Jego zdaniem charyzmat Jana Pawła II jest nadal w Kościele i nie grozi nam, że go zabraknie, tylko jest bardziej lub mniej widoczny w zależności od osób, które pełnią obowiązki duszpasterskie. – Moją radością jest to, że w papieżu Janie Pawle II Kościół otrzymał piękny prezent „Piotrowy”! Widzieliśmy, w całej jego mocy i pięknie, charyzmat św. Piotra, do którego Jezus powiedział tuż przed swa męką: „(…) utwierdzaj swoich braci” – tłumaczy kard. Barbarin.

Przyszłego papieża spotkał on jako kleryk w 1976 r. podczas pielgrzymki w Polsce, gdy poznana w jej trakcie córka chrzestna kard. Karola Wojtyły Agnieszka Kalinowska zaproponowała, by go odwiedzić. Rok później kardynał przysłał mu życzenia z okazji święceń kapłańskich, a jego rodzicom list z podziękowaniem za wychowanie syna.

Pytany, jakim człowiekiem był Jan Paweł II, były prymas Galii odpowiada, że „Chrystus był światłem jego życia, a jego pasją służba ludziom”. Był wzorem pasterza, ale także człowiekiem walecznym, gdyż posługę kapłańską i biskupią pełnił w trudnych warunkach. Był też człowiekiem modlitwy. – Kiedy wchodziło się do jego kaplicy, widać było tylko jego plecy, niby skałę, blok kamienny. Kiedy odprawiało się z nim Mszę, było się razem z kapłanem całkowicie zanurzonym w Misterium, które sprawował – zauważa kard. Barbarin.

Zwraca jednocześnie uwagę, że oprócz wymiaru duchowego papieża charakteryzowała praca intelektualna. Wiele czytał i spotykał wielu ludzi, nie tylko księży i biskupów, ale także naukowców i artystów, „pragnął słuchać, zadawać pytania”. Podkreśla też człowieczeństwo papieża, który lubił śpiew, teatr, spacery po lesie, spływy kajakowe, górskie wędrówki, jazdę na nartach.

- Mnie, jako młodemu księdzu, dał przekonanie, że nie można się dać pochłonąć aktywności w parafii, nawet jeśli to bardzo ważne. Kapłan to przede wszystkim ktoś, kto się modli, kto stale powraca do poszukiwania Boga, do czytania słowa Bożego, do pogłębiania doktryny chrześcijańskiej, aby być mocnym oraz wciąż bardzo pragnąć i umieć przekazywać orędzie zbawienia we współczesnym języku – wyznaje francuski purpurat.

Jego zdaniem w nauczaniu Jana Pawła II najbardziej godne podziwu jest nie to, co powiedział nowego (choć są tu rzeczy nigdy wcześniej nie słyszane, zwłaszcza na temat życia małżeńskiego, antropologii czy teologii ciała), lecz „klarowność całości”. Mówił „rzeczy bardzo proste, ale w sposób uporządkowany i z wielką mocą”. Według kardynała wszystko o Janie Pawle II mówią jego trzy pierwsze encykliki i cztery pierwsze podróże zagraniczne.

Pytany o świętość Jana Pawła II, emerytowany arcybiskup Lyonu podkreśla, że jest ona sposobem, w jaki każdy człowiek wiąże się z Jezusem. – Każdy z nas ma szczególny, osobisty sposób przywiązania się do Jezusa: przez adorację eucharystyczną, przez miłość do Jego Matki, Maryi Dziewicy, przez miłość do słowa Bożego. Myślę, że tajemnicą Jana Pawła II było jego przywiązanie do Maryi Dziewicy i do męki Jezusa – wyjaśnia francuski purpurat. Nie zna jednak „tajemnicy modlitwy” papieża Polaka i dodaje, że ostatecznie „to Bóg widzi świętość każdego ze swoich dzieci, bo rozgrywa się ona w głębi serc”.

CZYTAJ DALEJ

Dzwon "Głos Nienarodzonych" zabrzmi przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Bicie dzwonu "Głos Nienarodzonych", który we wrześniu pobłogosławił papież Franciszek, w przeddzień podjęcia decyzji Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej, będzie można usłyszeć w stolicy - dowiedziała się "Niedziela". Dzwon jutro w południe stanie przy  żoliborskim kościele  św. Stanisława Kostki.

- Chcemy dotrzeć do sumień sędziów, w ich rękach jest bardzo ważna decyzja. Polska staje przed szansą, aby możliwość aborcji eugenicznej zniknęła z polskiego prawa. Może stać się przykładem dla innych krajów - mówi "Niedzieli" Bogdan Romaniuk, wiceprezes Fundacji Życiu Tak im. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, który na pomysł powstania dzwonu "Głos Nienarodzonych" wpadł po tym, jak przeczytał informację, że każdego roku na świecie dokonywanych jest 42 mln aborcji.

Jako pierwszy w dzwon uderzył we wrześniu papież Franciszek. W środę, 21 października, przedstawiciele organizacji pro-life i innych środowisk symbolicznie uderzą w ważący niemal tonę dzwon z brązu. W sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki podczas Mszy Świętej o g. 18.00 i odmawianego po Eucharystii różańca będą modlić się w intencji pomyślnej decyzji Trybunału Konstytucyjnego dla nienarodzonych dzieci podejrzewanych o chorobę lub wadę genetyczną.


 - Papież Franciszek powiedział, że dzwon "Głos Nienarodzonych" ma budzić sumienia stanowiących prawo w Polsce i na świecie. Liczymy na to, że bicie dzwonu, które zabrzmi w przeddzień podjęcia ważnej decyzji przez Trybunał Konstytucyjny, dotrze do sędziów i przyczyni się do tego, że życie dzieci poczętych będzie w pełni chronione - mówi Bogdan Romaniuk i dodaje, że miejsce, w którym stanie w Warszawie dzwon jest symboliczne.

To właśnie przy kościele św. Stanisława Kostki od ponad 30 lat działa Ruch Obrony Życia im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki. - Słowa tego polskiego męczennika znanego z obrony życia nienarodzonych dotyczące tego, że życie każdego dziecka zaczyna się pod sercem matki, zostały umieszczone z jednej strony dzwonu - mówi Bogdan Romaniuk.

Dzwon "Głos Nienarodzonych" po pobłogosławieniu przez papieża Franciszka został przywieziony do parafii Wszystkich Świętych w Kolbuszowej na Podkarpacie. Planowane jest, aby był obecny podczas marszów za życiem, które odbywać się będą na ulicach polskich miast, a także, żeby w  styczniu pojawił się na największej manifestacji pro-life w Stanach Zjednoczonych.  

CZYTAJ DALEJ

Dzwon, który budzi sumienia

Dziś intensywniejsza jest empatia wobec zwierząt i planety, a jakże brakuje jej wobec małego, bezbronnego człowieka – powiedział w czasie Mszy św. w intencji obrony życia w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu ks. dr Marcin Szczerbiński, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin archidiecezji warszawskiej. Po Eucharystii po raz pierwszy w Polsce zabił dzwon „Głos Nienarodzonych”.

W kazaniu ks. Szczerbiński podkreślił, że dzwon „Głos Nienarodzonych” nie tylko brzmi, ale przemawia. – W tym szczególnym miejscu wzywamy wstawiennictwa bł. ks. Jerzego, który wielokrotnie przypominał, że życie dziecka zaczyna się pod sercem matki – zaznaczył kapłan i wskazał, że jedynym, który może decydować o życiu człowieka jest Bóg.

- Sprawa obrony życia to nie kwestia wiary w jego wartość, ale to konieczność, która narzuca się naszemu rozumowi. Od momentu poczęcia dany jest cały materiał genetyczny człowieka, który posiada już swoją niezbywalną godność – przypomniał ks. Szczerbiński i dodał, że nawet jeśli rozum wątpi w to, zawsze należy wybierać życie.

Walka przeciw życiu jest ciemna i podstępna. – Zwolennicy aborcji przeciwstawiają ludzkiemu życiu niekomfortowe warunki życia, czy sam fakt narodzin i stawiają na szali emocje – chłód i agresję. Dziś intensywniejsza jest empatia wobec zwierząt i planety, a jakże brakuje jej wobec małego, bezbronnego człowieka – podkreślił kaznodzieja.

Ks. Szczerbiński zauważył także, że negatywne nastawienie do życia poczętego rodzi się u wielu wysoko usytuowanych w hierarchii społecznej i na innych płaszczyznach sympatycznych ludzi. – Módlmy się za nich. Święty spokój ze świętością nie ma nic wspólnego. Naszym największym orężem jest miłość na wzór Jezusa – zaapelował i zachęcił do modlitwy przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II i bł. ks. Jerzego Popiełuszki, aby ci, którzy otrzymuje Boże łaski w kwestii obrony życia - przyjęli je.

W Eucharystii uczestniczyły osoby zaangażowane w ruchy pro-life i obronę życia w Polsce – m.in. prof. Bogdan Chazan, Kaja Godek, Darek Malejonek i Bogdan Romaniuk. Po Mszy św. i różańcu w tej intencji zabił po raz pierwszy w Polsce, pobłogosławiony miesiąc wcześniej przez papieża Franciszka, dzwon „Głos Nienarodzonych”. Ojciec św. powiedział wtedy: „Niech głos tego dzwonu pobudzi sumienia tworzących prawo w Polsce i na całym świecie”. – Chciałbym uprzedzić, że uderzenie w ten dzwon zobowiązuje uderzającego do obrony życia nienarodzonych. Jestem przekonany, że każdy z obecnych tutaj chętnie takie zobowiązanie złoży – powiedział prof. Chazan, który jako jeden z pierwszych poruszył serce dzwonu.

„Głos Nienarodzonych” zabrzmiał przy sanktuarium bł. ks. Jerzego Popiełuszki w przeddzień podjęcia przez Trybunał Konstytucyjny decyzji w sprawie życia nienarodzonych dzieci podejrzewanych o chorobę lub wadę genetyczną.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję